Reklama

Reklama

Marsz przeciw piekłu na fermach [FOTO]

Opublikowano: 26 listopada 2014 12:51
Autor:

Marsz przeciw piekłu na fermach [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości We wtorek przez centrum miasta przeszedł „Pochód świadomych”. – To moja mama, a nie twoje futro. To nie odzież, tylko życie – głosiły transparenty nielicznych uczestników kolejnej antyfutrzarskiej akcji zorganizowanej przez płocki oddział OTOZ Animals oraz Towarzystwo Ochrony nad Zwierzętami.

Reklama

We wtorek przez centrum miasta przeszedł „Pochód świadomych”. – To moja mama, a nie twoje futro. To nie odzież, tylko życie – głosiły transparenty nielicznych uczestników kolejnej antyfutrzarskiej akcji zorganizowanej przez płocki oddział OTOZ Animals oraz Towarzystwo Ochrony nad Zwierzętami.

- Chcemy odesłać futro do historii – takie hasło posłużyło za klamrę spinającą całe spotkanie, które rozpoczęło się kilka minut po godzinie 18.00 przed płockim teatrem. Spod gmachu wszyscy przeszli ulica Tumską do pubu Rock’69, aby obejrzeć kilka filmów i posłuchać występów muzycznych, ale najważniejszym celem, podobnie jak w sobotę podczas akcji Fundacji Szansa dla Zwierzaka ZOA, było podpisanie petycji na rzecz wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt na futra. – Fermy hodowlane to piekło dla wszystkich zwierząt, które tam żyją. Hodowcy widzą w nich jedynie towar – napisali w ulotce, którą wręczano nielicznym spotkanym o tej godzinie na wyludnionej Tumskiej przechodniom.

Sporo osób, które obejrzało trzy niezbyt długie filmy w pubie Rock’69, zrobiło to bez wahania, choć obrazy nie należały do najprzyjemniejszych. Wszystkie historie były przerażające, czasem aż chciało się po prostu zasłonić oczy, by nie widzieć okrucieństwa. Zwierzęta miotały się po maleńkich klatkach w kółko i popiskiwały, skakały uderzając w górną część metalowego i ciasnego boksu, bo nie miały nawet jak się w nim obrócić. Tymczasem dorosły samiec lisa pospolitego mierzy ok. 65-75 cm (w przypadku jenota 85 cm) i zgodnie z polskimi przepisami długość klatki powinna wynosić minimum 90 cm przy 60 cm szerokości. Niczym kompletnie oszalałe zwierzęta drapały w kraty, próbowały przegryźć ocynkowane druty zębami lub wsadzały w niewielkie otwory łapki, albo wręcz przeciwnie, wpadały w kompletną apatię i bezruch.

W przerażenie wprawiały ich rany na ogonach i łapkach, fragmenty ciała z całkowicie zdartym futrem, brak jednego ucha, zaropiałe oczy, jak na fragmencie dotyczącym fermy nieopodal Płocka z 2011 roku. A na koniec widok końca przez porażenie prądem (w Polsce dawka 110 V przez co najmniej 3 sekundy, norki zabija się tlenkiem lub dwutlenkiem węgla, umieszczając je w osobnej komorze), kiedy lądują na przepełnionym stosie martwych zwierząt z klatek obok tylko po to, aby z futra zrobić breloczek do torebki lub kolejny kołnierz. Czasem martwe zwierzęta leżą w klatce, jak na fermie w Lutrowskich, co z kolei prowadzi do przypadków kanibalizmu, a nawet stwarza zagrożenie epidemiologiczne. A co się dzieje z oskórowanymi ciałami? Te są porzucane, jak choćby norki w okolicach fermy w Wałbrzychu. Po takiej dawce traktowania kilka osób poszło zaczerpnąć świeżego powietrza.

Według członków organizacji antyfutrzarskich, kontrole na fermach to kompletna fikcja, co miałaby potwierdzać raporty Najwyższej Izby Kontroli, która zarzuca inspekcjom ferm niedbalstwo, powierzchowność i poświadczanie nieprawdy. W raporcie z 2012 roku w 35% skontrowanych fermach stwierdzono niezgodności z przepisami weterynaryjnymi, wykryto tez jeden przypadek popełnienia przestępstwa przez przedstawiciela Inspektoratu Weterynaryjnego. – W Polsce jest około 800 ferm (ale mówi się także o tysiącu) hodujących zwierzęta na futro w każdym województwie – zapisano fragmenty raportu Stowarzyszenia Otwarte Klatki w kolejnej ulotce, którą wręczono na marszu. Wszystkie zdobyte w Polsce futra w rzeczywistości idą na eksport do Kopenhagi, Helsinek i Oslo. Tylko na samym Mazowszu w 2012 roku funkcjonowało 38 ferm futrzarskich (ferma lisów znajduje się na przykład w Łącku).

W 2010 r. wyprodukowanych zostało ok. 4 mln skór norek, ok. 300 tys. skór lisów, ok. 2 tys. skór jenotów. Plasuje to Polskę na czwartym miejscu na świecie (przodują natomiast Dania, Holandia, Finlandia). Wraz z rosnącą liczbą krajów, które zakazują hodowli zwierząt na futra (a są to: Wielka Brytania, Austria, Chorwacja, a nawet Bośnia i Hercegowina, a coraz bardziej surowe przepisy wprowadzają w Holandii, Niemczech, Nowej Zelandii, Szwecji, Szwajcarii, Danii i we Włoszech), hodowcy przenoszą się do Polski.

Czytaj też :

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (11)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.