Reklama

Reklama

Jakie były przyczyny pożaru w płockim szpitalu? Sprawą zajmie się prokuratura

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

Jakie były przyczyny pożaru w płockim szpitalu? Sprawą zajmie się prokuratura - Zdjęcie główne

foto Krzysztof Kaźmierczak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Służby ustalają przyczyny pożaru, do którego doszło w czwartek, 14 lipca, w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym na Winiarach. Są pierwsze ustalenia. Sprawę zajmie się płocka prokuratura.

Reklama

Ustalaniem powodów wybuchu pożaru zajęli się policjanci po skończonej akcji. Funkcjonariusze z miejskiej komendy uczestniczyli bowiem w czwartkowym zdarzeniu, pomagali oni m.in. w przeprowadzeniu ewakuacji i zabezpieczali też teren działań. 

- Na miejsce, jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej, przyjechali policjanci z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego płockiej komendy - podaje podkom. Marta Lewandowska, oficer prasowa płockiej policji. - Wbiegli oni do płonącego budynku i zaczęli sprawdzać wszystkie pomieszczenia, aby ewakuować jak najszybciej znajdujące się tam osoby - podaje 

Policjantom nie sposób odmówić też heroizmu.

- Kiedy pacjenci i personel byli już bezpieczni policjanci znowu weszli do budynku, w którym unosił się dym i zaczęli ratować sprzęt medyczny, leki i dokumentację znajdującą się na oddziale - relacjonuje oficer prasowa policji. - Po trwającej kilka godzin akcji ratowniczej funkcjonariusze mieli problemy z oddychaniem. Wymagali pomocy medycznej i podłączenia pod aparaturę tlenową. Zostali skierowani na dalsze badania. Po udzielonej pomocy funkcjonariusze opuścili szpital.

Obok policji w akcji uczestniczyło ponad stu strażaków, którzy po kilkugodzinnej walce z ogniem ugasili pożar. A dlaczego w ogóle doszło do takiego zdarzenia? 

- Według wstępnych ustaleń, pracownicy przy użyciu palnika kładli na dachu papę termozgrzewalną - odpowiada Lewandowska. - Nagle zauważyli jak dach zaczyna się palić. Przystąpili do gaszenia pożaru i wezwali służby. 

Badaniem dalszych okoliczności zdarzenia zajmie się płocka prokuratura.

- W sprawie pożaru oddziału zakaźnego trwają dalsze czynności - podaje podkom. Lewandowska. - Według wstępnych szacunkowych danych spaleniu uległa powierzchnia ok. 3 tysięcy m2 dachu. Na dzisiaj zaplanowane zostały oględziny z biegłym z zakresu pożarnictwa. Materiały sprawy przekazane zostaną do płockiej prokuratury, która podejmie decyzję w sprawie kwalifikacji prawnej czynu.

Jak już pisaliśmy, do pożaru doszło w miniony czwartek około godziny 17:00. Płonęło poszycie dachowe remontowanego budynku oddziału zakaźnego. W akcji uczestniczyło ponad 30 zastępów straży pożarnej z Płocka i powiatu płockiego. Ewakuowano pacjentów, personel i wyniesiono sprzęt medyczny. Na szczęście, pomimo ogromnych strat, w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy