Reklama

Jarubas: Sebastian będzie w drugiej turze

Opublikowano:
Autor:

Jarubas: Sebastian będzie w drugiej turze - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zdaniem kandydata Ludowców na prezydenta jedno jest pewne. Podczas majowych wyborów w drugiej turze znajdzie się... Sebastian. - Na karcie wyborczej na drugiej pozycji będzie Andrzej Sebastian Duda, ciut niżej Adam Sebastian Jarubas – mówił podczas wizyty w Płocku.

Zdaniem kandydata ludowców na prezydenta, jedno jest pewne: podczas majowych wyborów w drugiej turze znajdzie się… Sebastian. - Na karcie wyborczej na drugiej pozycji będzie Andrzej Sebastian Duda, ciut niżej Adam Sebastian Jarubas – mówił podczas wizyty w Płocku.

Kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta Polski kreowano przede wszystkim na dobrego samorządowca. Wizyta w Płocku rozpoczęła się od wywiadów, następnie złożono kwiaty pod pomnikiem Jana Pawła II pod katedrą w związku z przypadającą dziesiątą rocznicą śmierci papieża-Polaka.

– To symboliczna data – mówił Jarubas podczas konferencji w Muzeum Mazowieckim. – Warto pomyśleć o jego nauce, krzewieniu międzyludzkiej solidarności. Działaniu jeden z drugim, a nie przeciwko sobie – podkreślał.

- Adam Jarubas to człowiek, który łączy, a nie dzieli – przemawiał poseł Piotr Zgorzelski niczym z wyborczego spotu. Równie przychylnie wypowiadał się na temat kandydata PSL-u starosta płocki Mariusz Bieniek. – Jako jedyny z kandydatów to samorządowiec z krwi i kości – promował kandydata swojej partii.

Adam Jarubas nie pozostawał dłużny. – Przyjechałam dzisiaj do matecznika znakomitych samorządowców – komplementował swoich kolegów z partii. - Mariusz Bieniek jest doskonałym przykładem na to, co potrafią zdziałać młodzi ludzie, jeśli tylko drzemie w nich chęć do działania. Wtedy wygrywają. Na Tumskiej rozpoznała mnie jedna kobieta. Powiedziała, że polska polityka potrzebuje przemiany pokoleniowej.

Jarubas pozwolił sobie na krytykę, chociaż bez wycieczek personalnych. – Kiedy doszło do powodzi albo do przerwania wału w Świniarach, który dzisiaj jest już odbudowany, kto mówił „Sorry, taki mamy klimat” albo że trzeba się było zawczasu ubezpieczyć? – skierował uszczypliwość wobec Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej przedstawiciel ugrupowania z zieloną koniczynką. Przy okazji podziękował za zaangażowanie strażakom. – Dwie partie wykopały już tak głębokie rowy podziału – dosztukował do kompletu Prawo i Sprawiedliwość. Tymczasem, jak uważa, trzeba się jednoczyć, i to również na poziomie nie związanym z polityką. W klapy marynarek wszyscy wpięli niebieskie wstążeczki na znak solidarności zarówno z chorymi na autyzm, jak i ich rodzinami.

Przedstawiono również kilka punktów programowych, na których miałaby opierać się pięcioletnia prezydentura. Po pierwsze, wzmocnienie i rozbudowa armii, aby pieniądze na dozbrajanie nie wędrowały poza Polskę, ale pozostały kieszeniach lokalnych producentów. Po drugie, walka z problemami demograficznymi dzięki stworzeniu systemu ulg i uproszczeń w prawie, by Polacy nie wyjeżdżali z kraju.

Kolejny punkt dotyczył obrony polskiej ziemi przed wykupem przez obywateli innych państw Unii. – W przyszłym roku kończy się okres ochronny, który wprowadzono w związku z wejściem Polski do struktur Unii Europejskiej – przypominał. - Polska ziemia powinna należeć do polskich rolników.

Równie istotny jest dla niego zakaz prywatyzacji lasów państwowych, co powinno zostać wprowadzone w formie zmiany w konstytucji. – Istniała taka szansa, ale Platforma Obywatelska jej nie poparła – pozwolił sobie na kolejny przytyk wobec koalicjanta.

Ostatnią kwestią, jaką poruszył, była rocznica 25 lat polskiego samorządu. Zdaniem Adama Jarubasa reformę samorządową należy dokończyć. – Te ostatnie 25 lat poczytuję jako sukces, ale reforma utknęła w pół drogi. Zbyt wiele krępuje samorządowców – co miałoby dotyczyć głównie systemu finansowania. Dlatego w ramach prezydentury chciałby pełnić rolę mecenasa działającego na rzecz polskich samorządowców.

Jarubas w Płocku pojawił się bez żony ani dzieci, za to w kampanii wyborczej zdążyliśmy już przywyknąć do innych, bardziej cieplejszych obrazków. – Żona mnie wspiera, ale staram się młodych Jarubasów nie angażować w kampanię – tłumaczył. Prywatnie polityk ma dwóch synów. – Polityka bywa okrutna i chciałbym im tego oszczędzić.

Przyszło mu się również zmierzyć z zarzutem o nepotyzm, co miałoby dotyczyć jego żony i brata. Uważał, że to pseudoargument. – Moja żona pracowała w strukturach samorządowych województwa świętokrzyskiego znacznie wcześniej niż ja zostałem marszałkiem. Czemu miałaby przestać pracować, ponieważ mężowi zamarzyła się kariera i wybory? – pytał retorycznie. - O przejrzystość w zatrudnianiu należy dbać, ale żonie i bratu aktywności zawodowej nie zabronię.

Konferencję zakończyło wyznanie Piotra Zgorzelskiego, że on już doskonale wie, na którego Sebastiana zamierza w maju głosować. Była także krótka sesja fotograficzna z szacowną damą z parasolką na ul. Tumskiej. W końcu kto by odmówił sobie pamiątkowego zdjęcia z Mirą Zimińską-Sygietyńską.

Adam Jarubas miał jeszcze odwiedzić oddział dziecięcy w szpitalu wojewódzkim, natomiast o godzinie 17.00 zaplanowano konwencję partyjną.

Fot. Portal Płock

Więcej zdjęć zobacz w naszej galerii

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE