Reklama

Reklama

Kiedy będą gotowe akwaria? Narastają wątpliwości

Opublikowano: wt, 9 sie 2016 18:21
Autor:

Kiedy będą gotowe akwaria? Narastają wątpliwości - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Gdy po wielu latach rozpoczęła się budowa akwariów w płockim zoo, wszyscy zacierali ręce z radości. Niestety, nic nie szło jak po maśle i dziś nikt nie wie, kiedy będziemy mogli podziwiać podwodny świat. Ratusz zapewnia, że budowa zakończy się jeszcze w tym roku. Tymczasem przy inwestycji narosło sporo wątpliwości...

Reklama

Gdy po wielu latach rozpoczęła się budowa akwariów w płockim zoo, wszyscy zacierali ręce z radości.   Niestety, nic nie szło jak po maśle i dziś nikt nie wie, kiedy będziemy mogli podziwiać podwodny świat. Ratusz zapewnia, że budowa zakończy się jeszcze w tym roku. Tymczasem przy inwestycji narosło sporo wątpliwości...

O kłopotach z oczekiwaną od lat inwestycją w płockim zoo, pisaliśmy w czerwcu, gdy Ratusz poinformował o odstąpieniu od umowy z głównym wykonawcą - konsorcjum Sławomira Wicińskiego, Roberta Piątkowskiego i Marka Pietrzaka, choć wydawało się, że budowa jest już na ostatniej prostej, wyposażenie akwariów było już zamontowane, a miasto odcinało się od konfliktu na linii wykonawca i podwykonawcy.

Jednakże ostatecznie powodem odstąpienia od umowy - jak wyjaśniano podczas zwołanej w tej sprawie konferencji prasowej - było nieuzyskanie odpowiednich parametrów wody, na które wykonawca miał czas do 20 maja. Rozpoczęło się naliczanie kar umownych, a w czerwcu odstąpiono od umowy. Uzyskaniem odpowiednich parametrów wody akwarystycznej oraz dokończeniem inwestycji mają się zająć pracownicy Ratusza i zoo.

Wątpliwości narastają. Dlaczego wykonawca nie płaci kar?

Ale ten ruch Ratusza wzbudził wątpliwości części osób przyglądających się sprawie. Posunięcie rodziło pytanie m.in. o to, dlaczego odstąpiono od umowy z wykonawcą zamiast dalszego naliczania kar umownych? W perspektywie inwestycji wartej blisko 6 mln zł, do kasy miasta mogłoby wpłynąć z tego tytułu kilkaset złotych, a presja wywierana na wykonawcy mogłaby przyśpieszyć ostateczny termin zakończenia prac.

Ratusz tłumaczy jednak, że odstąpienie od umowy było najlepszym możliwym wyjściem z tej sytuacji.

- „Trzymanie” na placu budowy wykonawcy, który nie był w stanie wykonać w terminie prac po to, by naliczać kary nie miałoby sensu - wyjaśnia Hubert Woźniak z biura prasowego Ratusza. -  Zadaniem, które musimy wykonać, jest zbudowanie akwariów, a nie „zarabianie” pieniędzy na niesolidnym wykonawcy.

Miasto przyznaje: nie było perspektyw na zakończenie budowy po umownym terminie. - Jako zamawiający dwukrotnie odmówiliśmy wykonania odbioru zbudowanego obiektu, ponieważ woda w akwariach nie uzyskała parametrów wody akwarystycznej (jest to kluczowe dla tej inwestycji), a dodatkowo - wykonawca nie przedstawił żadnych dokumentów, świadczących o dążeniu do uzyskania takich parametrów - rozkłada ręce Hubert Woźniak.

Wykonawca zapłaci pół miliona kary. I da gwarancję

Do tego dochodzą - kontynuuje - liczne braki i niezgodności z założeniami projektowymi, które wyszły na jaw podczas przeglądów technicznych. - Mimo jasno wskazanych zaleceń usunięcia nieprawidłowości, nie zostały one w pełni usunięte, co czyniło niemożliwym przewidzenie ostatecznego terminu zakończenia inwestycji - podkreśla biuro prasowe. - Podsumowując: wykonawca nie tylko pozostawał w opóźnieniu w wykonaniu tego zadania, ale  nawet nie dawał żadnej gwarancji jego ostatecznego i prawidłowego zakończenia, w tym w szczególności uzyskania docelowych parametrów wody akwarystycznej.

Wykonawca nie uniknął jednak zupełnie kar umownych. Ma zapłacić blisko pół miliona zł kary. -  Kwota 585.225,55 zł zł jest zabezpieczona, zostanie potrącona z kontraktu - zapowiada Woźniak.

Ratusz zapewnia również, że wbrew pojawiającym się głosom, nie jest tak, że inwestycja nie jest objęta żadną gwarancją. -  Wykonawca udzielił 60 miesięcznej gwarancji na wykonany zakres robót, zrealizowany do czasu odstąpienia od umowy przez Urząd Miasta - poinformował Hubert Woźniak.

Miasto: "Nigdy nie było ścisłego terminu"

Jak wszystkie te perturbacje odbiją się na terminie oddania długo oczekiwanych akwariów? Czy trzeba się liczyć z potężnymi opóźnieniami? Ratusz zapewnia, że podwodny świat w płockim ogrodzie zoologicznym będzie gotowy jeszcze w tym roku. Kiedy dokładnie? Wciąż jest to niewiadoma.

- Nie ma i nigdy nie było ścisłego terminu oddania akwariów do użytku - wskazuje Hubert Woźniak. Chcemy je mieć gotowe na jesieni br., może nawet w grudniu. Ale zdecydowanie w tym roku. Brak ścisłego terminu oddania wynika m.in. stąd, że nie umiemy np. przewidzieć zachowania dostawcy rekinów. Człowiek ten ocenia parametry wody akwarystycznej oraz ich utrzymanie. Może on np. uznać, że wystarczy tydzień na monitorowanie parametrów wody akwarystycznej w zbiorniku dla rekinów, ale mogą być to też i trzy tygodnie. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (12)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.