Reklama

Festiwal hiphopowy ma misję. Jaką?

Opublikowano:
Autor:

Festiwal hiphopowy ma misję. Jaką?  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na płockiej plaży czeka nas „masa hitów i tylu klasyków”, których teksty już od dawna wszyscy powtarzają na głos, jak zachwala raper Te-Tris w tegorocznym hymnie Polish Hip-Hop Festival. Dodajmy też, że będzie to wydarzenie z misją.

Na płockiej plaży czeka nas „masa hitów i tylu klasyków”, których teksty już od dawna wszyscy powtarzają na głos, jak zachwala raper Te-Tris w tegorocznym hymnie Polish Hip-Hop Festival. Dodajmy też, że będzie to wydarzenie z misją.

- Kolejny koncert hip-hopu. Tu freestyle ocenia Wisła, matka polskich rzek – dalej rapuje Te-Tris. Te słowa potwierdził także Wujek Samo Zło, dziennikarz i konferansjer, podczas dzisiejszej konferencji dotyczącej tegorocznej edycji PHHF.

– Polish Hip-Hop Festival powoli wyrasta na największą taką imprezę w kraju – ocenia Wujek Samo Zło. - Właśnie tu, na płockiej plaży spotkamy artystów wyjątkowych, pionierów sceny, jej ikony pokroju Kalibra 44 i Molesty Ewenement, oraz mnóstwo młodej krwi. Jeśli Warszawa to centrum biznesu, a Kraków kultury, w takim razie Płock celuje w rozrywkę – spuentował.

Identyczne zdanie miał Mateusz „Ematei” Natali, redaktor serwisu Popkiller, który nie ukrywał zadowolenia z tego, jak rozrasta się scena hip-hopowa. A już szczególnie cieszył się z faktu, że powróciła Płocka Bitwa Freestylowa.

Na te słowa Wujek Samo Zło zapytał prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, czy może sam nie będzie miał ochoty wystąpić. – Aż tak zdeterminowany nie jestem – ten szybko mu odparł. - Ale może festiwal odwiedzę, jeśli obowiązki mi na to pozwolą.

Jak wspólnie stwierdzili nasi goście, o wartości Polish Hip-Hop Festival nie świadczą wyłącznie sami artyści i wyjątkowa lokalizacja imprezy, ale także organizatorzy. – Cieszę się, że za organizację odpowiada Marcin Siwek, bo ktoś wzięty z zewnątrz zwyczajnie nie dałby rady – stwierdził Wujek Samo Zło. – Nie włożyłby tyle serca.

Sam Siwek, którego z pewnością wiele osób kojarzy ze składu Jeden Osiem L, zaznaczał, że dla niego liczy się misja, z jaką wiąże się festiwal. – W zeszłym roku uratowaliśmy życie chłopczyka w Niemczech, który nawet jeszcze nie ma wyrobionego gustu muzycznego. A tak nie tylko impreza się udała, ale także dziecko dostało coś najcenniejszego, co tylko można, czyli życie – mówił, a jego słowa prezydent Andrzej Nowakowski dedykował wszystkim przeciwnikom idei festiwalowego Płocka.

– Ten festiwal robią ludzie, którzy tym żyją – kontynuował włodarz miasta i wyjął dyplom przygotowany specjalnie dla Marcina Siwka za propagowanie idei oddawania szpiku kostnego i komórek macierzystych. – Może na hip-hopie się nie zmam, choć potrafię go odróżnić od muzyki elektronicznej – żartował Nowakowski. – Ale takie akcje uważam za bezcenne.

Poczym Marcin Siwek zwrócił się do Rafała Młodzikowskiego z Fundacji DKMS. - Jeszcze nigdy nie zdarzyła się sytuacja, żeby nie odebrał ode mnie telefonu - dodał.

Młodzikowski przypomniał, że fundacja DKMS zamierza grać w myśl znanego hasła Jurka Owsiaka, czyli do końca świata i o jeden dzień dłużej. – Już 900 osób z Płocka zarejestrowało się w DKMS, z czego siedmioro oddało szpik, co chyba najlepiej świadczy o tym, że to nic strasznego – tłumaczył, jednocześnie wyciągając dwa anielskie podarunki z charakterystycznym czerwonym nakryciem głowy. Oba wręczył prezydentowi i Marcinowi Siwkowi, z których jeden po chwili stanął na stole.

Młodzikowski wspominał także pewnego potężnego mężczyznę, który przyszedł zarejestrować się do fundacji. – Czy ja wyglądam na takiego, co by obawiał się igły? Odpowiadał wszystkim niedowiarkom. Taka decyzja powinna być świadoma. Tylko w tym roku zarejestrowało się w DKMS ponad 100 tys. osób.

W dużej mierze fundacja taki wynik zawdzięcza większym wydarzeniom sportowym i rozrywkowym, głównie koncertom, na których obecni są wolontariusze „na telefon”. Ale także Dodzie, która swojego czasu wspomagała akcje poszukiwania bliźniaka genetycznego. Obecnie fundacja rozważa pomysł, aby w oparciu o ekstraklasę kibice mogli przyjść jednego dnia na stadiony w swoich miastach i rejestrować się charakterze potencjalnych dawców szpiku.

Czytaj też:

Fot.: Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE