Reklama

Reklama

Inteligentny system na Podolszycach? Może…

Opublikowano: 16 marca 2015 10:02
Autor:

Inteligentny system na Podolszycach? Może… - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pracownik centrum sterowania na bieżąco kierujący ruchem na skrzyżowaniach na Podolszycach, a docelowo na całej głównej nitce w mieście, tablice elektroniczne ostrzegające o utrudnieniach… Takie plany na płockie drogi ma nowy dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.

Reklama

Pracownik centrum sterowania na bieżąco kierujący ruchem na skrzyżowaniach na Podolszycach, a docelowo na całej głównej nitce w mieście, tablice elektroniczne ostrzegające o utrudnieniach… Takie plany na płockie drogi ma nowy dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.

Przypomnijmy:  w styczniu br. Tomasz Żulewski zajął miejsce Marka Antoszka, który wkrótce po tym, jak wiceprezydentem ds. inwestycji został Jacek Terebus, nagle zrezygnował z tej funkcji.  Przez półtora miesiąca nowy dyrektor zdążył już zapoznać się z pracą w MZD, zapytaliśmy więc, jakie ma plany  względem kierowanej przez siebie placówki.

Plany - zaznacza nowy szef MZD, są ograniczone, bo budżet MZD na ten rok został już zatwierdzony i pole działania jest tu ograniczony. Poza bieżącymi naprawami dróg i zaplanowanymi już inwestycjami, nowy szef drogowców chce wcielić w życie ciekawą koncepcję.  - Liczymy na to, że uda się pozyskać zewnętrzne środki finansowania i jeszcze w tym roku rozpocząć ważny projekt - zapowiada Tomasz Żulewski.

Ów projekt to wdrożenie tzw. Inteligentnego Systemu Transportowego (w skrócie ITS) - jednego z najnowocześniejszych narzędzi poprawiających transport drogowy.  - To m.in. system inteligentnego zarządzania ruchem, który pozwala na sprawne i zgodne z aktualną sytuacją na drodze zarządzanie potokami ruchu na newralgicznych skrzyżowaniach i głównych arteriach miasta - wyjaśnia Tomasz Żulewski. - Objęte systemem są m.in. ulice w Gdańsku czy Łodzi.

Jak to wygląda w praktyce?  Jako przykład szef MZD podaje cztery kolejne skrzyżowania - od Granicznej z Piłsudskiego i Wyszogrodzką przez rondo Wojska Polskiego i skrzyżowanie przy Auchan i Mazovii do krzyżówki przy Galerii Wisła. To m.in. na tych skrzyżowaniach w godzinach szczytu tracona jest płynność przejazdu. - Dzięki kamerom zainstalowanym na skrzyżowaniach można by kierować potokami ruchu w zależności od potrzeb -  np. wydłużać w miarę potrzeb zielone światło dla tych kierunków, na których ruch jest największy - objaśnia Żulewski. - Osoba pracująca w centrum sterowania takim systemem mogłaby też operując przyciskami np. zatrzymywać ruch dla jadącej karetki pogotowia czy blokować przejazd i kierować na objazdy, jeśli gdzieś wydarzyłby się wypadek.

W późniejszym czasie przy głównych drogach pojawiłyby się także tablice elektroniczne informujące o utrudnieniach, ruchu wahadłowym i objazdach drogowych (podobne ustawiono m.in. przy Wisłostradzie w Warszawie, od kilku tygodni informują one kierowców o zamknięciu Mostu Łazienkowskiego).  Do systemu włączone byłyby także m.in. dotąd niewykorzystywane w dostatecznym stopniu bramownice dla tirów i ciężarówek.

Jak szacuje szef drogowców, włączenie do systemu inteligentnego zarządzania ruchem najważniejszych ulic w Płocku to koszt rzędu 20-30 mln zł. - Mam świadomość, że nie dostaniemy takich pieniędzy z budżetu miasta, bo są ważniejsze potrzeby, dlatego staramy się o pozyskanie środków zewnętrznych choć na część prac  - zapowiada szef MZD.  - Plan minimum to pozyskanie finansowania na prace związane z wdrożeniem systemu na wspomnianych już skrzyżowaniach  z zewnętrznych źródeł, choć nie ukrywam, że najlepiej byłoby wprowadzić system na całej nitce od Wyszogrodzkiej przez Piłsudskiego, Jachowicza do Dobrzyńskiej.

Jeśli udałoby się zdobyć dotację, prace związane z wdrażaniem ITS rozpoczęłyby się jeszcze w tym roku. To jedna ze składowych koncepcji tzw. smart city.

Zapytaliśmy jeszcze dyrektora MZD o plany na wykorzystanie środków, które zostały w kasie drogowców po zimie. Okazuje się, że choć zima była wyjątkowo łagodna, drogowcy nie mogą pochwalić się niebotycznymi oszczędnościami. Bo - wyjaśnia Tomasz Żulewski, część pieniędzy trzeba było dołożyć na remont Kazimierza Wielkiego, część musi zostać na przyszły listopad i grudzień, a część wydano na walkę ze śliskimi drogami. - Faktycznie zima była łagodna, ale mimo wszystko przez kilka tygodni w nocy były mrozy, solarki niemal codziennie wyjeżdżały  do pracy - wyjaśnia szef MZD.

A to kosztuje i to niemało - jeden wyjazd solarek i posypanie dróg to wydatek rzędu 30 tys. zł.

W godzinach szczytu na skrzyżowaniach od zakładu energetycznego do skrzyżowania przy Auchan i Mazovii tworzą się korki, fot. Portal Płock

Czytaj też:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.