Reklama

Firma APS pokazała swoje biura w Coteksie

Opublikowano:
Autor:

Firma APS pokazała swoje biura w Coteksie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na szczycie budynku Coteksu przy Piłsudskiego umieszczono już szyld firmy APS, która wybrała Płock na siedzibę nowego biura obsługi klienta. Na początek przyjęto 50 osób. Teraz można załapać się na staż z perspektywą zatrudnienia w młodym zespole i w przestrzennym biurze.

Na szczycie budynku Coteksu przy Piłsudskiego umieszczono już szyld firmy APS, która wybrała Płock na siedzibę nowego biura obsługi klienta. Na początek przyjęto 50 osób. Teraz można załapać się na staż z perspektywą zatrudnienia w młodym zespole i w przestrzennym biurze. 

Nowe Centrum Obsługi Klienta firmy APS znajduje się na czwartym piętrze w Cotex Office Centre. Po wejściu znajdziemy się na recepcji, z której możemy rozejść się do kilku innych pomieszczeń. W jednym z nich odbyła się w środę konferencja prasowa z przedstawicielami firmy Administration Personnel Services (APS). Firma, poza płocką lokalizacją, dysponuje jeszcze kilkoma innymi: dwiema w Poznaniu i jedną w Koninie. U nas ma zamiar zadomowić się na dłużej, a przynajmniej taką ma nadzieję prezes zarządu firmy, Janusz Jankowiak. - My nie odchodzimy z danego miasta po roku czy dwóch – mówił. Zatem jakie plany są dla Płocka?

W tracie konferencji prasowej prezes szczególnie chwalił lokalizację. - Myślę, że to jedna z ciekawszych – twierdził. - Młodzi ludzie mogą tu pracować i korzystać z nowoczesnej infrastruktury. - Przygotowaliśmy nowoczesne warunki pracy w budynku, który wpisał się w historię tego miasta – zapewniała z kolei Anna Kajkowska, prezes z firmy Atlantis, która zarządza budynkiem. - Liczę, że APS napisze w nim własną historię.

Budynek przestał straszyć

Prezydent Andrzej Nowakowski, który zjawił się z jednym z zastępców oraz z dyrektorką wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta, Anetą Pomianowską-Molak, również podziwiał zmiany. - Budynek Coteksu przez wiele lat kojarzył się z firma dziewiarską, a teraz przestał już straszyć. Mam nadzieję, że będzie znowu żył nie tylko dzięki zmianom architektonicznym. Również poprzez nowe miejsca pracy. Życzę większej ilości szyldów na zewnątrz.

Na początek w nowym biurze pracę znalazło 50 osób, ale trzy razy tyle wysłało aplikacje. - Teraz młodzi ludzie będą mogli zacząć karierę zawodową w Płocku w zupełnie nowej branży – akcentował prezydent. W podobnym tonie przemawiał wiceprezydent Jacek Terebus. - Za każdym razem podkreślamy, że dla nas najmocniej liczą się nowe miejsca pracy. Będziemy gotowi na przyjęcie inwestorów oferując im właśnie takie warunki. Samorząd ma służyć biznesowi wsparciem i współpracować – deklarował.

Już w trakcie ostatnich targów pracy w Orlen Arenie można było składać CV do firmy. Rekrutację wspomógł Miejski Urząd Pracy. - Zgłosiła się do nas firma z konkretnymi potrzebami – przypominał dyrektor MUP, Jarosław Kozłowski. Pierwsze osoby przyjęto na stanowiska w administracji, jako kadrę zarządzającą z umowami o pracę. Potrzebowano także konsultantów obsługi klienta. - Konsultanci pracują na umowie zleceniu, ale nie jest to żadna umowa śmieciowa – zastrzegał prezes firmy.

Łącznie pracuje 50 osób, to na początek. Taka liczba osób odpowiada obecnym potrzebom, które definiują klienci APS. W Płocku jest nim operator sieci komórkowej. Są prowadzone rozmowy z innymi, w tym z branży finansowej, chociaż prezes APS dodał, że portfolio mają szersze (m. in. chodzi o branże energetyczną). - Zapewnimy swoim pracownikom nie tylko dobrą atmosferę, ale i wyzwania – wyjaśniał Jankowiak zgodnie z wewnętrznym rozwinięciem nazwy firmy, gdzie „A” ma oznaczać atmosferę, „P” profesjonalizm i „S” sukces. Na razie płocki oddział zajmie się świadczeniem usług w zakresie procesów reklamacji i weryfikacji.

Kierownik oddziału Karol Tabaka szacował, że 70 proc. zatrudnionych pracowników wymagało odpowiedniego przeszkolenia, pozostałe 30 proc. w chwili zgłoszenia miało już zawodową styczność z obsługą klienta. W przypadku tej firmy nie ma restrykcji wiekowych (w innych oddziałach zgłosił się np. emerytowany nauczyciel) i możliwe jest odpowiednie przeszkolenie dla nowych pracowników, a tych drugich wkrótce będzie więcej. MUP realizuje dwa programy stażowe dla APS. Jeden dla 10 osób już wdrożono i w ten sposób pięć kolejnych osób trafiło na płatny staż ze środków MUP (może potrwać od pół roku do roku). Dlatego być może jeszcze w tym roku te osoby, które sprawdzą się i pozytywnie przejdą wewnętrzny test ze zdobytej wiedzy, dołączą do zespołu. - Mamy już informację zwrotną od pracowników, którzy dostali do firmy za pośrednictwem MUP, że są zadowoloni – cieszył się Kozłowski. - Jeden z nich był naszym stażystą.

Drugi program stażowy obejmuje 30 osób, stąd wstępne zapowiedzi, że liczba pracowników biura call-centre wzrośnie do około stu. Nie wykluczono, że oferty trafią też do powiatowego urzędu pracy. Na początku APS postanowił poszukać pracowników w samym mieście. Zaplanowano, aby na 1000 m2 powierzchni, jaką firma może mieć do dyspozycji (teraz korzysta z około 500 m2), do 15 osób z kadry zarządzającej dosztukować 255 konsultantów. A zatem docelowo chodzi o 270 miejsc pracy.

Aktualnie APS zajmuje dwa korytarze połączone klatką schodową, z których wchodzi się do kilku nowocześnie urządzonych sal, szkoleniowej na 15 osób, do spotkań trenera z konsultantem, kilkuosobowej salki konferencyjnej oraz kuchni i tzw. chillout roomu. Przy stoliczkach siedziało na kanapach kilku pracowników i korzystało z przerwy.

- W trakcie projektowania pomieszczeń staraliśmy się, aby najładniej było właśnie w kuchni i chillout roomie, gdzie spędza się przerwę w pracy, zjada posiłek – zapewniała Małgorzata Nawrot, zastępczyni dyrektora centract centre ds. rozwoju. W czasie godziny, pięć minut można wykorzystać na przerwę. Jest też dłuższa na obiad, jednak jeśli nie odbiera się telefonów od klientów, można bardziej swobodnie układać sobie czas na chwilowy odpoczynek od obowiązków. Praca odbywa się w standardowych godzinach od 8.00 do 16.00. Na zakończenie pokazano również największą salę służącą za miejsce pracy głównie dla młodych ludzi w wieku 20 kilku lat. Na stolikach stały płaskie monitory od komputerów, telefon w zasięgu ręki. - Jeszcze nie ruszyliśmy z kopyta – dopowiadał Tabaka. Wciąż jeszcze trwa etap informowania, co można, a czego nie powinno się robić w kontakcie z klientami.

Firma od przedstawicieli Ratusza dostała dużego anioła. - No to już wiadomo, kto u nas otrzyma honorowe miejsce – stwierdzili pracownicy.

Czytaj też:

Więcej zdjęć w galerii:

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE