Reklama

Niby to było De Mono, a jednak...

Opublikowano:
Autor:

Niby to było De Mono, a jednak... - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości – Dobry kompozytor powinien pisać znane piosenki – mówił Robert Majewski, zapowiadając koncert De Mono i Płockiej Orkiestry Symfonicznej. – Dla De Mono komponują niewątpliwie sami dobrzy kompozytorzy. Przeboje w symfonicznych aranżacjach Jacka Piskorza porwały płocką publiczność. Niby to było stare dobre De Mono, a jednak ktoś inny.

– Dobry kompozytor powinien pisać znane piosenki – mówił Robert Majewski, zapowiadając koncert De Mono i Płockiej Orkiestry Symfonicznej. – Dla De Mono komponują niewątpliwie sami dobrzy kompozytorzy. Przeboje w symfonicznych aranżacjach Jacka Piskorza porwały płocką publiczność. Niby to było stare dobre De Mono, a jednak ktoś inny. 

Niby De Mono. Niby w swoim najmocniejszym składzie. Niby powinni zabrzmieć tak, jak się do tego wszyscy przyzwyczaili. A jednak zabrzmieli zupełnie inaczej. I to wcale nie jest zarzut! Wręcz przeciwnie. To słowa uznania dla kunsztu ekipy Andrzeja Krzywego, ale przede wszystkim dla Jacka Piskorza, który nie dość że w rewelacyjny sposób rozpisał nuty dla każdego z orkiestrowych instrumentów, to jeszcze sam  chwycił w dłoń batutę i osobiście poprowadził orkiestrę tak, że stworzyła z towarzyszącym jej zespołem idealną harmonię dźwięków.

W sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej można było usłyszeć dziesięć utworów De Mono: „Kamień i aksamit”, „Moje miasto nocą”, „Statki na niebie”, „Zostańmy sami”, „Siedem dni”, „Kolory”, „Póki na to czas”, „Kochać inaczej”, „Znów jesteś ze mną”, „Ostatni pocałunek”. Każdy z nich jest doskonale znany, a jednak w piątkowy wieczór ich rozpoznanie po pierwszych dźwiękach wcale nie było tak łatwe, jak można by się tego spodziewać.

„De Mono Symfonicznie” to nie tylko nazwa piątkowego koncertu Płockiej Orkiestry Symfonicznej, ale i najnowszego, już dwunastego albumu formacji Andrzeja Krzywego. Albumu, który zaskakuje świeżością i bogactwem pięknych, doskonale dobranych dźwięków.

Wczorajsze muzykowanie De Mono i POS skończyło się wielominutową owacją na stojąco i trzema bisami. Kto nie zdołał dotrzeć na koncert, powinien jak najszybciej zaopatrzyć się w płytę. I wtedy sam może dobierać sobie indywidualny zestaw bisów, powtórnie włączając najładniejsze utwory.

Na scenie pojawili się Andrzej Krzywy – wokal, chórki, harmonijka ustna; Piotr Kubiaczyk – gitara basowa; Paweł Dampc – fortepian, instrumenty klawiszowe, chórki (aranżacje); Paweł Pełczyński – saksofony, akordeon, flety, instrumenty perkusyjne, chórki; Tomasz Banaś – gitara elektryczna, ukulele; Marcin Korbacz – perkusja, cajon; Zdzisław Zioło – gitara akustyczna.  Niby stare dobre De Mono...

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

Więcej zdjęć w naszej galerii:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE