Reklama

Reklama

Miejski Internet. Chętnych coraz mniej

Opublikowano: wt, 9 lut 2016 12:26
Autor:

Miejski Internet. Chętnych coraz mniej - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziesięć lat tamu w Ratuszu zapadła decyzja, aby upowszechnić w Płocku Internet w miejscach publicznych. Sieć nazwano PloNET. Jeśli ktoś z tego udogodnienia korzystał, ten wie, że musi uzbroić się w wyjątkową cierpliwość. Zaledwie garstka osób na to się decyduje, ale płacić trzeba rok po roku.

Reklama

Dziesięć lat tamu w Ratuszu zapadła decyzja, aby upowszechnić w Płocku Internet w miejscach publicznych. Sieć nazwano PloNET. Jeśli ktoś z tego udogodnienia korzystał, ten wie, że musi uzbroić się w wyjątkową cierpliwość. Zaledwie garstka osób na to się decyduje, ale płacić trzeba rok po roku.

Aby dostać się do sieci PloNET, należy najpierw zaakceptować regulamin, następnie zostajemy przekierowani na stronę Ratusza. Dalej, kiedy wydawałoby się, że będzie można spokojnie poserfować w sieci lub wysłać maila, okazuje się, że prędkość transferu … Najłagodniej rzecz ujmując, bywa straszna. Wysłanie kilku zdjęć mailem dłuży się w nieskończoność, aż sesja się zakończy, a my, sięgając po coraz mniej wybredne słownictwo, możemy zaczynać od początku. W interpelacji Darii Domosławskiej, radnej Platformy Obywatelskiej, pada uwaga od mieszkańców, ponieważ sieć z dostępem nie pokrywa się z miejscami publicznymi, jak sfery, place zabaw czy parki.

Technologia rozwija się bezustannie, dostęp do sieci oferuje każdy dostawca usług telefonii komórkowej, wystarczy tylko wyjąc telefon z kieszeni. Wszystko będzie śmigać, że aż miło korzystać. Za to darmowy Internet udostępniony w Płocku liczy już dekadę. Od tylu lat na płockich ulicach są już tzw. infokioski. Obecnie jest to jednak oferta dla wyjątkowo cierpliwych i tych, którzy nie mają innego wyjścia.

Na stronie Ratusza (w zakładce dla turystów!) znajdziemy wzmiankę, że jakość sygnału oczywiście zależy od klasy naszego urządzenia, miejsca (ukształtowania terenu) oraz warunków atmosferycznych. Jest 18 hotspotów, czyli punktów dostępu: na starówce, w zoo, budynku Książnicy Płockiej czy w Muzeum Mazowieckim, w Spichlerzu, budynku Politechniki Warszawskiej przy Łukasiewicza, SDK-u, na Podolance i Jagiellonce, w PZOZ na ul. Kościuszki, w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym, na Nowym Rynku (Królewiecka 14), w Szkole Podstawowej nr 5 przy ul. Cichej, Miejskim Centrum Sportu na ul. Sportowej, Ośrodku Szkolno-Wychowawczym przy ul. Mościckiego, w dwóch blokach przy Kochanowskiego 13A oraz na Wolskiego 4/1, Internet powinien być również dostępny w budynku przy ul. Gradowskiego 3.

Radnej odpowiedział sekretarz w płockim Ratuszu, Krzysztof Krakowski. Okazało się, że przybliżona liczba użytkowników hotspotów wyniosła w 2015 roku „średnio trzy osoby na jeden punkt, przy czym liczba ta wykazuje tendencję spadkową”. Roczne opłaty dotyczące częstotliwości pochłaniają 14 tys. zł, do tego należy doliczyć koszt utrzymania i napraw, który w zeszłym roku wyniósł 6 tys. 400 zł. - Z przyczyn technicznych nie ma możliwości określenia kosztów energii elektrycznej związanej z funkcjonowaniem sieci – poinformował sekretarz.

Krzysztof Krakowski wskazuje także kilka przyczyn „malejącej liczby użytkowników”, - Z jednej strony maksymalne parametry świadczenia usługi dostępu do Internetu (ograniczenie prędkości, czas jednorazowej sesji, akceptacja regulaminu) określone przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej sprawiają, że użytkownicy często odnoszą wrażenie, że sieć bezprzewodowa posiada słabą jakość lub moc (sygnał) – co ma być skutkiem działań UKE „mających na celu ochronę konkurencyjności i rynku telekomunikacyjnego”. Dalej sekretarz dodaje: - Usługi darmowego dostępu do Internetu muszą mieć dużo gorsze parametry od usług komercyjnych. Z drugiej strony duża dynamika rynku telekomunikacyjnego skutkuje obniżaniem cen usług mobilnego dostępu do Internetu i co za tym idzie, ich popularyzacją – wspomina również o możliwości „wykorzystania” publicznych punktów dostępu do Internetu przez „cyberprzestępców, co również nie pozostaje bez wpływu na słabnącą popularność hotspotów”.

Jaki płynie z tego morał? Miasto inwestuje fundusze w sieć każdego roku, bo nawet jeśli nie modernizuje, to musi pokryć koszty stałe. Przyjmując te dane Ratusz zapłacił powyżej 20 tys. zł za dostęp do sieci dla około 50 osób. Abonamenty z internetem faktycznie stają się coraz tańszą usługą, więc urząd grubo przepłacił. Krzysztof Krakowski zapowiedział, że obecnie niema planów rozbudowy ani modernizacji sieci hotspotów PloNET. A jak ktoś przyjedzie do Płocka w odwiedziny, liczmy, że będzie miał w telefonie albo w tablecie jednak własny pakiet z dostępem do sieci.


 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.