Reklama

Kamery monitoringu zaglądają w okna?

Opublikowano:
Autor:

Kamery monitoringu zaglądają w okna? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Takie obawy mają mieszkańcy osiedla Słodkich, u których właśnie pojawiły się kamery monitoringu miejskiego wycelowane wprost w okna. Czy jakiś wścibski nieproszony gość nie zagląda do domowych pieleszy?

Takie obawy mają mieszkańcy osiedla Słodkich, u których właśnie pojawiły się kamery monitoringu miejskiego wycelowane wprost w okna. Czy jakiś wścibski nieproszony gość nie zagląda do domowych pieleszy?

Rozpoczął się montaż 16 nowych kamer monitoringu miejskiego - do końca października ma zostać zamontowanych pierwsze 10 kamer. W drugiej turze, do 31 grudnia, pojawi się kolejnych sześć urządzeń. Za wszystkie odpowiada Petrotel, który wygrał przetarg na najem monitoringu wizyjnego. Miesięcznie za jedną kamerę trzeba płacić  blisko 1,6 tys. zł.

Rejestrujące każdy nasz ruch na ulicy kamery pojawią się m.in. na Podolszycach i Zielonym Jarze, na skrzyżowaniach: Bielskiej z Targową, Wyszogrodzkiej z Graniczną i Piłsudskiego koło energetyka,  Bielskiej z Jachowicza, Gwardii Ludowej i Orlińskiego, a także przy Alei Spacerowej oraz tzw. ulicach słodkich: przy Pszczelej, Bartniczej i Skłodowskiej.

Urządzenia właśnie zagościły przy Bartniczej. - Kamera znajduje się pomiędzy blokami na wysokości naszych okien  - powiadomił nasz czytelnik. - Czy to tak może funkcjonować, czy nie zaglądają nam w okna?

Wrażenie oka kamery, które może śledzić każdy nasz ruch, nie może być przyjemne, ale - jak zapewnia Jan Piątkowski, szef ratuszowego wydziału Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych, któremu podlega miejski monitoring - do takich przypadków nie dochodzi. - Funkcjonowanie kamer jest ograniczone, nie mogą one dotykać naszej sfery prywatnej - zapewnia. - Kamera nie będzie zaglądała w okna, tylko rejestrowała to, co się dzieje na ulicy. Jej zadaniem jest poprawa bezpieczeństwa, a nie ingerencja w życie prywatne i inwigilacja.

Trudno w tej chwili dokładnie określić, co widzi kamera przy Bartniczej, bo urządzenia dopiero co zainstalowano. Jednak jeśli zdarzyłoby się tak, że zasięg  obracającej się kamery faktycznie obejmie np. czyjeś okno, program komputerowy będzie je na bieżąco zamazywał. Podobnie dzieje się np. w przypadku prowadzonego przez siostry zakonne Okna życia na starówce - mimo że na Starym Rynku jest monitoring, za pomocą tego typu rozwiązań chroniona jest prywatność matki.

Dyrektor podkreśla, że lokalizacja kamer, również tych na Bartniczej, została uzgodniona z policją i radami mieszkańców w zależności od zapotrzebowania. - Kamery są obsługiwane całodobowo przez przeszkolonych pracowników  monitoringu zatrudnionych przez Urząd Miasta - wyjaśnia Jan Piątkowski. - Dostęp do obrazu z kamer jest ograniczony, a zapisy monitoringu są przekazywane jedynie na żądanie policji, prokuraturze i sądom.

Centra monitoringu wizyjnego nowych kamer mieszczą się w komendzie policji przy Kilińskiego  (11 kamer) oraz komisariacie na Podolszycach (obraz z pięciu kamer).

Na zdjęciach: nowe kamery  przy ul. Bartniczej i przy Skłodowskiej, fot. Portal Płock

Czytaj też:

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE