Reklama

Reklama

Mija pięć lat od wprowadzenia się pierwszych płocczan do „mieszkań na start”. Lokatorzy rzadko rezygnują z ich wynajmu

Opublikowano: czw, 10 cze 2021 16:00
Autor: | Zdjęcie: Joanna Wiśniewska

Mija pięć lat od wprowadzenia się pierwszych płocczan do „mieszkań na start”. Lokatorzy rzadko rezygnują z ich wynajmu - Zdjęcie główne

Mieszkańcy odbierają klucze do mieszkania na start przy ul. Kleeberga | foto Joanna Wiśniewska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dokładnie 30 czerwca 2016 roku młodzi mieszkańcy Płocka odebrali klucze do mieszkań w nowym bloku przy ul. Sienkiewicza 25. Były to pierwsze lokale oddane w ramach miejskiego programu „Mieszkania na start”. Jeśli ich lokatorzy dalej chcą tam mieszkać, muszą teraz złożyć wniosek.

Reklama

Program „Mieszkania na start” ma na celu pomoc młodym ludziom w osiedleniu się w Płocku. Lokatorzy nie mogą mieć więcej niż 35 lat, a ich zarobki muszą mieścić się w odpowiednich widełkach finansowych.

256 mieszkań na start do tej pory

Jak podaje urząd miasta: do 2020 roku przydzielono 171 mieszkań w pięciu budynkach. Do końca maja 2021 roku przydzielono następnych 85 mieszkań w trzech budynkach – przy ulicach Kazimierza Wielkiego na Skarpie, Królewieckiej w centrum i Kleeberga na Podolszycach. Planowane jest jeszcze w tym roku zasiedlenie 35 lokali w inwestycji realizowanej przy ulicy Sienkiewicza 38/Kaczmarskiego.

Mieszkania na start są podnajmowane na okres pięciu lat – z możliwością przedłużenia na następne pięć. Można też z nich zrezygnować w trakcie trwania umowy.

- W przypadku złożenia rezygnacji z podnajmu są podejmowane działania, aby niezwłocznie wyłonić nowego podnajemcę lokalu. Rozwiązanie umowy następuje na mocy porozumienia stron, jednak nie wcześniej niż z chwilą wskazania nowego podnajemcy danego lokalu i zawarcia z nim umowy podnajmu [jest lista chętnych na podnajem mieszkania w ramach tego programu, więc nie ma z tym problemu – red.] – wyjaśnia dyrektor ratuszowego wydziału zarządzania nieruchomościami gminy Wojciech Petecki i dodaje, że przypadki rezygnacji zdarzają się sporadycznie. – Od początku trwania programu nie było ich więcej niż kilkanaście. I oczywiście aktualnie wszystkie te lokale są ponownie podnajęte.

Jak tłumaczy Wojciech Petecki lokatorzy, którzy rezygnują z mieszkania nie mają obowiązku podawania powodów tej decyzji. Jednak z rozmów z nimi wynika, że najczęstszymi przyczynami są zmiana miejsca zamieszkania, otrzymanie mieszkania w spadku, zakończeniu budowy domu lub zakup innego mieszkania.

Są też sytuacje, w których wynajmujący proszą o zamianę lokalu na większy, bo chociażby powiększyła się rodzina. Np. w maju do nowego mieszkania przy ul. Kleeberga o metrażu 61 m kw. wprowadzili się Karolina i Paweł z dwiema córkami. Wcześniej zajmowali mniejsze „mieszkanie na start” w bloku obok.

- Wniosków o zamianę lokalu z programu „Mieszkania na strat” do 2021 roku złożonych było 17. Do 31 maja 2021 roku zrealizowano 10 z nich. Część osób nie przyjęła proponowanych ofert podnajęcia nowego lokalu z uwagi na lokalizację lub koszty związane z opłatami za proponowany podnajem lub zrezygnowała z ubiegania się o inny lokal – podaje dyrektor Petecki.

Mija termin podnajmu pierwszych mieszkań

Dokładnie 30 czerwca minie pięć lat od zawarcia pierwszych umów wynajmu „mieszkań na start”. Przypomnijmy, że pierwsze lokale zostały oddane w nowym bloku przy ul. Sienkiewicza 25. Trwa obecnie składanie wniosków o przedłużenie najmu. Jak słyszymy w biurze prasowym, część lokatorów już złożyła taki wniosek. Inni zapowiedzieli, że też to zrobią.

A jeśli ktoś przegapi ten termin? – dopytujemy.

- Wydział odpowiadający za ten program już się kontaktował z lokatorami i przypominał o tym terminie. Ale gdyby ktoś jednak go przegapił, wówczas urzędnicy skontaktują się z nim, by ustalić czy dana osoba dalej chce wynajmować lokal. I jeśli tak, to z takim mieszkańcem również zostanie zawarta nowa umowa – odpowiada Marta Komorkowska z zespołu prasowego urzędu miasta.

Powstaje też pytanie, czy lokatorzy będą mogli kiedyś te mieszkania wykupić. W końcu po 10 latach dbania i urządzania mieszkania, chciałoby się je mieć na własność.

- Mieszkania te nie stanowią własności Miasta. Obecnie są one przez Miasto wynajmowane od spółek miejskich i zgodnie z obowiązującymi umowami nie mogą one zostać wypowiedziane przed upływem 15 lat. Trudno dziś odpowiedzieć jakie będą decyzje zarządów spółek co do dalszego przeznaczenia tych obiektów za 10 lub 15 lat. Jednak do tego czasu mieszkania te zgodnie z przyjętymi założeniami będą pomagały młodym ludziom w usamodzielnianiu się, bo taki właśnie jest cel płockiego Programu "Mieszkania na start" – odpowiada Wojciech Petecki.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Jurny Andrzej

    Niezopanajmy, ze rzadzi nami gosc ze wsi spad sierpca. Na dzien dzisiejszy bardzo majetny. Szkoda tylko, ze bidak za zachlysniety, tym ze w tym miescie "podanie reki" " pokiwanie glowa" wystarczy aby typowy Janusz zaglosował na "miłego" pana z Jagielonki. Miasta katastrofa, puste, wyludnione. Dziura komunikacyjna, ostanim przydesiebiorca jakim tu p... Rozwiń

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    ZSL

    Wystarczy wyjść na miasto w sobote i ujrzymy, że Płock jest tak wyludniony, że nie liczne paby ( 2 ostatnie) swiecą pustkami. Wirus ZSL-CDU (PO) wyludnił to miasto do tego stopnia, że na dzien dzisiejszy w tym miescie zostali tylko emeryci i ulotkowicze ZSL (PSL).