Reklama

Gigantyczna podwyżka. Nawet 1500 procent

Opublikowano:
Autor:

Gigantyczna podwyżka. Nawet 1500 procent - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Macie domki letniskowe pod Płockiem? To słono zapłacicie za śmieci, nawet jeśli nie wyprodukujecie tam przez cały rok choćby papierka. W przypadku naszej czytelniczki kosmiczna podwyżka wyniosła 1500 procent! - To łupienie letników - denerwuje się płocczanka.

Macie domki letniskowe pod Płockiem? To słono zapłacicie za śmieci, nawet jeśli nie wyprodukujecie tam przez cały rok choćby papierka. W przypadku naszej czytelniczki kosmiczna podwyżka wyniosła 1500 procent! - To łupienie letników - denerwuje się płocczanka.

Nasza czytelniczka, emerytka z Płocka, ma działkę letniskową na terenie podpłockiej gminy Gąbin. Są lata, gdy spędza na niej całe wakacje, a są takie, gdy z powodu różnych zawirowań życiowych, zjawia się tam sporadycznie albo wcale. Do tej pory za śmieci na działce zawsze płaciła za trzy letnie miesiące - od czerwca do sierpnia. W sumie 21 zł.

W styczniu ze Związku Gmin Regionu Płockiego, na którym ciąży obowiązek gospodarowania opadami w 13 podpłockich gminach, m.in. Łącku i Gąbinie, przyszła informacja, że opłata za śmieci wzrosła do 8,50 zł. Za czerwiec, lipiec i sierpień płocczanka będzie musiała więc zapłacić w sumie 25,50 zł. W swoim piśmie związek informował, że podwyżka nie wiąże się z koniecznością złożenia nowej deklaracji.

Gigantyczna i niespodziewana podwyżka

Jakież było więc zdziwienie naszej czytelniczki, gdy nagle kilka dni temu ni stąd ni zowąd dostała pismo, w którym wezwano ją do złożenia w ciągu siedmiu dni nowej deklaracji, w której ma zdecydować, czy będzie płaciła za śmieci 385 zł (jeśli zadeklaruje segregowanie) czy 525 zł (jeśli nie będzie segregowała)! Mało tego - pierwszą z dwóch rat, ma uiścić już do 15 marca!  

- Wcześniej nie dostałam żadnej informacji o zmianach, a tu nagle czytam, że nie dość, że mam do 15. wpłacić nagle tyle pieniędzy, to jeszcze jeśli nie zapłacę, straszą mnie skarbówką i więzieniem! - kobieta wskazuje na wyłuszczony fragment wezwania z pieczęcią ZGRP.

Okazuje się, że zmiany dla letników to wynik uchwały, którą ZGRP podjął 16 grudnia ub. roku po nowelizacji ustawy śmieciowej. Nowela - czytamy w uzasadnieniu uchwały - zobowiązywała radę gminy do określenia ryczałtowej stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi za rok dla nieruchomości, na których znajdują się domki letniskowe wykorzystywane jedynie przez część roku. 

Podwyżka o 1,5 tysiąca procent

Sęk w tym, że ustalony przez Związek Gmin ryczałt jest gigantyczny - dla naszej czytelniczki oznacza podwyżkę o ok. 1500 procent w stosunku do 21 zł płaconych do tej pory! ZGRP tłumaczy wzburzonym mieszkańcom, że kwota 385 zł za segregowane i 525 zł za niesegregowane to uśredniony roczny koszt odbioru śmieci na tego typu nieruchomościach. - Przez trzy lata wystarczało 7 zł na miesiąc, a nagle potrzeba aż 385 zł?! - zżyma się płocczanka.

To trzy razy więcej niż gdyby mieszkała tam na stałe

O tym, jak absurdalne są to kwoty, niech posłuży kilka przykładów:

- gdyby naszcza czytelniczka mieszkała na działce na stałe i codziennie produkowała śmieci, za rok zapłaciłaby 12x8,50=102 złote. To grubo ponad trzy razy mniej niż gdy przebywa na działce tylko w letnie weekendy!

- nawet jeśli przez cały rok ani razu nie byłaby na działce, musi zapłacić blisko 400 zł,

- do 15 marca musi zapłacić pierwszą ratę za śmieci, których jeszcze nawet nie wyprodukowała i być może nigdy nie wyprodukuje,

- płocczanka zapłaci za śmieci podwójnie - za te, które przez cały rok produkuje w Płocku i za te, których nie produkuje na działce. 

Szczęściarze w Soczewce albo Białobrzegach

Więcej szczęścia mają ci, których działki położone są na terenie gmin Nowy Duninów czy Bodzanów, bo nie dostaną oni tak mocno po kieszeni, jak ci, którzy mają działki w gminach zrzeszonych w ZGRP.

Jak powiedział nam wójt Nowego Duninowa, Mirosław Krysiak, w tej gminie właściciele działek rekreacyjnych mogą albo płacić tylko za poszczególne miesiące, w których mieszkają na działkach, według stawek w gminie (8 zł za segregowane lub 15 za niesegregowane), albo ryczałtem za cały rok, niezależnie od czasu, w którym faktycznie przebywają na działkach.

W nowym Duninowie ryczałt jest niemal dwukrotnie niższy niż w przypadku tego ustalonego przez ZGRP i wynosi  204 zł przy deklaracji, że będziemy segregować śmieci, lub 210, gdy nie będziemy. - Nie chcemy zmuszać tych, którzy tu nie mieszkają, do płacenia przez cały rok za śmieci, których nie produkują - wyjaśnia Mirosław Krysiak. - Z drugiej strony, aby uniknąć sytuacji, w których ktoś jest nieuczciwy i np. płaci tylko za jedną osobę, choć mieszka ich pięć albo tylko za miesiąc, choć de facto mieszka pół roku, zapewniamy, że będziemy to kontrolować.

Inaczej jest w Bodzanowie, gdzie letników jest znacznie mniej. Jak dowiedzieliśmy się od Anny Zygmuntowicz z urzędu gminy, nieruchomości tego typu nie są objęte gminnym systemem i ich właściciele zobowiązani są do zawierania - w razie potrzeby - indywidualnych umów z wybraną firmą, która jest wpisana do rejestru działalności regulowanej na terenie gminy.

To płocczanie najbardziej dostaną po kieszeniach

Choć to płocczanie na uchwale stracą najwięcej, bo to oni najczęściej uciekają z miasta na łono natury, paradoksalnie Płock  tego problemu nie zna, bo w mieście nie ma działek letniskowych. Wyjątkiem są ogródki działkowe, ale one - jak dowiedzieliśmy się od Donaty Guiliani z płockiego Ratusza,  od 1 lipca 2016 zostaną wyłączone z systemu i wracają do poprzednich rozwiązań - będą mogły na własną rękę zawierać umowy z firmami odbierającymi odpady.  - Do 1 lipca traktujemy je jako nieruchomości niezamieszkałe, na których nie powstają odpady, bo w sezonie zimowym tak jest w istocie - usłyszeliśmy w Ratuszu.

To łupienie letników?

Za uchwałą z kosmicznymi podatkami zagłosowali wójtowie i burmistrzowie podpłockich gmin zrzeszonych w Związku Gmin Regionu Płockiego na czele z tymi, w których są działki letniskowe (Łąck, Gąbin, Brudzeń Duży). Zapytaliśmy kilku z nich, czy nie uważają, że horrendalnie wysoki podatek to łupienie letników i czy zamierzają interweniować w tej sprawie. Odpowiedzi  nie napawają optymizmem - większość z naszych rozmówców wskazuje na ustawodawcę jako sprawcę całego zamieszania z wprowadzeniem ryczałtowych stawek, pomijając zgrabnie swój udział w ustalaniu wysokości tego ryczałtu.

Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka, przewodniczący zarządu ZGRP: Jeśli będę miał oficjalne sygnały od mieszkańców, na przykład pisemne skargi na wysokie opłaty, to podejmę interwencję. Na razie znam sprawę głównie z mediów, nie mam oficjalnego potwierdzenia, że komuś nie podoba się wysokość ryczałtu. Mogę obiecać, że będziemy rozmawiać na ten temat na walnym Związku Gmin Regionu Płockiego.

Andrzej Dwojnych, wójt Brudzenia Dużego, przewodniczący zgromadzenia ZGRP:  W tej chwili nie planuję interwencji w tej sprawie. Decyzja o uchwaleniu  tej stawki została podjęta zgodnie z prawem przez gremium tworzone przez wójtów, ponadto nie wpłynęły do mnie żadne głosy sprzeciwu. Letnicy z reguły nie są mieszkańcami naszej gminy. Są to osoby, które w większości wcale nie płaciły za śmieci, stosując różne wybiegi. Naszym zadaniem jako samorządów jest utrzymanie czystości na terenie gmin. Poza tym ewentualne pretensje powinny być kierowane do ustawodawcy. Nie jest to łupienie ludzi, a tylko i wyłącznie spełnienie przepisów nałożonych na nas przez ustawodawcę.

Krzysztof Jadczak, burmistrz Gąbina, wiceprzewodniczący ZGRP: W pewnym sensie już interweniowaliśmy, bo jako gmina skierowaliśmy do parlamentarzystów wystąpienie w sprawie nowelizacji ustawy, która wniosła wiele zmian, m.in. w zakresie ryczałtu. Jako Związek podjęliśmy wprawdzie uchwałę wprowadzającą te - przyznaję - wysokie stawki, ale niewykluczone, że będziemy jeszcze analizować tę kwestię i być może powróci ona podczas walnego posiedzenia planowanego jeszcze w tym miesiącu. Na pewno  nie jest to łupienie w sensie zamierzonym, bo wysokość ryczałtu ustalaliśmy na podstawie cen odbiorów śmieci z poprzednich dwóch i pół roku i firm odbierających śmieci. Gmina nie może dopłacać do gospodarowania odpadami.

Zbigniew Białecki, wójt gminy Łąck, członek zarządu ZGRP: Wysokość stawki ryczałtu została wyliczona na podstawie kalkulacji i z przetargów. Nie wolno nam jako gminie dopłacać do gospodarki odpadami. Ponadto to rozwiązanie wpłynie na poprawę czystości w naszej gminie. Jeśli ktoś będzie płacił ryczałt, to nie będzie mu się opłacało wywozić śmieci do lasu. Jednak cały czas będziemy przyglądać się tej sprawie i dyskutować, słuchać wniosków. To nie jest łupienie mieszkańców, tylko opłata za wywóz śmieci.

Józef Stradomski, wójt gminy Staroźreby, członek zarządu: Nie będę interweniował, ponieważ nie otrzymałem żadnych sygnałów w tej sprawie, a kwestia opłat od właścicieli działek letniskowych nie dotyczy akurat naszej gminy. Ale ponieważ różnica w opłatach jest rzeczywiście wysoka, niewykluczone, że będziemy jeszcze raz analizować  tę sprawę na walnym posiedzeniu Związku.

Marcin Zawadka, wójt gminy Słupno:  Nie słyszałem żadnych sygnałów od mieszkańców ani radnych na ten temat, ale gdyby takie wpłynęły, interweniowałbym. Nie spodziewam się ich jednak, ponieważ w naszej gminie właściwie nie ma domków letniskowych.

Gminy objęte systemem gospodarowania odpadami w ramach ZGRP to: Bielsk, Brudzeń Duży, Czerwińsk nad Wisłą. Drobin, Gąbin, Gostynin, Łąck, Pacyna, Słupno, Stara Biała, Staroźreby, Szczawin Kościelny, Wyszogród.  

Mimo kilku prób Związek Gmin Regionu Płockiego do chwili publikacji tego artykułu nie zdecydował się na rozmowę z nami. Czasu nie znalazł również starosta płocki Mariusz Bieniek, który jest równocześnie wiceprzewodniczącym ZGRP.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE