Reklama

Nielegalne osiedle powstało na Podolszycach? Kto na tym straci

Opublikowano:
Autor:

Nielegalne osiedle powstało na Podolszycach? Kto na tym straci - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Mieszkańcy wybudowanych niedawno bloków na Podolszycach Północ dowiedzieli się, że budynki przy Żyznej stoją w tym miejscu w pewnym sensie nielegalnie. Więc nie mogą ich sprzedać ani zabezpieczyć kredytu hipoteką. Kto jest winien tego zamieszania?

Mieszkańcy wybudowanych niedawno bloków na Podolszycach Północ dowiedzieli się, że budynki przy Żyznej stoją w tym miejscu w pewnym sensie nielegalnie. Więc nie mogą ich sprzedać ani zabezpieczyć kredytu hipoteką. Kto jest winien tego zamieszania?

Cofnijmy się najpierw o cztery lata. Otóż  1 kwietnia 2011 r. Ratusz wydał decyzję, że Stefan Karczewski i jego firma Inbud może postawić bloki na działkach przy ulicy Żyznej. Deweloper postawił bloki na tak zwanym osiedlu nad Rosicą (od nazwy niewielkiej rzeczki tuż obok), nie tak dawno wprowadzili się lokatorzy.

I właśnie im nie było do śmiechu, gdy otrzymali zawiadomienie o wszczęciu postępowania mającego unieważnić poprzednie decyzje prezydenta dotyczące ich bloków. Potocznie mówiąc oznaczało to, że blok stanął na działkach nielegalnie. Oczywiście, nikt nie wyrzuciłby nagle lokatorów z ich mieszkań, ale to, że nieruchomość jest obarczona wadami prawnymi oznacza kłopoty m.in. z sprzedażą mieszkania, a także zabezpieczeniem kredytu hipotecznego.

Skąd decyzja Ratusza o unieważnieniu postanowień sprzed pięciu lat?

Wszystko zaczęło się wiosną 2013 r. Jak przypomina Hubert Woźniak z biura prasowego Urzędu Miasta właśnie wtedy Stefan Karczewski zwrócił się z prośbą o pozwolenia na użytkowanie trzeciego z postawionych tam budynków. Ówczesny  Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał zgodę, ale w tym samym czasie Ratusz zaczął się przyglądać inwestycji Karczewskiego.  Chodziło o ostatnie piętro budynku. Zdaniem urzędników, projekt, a także miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego pozwalał na postawienie tam bloku pięciokondygnacyjnego, wliczając w to poddasze, a tymczasem deweloper zbudował blok pięciokondygnacyjny plus poddasze.

Gdy Stefan Karczewski zgłosił się do Ratusza o wydanie zgody na zagospodarowanie owego nieużytkowego poddasza (pralnie, suszarnie itp.) na użytkowe (mieszkania),  tak jak bardzo często robią inwestorzy, urzędnicy się nie zgodzili.

Mimo to - relacjonuje Ratusz, na poddaszu tak czy inaczej powstało 12 mieszkań. Nowy powiatowy inspektor zawiadomił wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, który z kolei unieważnił wydane wcześniej pozwolenie na użytkowanie. Karczewski odwołał się jeszcze wyżej, do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego i rozpoczął się spór.

Urzędnicy postanowili też sprawdzić pozostałe bloki dewelopera. Ich zdaniem, jeden z nich również ma wadę dotyczącą wysokości. - Łącznie z garażem jest budynkiem sześciokondygnacyjnym, a wspomniany plan zagospodarowania dopuszcza możliwość zbudowania – przypomnę pięciu kondygnacji - odpowiada Hubert Woźniak. - Dlatego wojewoda unieważnił pozwolenia na budowę tych dwóch budynków. Decyzja jest nieprawomocna.

- Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że moja firma dostała wcześniej wszystkie potrzebne pozwolenia nie od kogo innego, ale właśnie od Ratusza - odpowiada Stefan Karczewski. - Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja. Z winy złej decyzji urzędnicy muszą teraz naprawić szkodę.

Bo właśnie o to chodzi, że ktoś też tę inwestycję odebrał i pozwolił na użytkowanie.

- Osoba, która wydała wadliwe uchylone pozwolenie na budowę już nie pracuje w Urzędzie Miasta, została zwolniona - podaje Hubert Woźniak. - Wydanie błędnej decyzji, która w zły sposób interpretowała plan zagospodarowania miejscowego, uznaliśmy za uchybienie służbowe.

Jeszcze poważniejsze konsekwencje spotkały inspektora nadzoru budowlanego, który wydał pozwolenie na użytkowanie trzeciego bloku. - Również został zwolniony z pracy, a nowy powiatowy inspektor zdecydował się zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu poświadczenia nieprawdy - podaje Woźniak.

Dwie osoby straciły pracę, ale mieszkańców, którym banki grożą wypowiedzeniem umowy, skoro nie mogą dostać wpisu zabezpieczenia kredytu do księgi wieczystej, to nie urządza. Czy miasto zamierza jakoś zadbać o interes tych płocczan, których nieruchomości są obarczone wadami prawnymi?

Ratusz twierdzi, że to Inbud powinien teraz rozebrać mieszkalne poddasze, Inbud twierdzi, że to miasto powinno zmienić plan miejscowy, bo inwestor miał wszystkie potrzebne dokumenty i pozwolenia. Zmiana planu zagospodarowania przestrzennego pozwoliłaby zalegalizować bloki.

Wygląda na to, że miasto pójdzie jednak na rękę mieszkańcom. - Aby ograniczyć do minimum kłopoty mieszkańców przystąpiliśmy do tworzenia nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który pozwoli zalegalizować te bloki - potwierdza Hubert Woźniak.

Szef firmy Inbud mówi, że z tego, co wie, kłopoty związane z całym zamieszaniem nie były bardzo dotkliwe dla mieszkańców. - Odczuli te uciążliwości głównie psychicznie, gdy okazało się, że nie mogą w każdej chwili sprzedać mieszkania obciążonego wadą prawną - przyznaje Karczewski. - Problemem były też kredyty w bankach. Niektórym osobom pomogliśmy w przedłużeniu zabezpieczenia. Na szczęście nie było paniki, mieszkańcy są wyrozumiali. Po zatwierdzeniu nowego planu miejscowego odbędzie się legalizacja budynku i skończy się cała uciążliwość.

Mniej optymistycznie brzmi Hubert Woźniak. - Jest to jednak czasochłonny proces, potrwa miesiące, jego zapisy muszą być jeszcze konsultowane (na końcu nowy plan przyjmuje Rada Miasta w formie uchwały) - zapowiada.  -  Do tego czasu mieszkańcy mogą ponosić dodatkowe koszty.

Dodatkowe koszty poniosą też w pewnym sensie wszyscy mieszkańcy, bo nikt nie zamieni planu miejscowego za darmo. Jak sprawdziliśmy, przetarg na opracowanie planu miejscowego dla Żyznej-południe wygrała w lutym firma Soft Gis z Wrocławia. Zainkasuje ponad 34,4 tys. zł, ma na to 15 miesięcy. W grę wchodzą też ewentualne odszkodowania, o które mogą chcieć się ubiegać lokatorzy.

Zdjęcia trwającej budowy bloków przy Żyznej, fot. Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE