Reklama

Ks.Kloch do mediów: uderzmy się w piersi

Opublikowano: pt, 3 paź 2014 13:14
Autor:

Ks.Kloch do mediów: uderzmy się w piersi - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Biskup płocki Piotr Libera jak co roku zaprosił media na spotkanie. Tym razem gościem był ks. Józef Kloch, rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski. Ten media widzi raczej w czarnych barwach, począwszy od postępującej tabloidyzacji, gonienia za sensacją. Są także kapłani, którzy potrafią wykorzystywać media do własnych celów, jak ks. Lemański, i trudne tematy do podjęcia, chociażby sprawa pedofilii w Kościele, wymagające taktu.

Biskup płocki Piotr Libera jak co roku zaprosił media na spotkanie. Tym razem gościem był ks. Józef Kloch, rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski. Ten media widzi raczej w czarnych barwach, począwszy od postępującej tabloidyzacji, gonienia za sensacją. Są także kapłani, którzy potrafią wykorzystywać media do własnych celów, jak ks. Lemański, i trudne tematy do podjęcia, chociażby sprawa pedofilii w Kościele, wymagające taktu.

W czwartek media katolickie i świeckie oraz przedstawiciele komórek informacyjnych z urzędów miejskich i powiatowych w diecezji płockiej spotkały się na VI podwieczorku u biskupa Piotra Libery w opactwie pobenedyktyńskim.  Podczas spotkania rzecznik KEP ks. Józef Kloch starał się przestawić blaski i cienie wzajemnych kontaktów między mediami a Kościołem.

Według niego gwarantem dobrych relacji jest kompetentny rzecznik (tę funkcję pełnią też  osoby świeckie lub siostry zakonne) oraz jej otwarty na media zwierzchnik. – Jeśli zabraknie takiej osoby, powstaje wówczas casus ks. Lemańskiego, którego wszędzie było pełno, ponieważ doskonale wiedział, w jaki sposób wykorzystać media, a nie było jeszcze Mateusza Dzieduszyckiego, rzecznika kurii warszawsko-praskiej – ocenia ks. Kloch.

W obliczu narastającej tabloidyzacji mediów, rzecznik postanowił przypomnieć podstawowe zasady przekazywania informacji, jak chociażby trzymanie się prawdy, zachowanie obiektywizmu i nadrzędności praw odbiorców. – Kiedy przychodzi do mnie dziennikarz, zaczynam się zastanawiać, czy mam udzielić mu informacji, a może podpisać się pod gotowymi tezami – pozwolił sobie na złośliwość. Według niego z dużą dozą prawdopodobieństwa można z góry założyć zachowanie TVP albo TVN, ponieważ media na ogół podkreślają gotowe już tezy. – Przyjechała do mnie dziennikarka z Telewizji Polskiej. Wiedziałem, że co chciała pokazać, że Kościół jest przeciwny invitro, ale ja uparcie powtarzałem, że istnieje inna metoda, dzięki której kobieta może zajść w ciążę. Po piątym razie poddała się.

Odrębny problem stanowi wrzucanie wszystkiego do jednego worka z napisem Kościół, jako zbiór jego instytucji, kapłanów, wiernych, organizacji. – Wszystko tu jest Kościołem, więc wychodzi na to, że Kościół jest czymś fatalnym, natomiast nikt nie powie, że jakiś element jego struktury zawiódł – dowodził Kloch.

Jak temu zaradzić? - W tym wszystkim media i Kościół wspólnie powinni uderzyć się w piersi, czy aby wszystko wyglądało tak, jak powinno, czy byliśmy dobrym źródłem informacji – komentował przekaz medialny dotyczący abp. Hosera. – Prawdę można przekazać w sposób kulturalny, uwypuklając problemy, ale nie popadając w ton sensacji – aby jednak do tego doszło obie strony musiałby najpierw dostrzec swoje błędy.

Najtrudniejszy wywiad, jakiego udzielał, dotyczył sprawy pedofilii. Przeprowadzała go Monika Olejnik w TVN24. Jego współpracownicy wcześniej uczulili kapłana, aby tor dyskusji skierował przede wszystkim na dobro dziecka. – Olejnik była bezradna, kiedy powiedziałem, że to nie jest najistotniejsze, kto dopuścił się krzywdy na dziecku, czy był to ksiądz, czy ktokolwiek inny, skoro trauma i tak często zostaje do końca życia – jednocześnie przyznał się, że pomimo 11 lat doświadczenia na tym stanowisku, nadal straszliwie się denerwuje przez każdym wywiadem. – Tylko udaję spokojnego, to nie jest proste - przyznał.

Co sprzedaje się w mediach? – Z pewnością nie dobro, sprzedaje się za to krew i sensacja – skomentował obecny kierunek, w jakim podążają media. – Jeśli PKN Orlen ma jakiś problem, pomimo dobrych wyników finansowych, media wolą wyciągnąć to pierwsze. Czy ktoś słyszał o akcji Caritas „Tornister pełen uśmiechu”? Dba się tylko o poczytność, słupki oglądalności, o klikalność, gubiąc po drodze prawdę i dobro – jednocześnie jednak wyraźnie zaznaczył, że nie tylko Kościół znajduje się tu na cenzurowanym.

Media muszą być jednak profesjonalne. Właśnie dlatego, jak sądzi Kloch, „Gość Niedzielny” całkiem dobrze sprzedaje się wśród wiernych. – Przecież o. Kruszewicz ma milionowe odsłony na You Tube. Wie, jak to robić i robi to dobrze. Omija się redakcje. Ten, kto ma coś do powiedzenia, kontaktuje się bezpośrednio z człowiekiem. To taka prywatna agencja informacyjna, czego świetnym przykładem jest Twitter – tu docenił siłę mediów społeczniościowych. A co z bardziej tradycyjnymi mediami? – To kierowcy ratują radio. Dzięki nim ono nie zginie.

Później podziękował biskupowi za to, że w 2003 roku wybrał właśnie jego jako kandydata na rzecznika Konferencji Episkopatu Polski. – Szefowie się zmieniają, ale ksiądz trwa – odparł mu bp Libera.

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE