Reklama

Reklama

Czy wprowadzać ciszę nocną? Inicjator uchwały: Chciałem dyskusji

Opublikowano: pon, 24 kwi 2017 20:01
Autor:

Czy wprowadzać ciszę nocną? Inicjator uchwały: Chciałem dyskusji - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Radny Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że jego projekt uchwały odnoszący się do wprowadzenia ciszy nocnej wynika z programu wyborczego i z sugestii zgłaszanych przez mieszkańców z kilku osiedli. Przypominał, że Jerzy Skarżyński nie jest pierwszą osobą, która wnosiła skargi. - Posługiwanie się argumentem, że chodzi wyłącznie o jednego czy dwoje mieszkańców jest absurdalne.

Reklama

Radny Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że jego projekt uchwały odnoszący się do wprowadzenia ciszy nocnej wynika z programu wyborczego i z sugestii zgłaszanych przez mieszkańców z kilku osiedli. Przypominał, że Jerzy Skarżyński nie jest pierwszą osobą, która wnosiła skargi. - Posługiwanie się argumentem, że chodzi wyłącznie o jednego czy dwoje mieszkańców jest absurdalne. 

Nad projektem radnego Andrzeja Aleksandrowicza dyskutowali już radni na komisji rewizyjnej w ratuszu, inwestycji, rozwoju i bezpieczeństwa miasta, edukacji, zdrowia i polityki społecznej, gospodarki komunalnej. Radny w związku z opinią prawną, o którą poproszono w Urzędzie Miasta Płocka, naniósł poprawki, aby było jasne, że chodzi o "instalacje i urządzenia nagłaśniające". Zmiany nie objęły godzin obowiązywania ciszy nocnej (od poniedziałku do czwartku i w niedzielę od godz. 22.00 do 6.00 następnego dnia, w piątki od 24.00 do 6.00 następnego dnia). Tłumaczył, że w swoim programie wyborczym zawarł postulat odnoszący się do podjęcia dyskusji w tym zakresie, ponadto Jerzy Skarżyński nie jest pierwszą osobą, która wnosiła skargi na komisji już za kadencji radnego. Był już przedstawiciel mieszkańców z osiedla Mickiewicza, skarżył się na hałas ze stadionu miejskiego w trakcie Biesiady Kasztelańskiej.

[ZT]15059[/ZT]

- Znam ponad 100 osób z osiedli Kolegialna, Stare Miasto i Skarpa, które zwracały mi uwagę, że warto zastanowić się nad wprowadzeniem ciszy nocnej. A nie są to oponenci organizowania festiwali w Płocku. Znam też całkowitych zwolenników imprez. Z całą pewnością nie zamierzam na tej podstawie wydawał opinii, ile osób faktycznie popiera festiwale, bo z tego co wiem, nie zrobiono pod tym kątem żadnych badań wśród płocczan. To niby niedużo, tylko kilka dni w roku, ale są przecież mieszkańcy, którzy chcą odpocząć po pracy lub idą do niej w weekend. Projekt zgłosiłem, abyśmy wspólnie się zastanowili. Można nad nim dyskutować, odrzucić go lub poprzeć.

Komentował także inny fragment opinii radcy prawnego odnoszący się do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. - Zaprezentowano fragment wyrwany z kontekstu. Sprawy administracyjne mają to do siebie, że ich przedmiot rozstrzygany jest indywidualnie. W przypadku przytoczonego wyroku sądu chodziło o funkcjonowanie instalacji do sortowania i rozdrabniania węgla, czyli o prowadzoną działalność gospodarczą spółki i to w godzinach 7.00-15.00, a nie o koncert czy festiwal. Uważam, że ten wyrok nijak się ma do rozpatrywanego przez nas projektu.

Obecny na komisji dyrektor Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki argumentował:

- Organizatorów festiwali również należy uznać za podmioty gospodarcze, i to często wzajemnie ze sobą powiązane, więc byłoby to naruszenie prawa do prowadzenia działalności gospodarczej. Wszystko tu opiera się na subiektywnych odczuciach. Liczba uczestników festiwali świadczy o tym, że warto je organizować. Co do miejsca, należy podkreślić dobrą lokalizację – więc decyzja o zmianie miejsca może rzutować na przyszłość imprezy w Płocku. - Oczywiście, że są takie, które w Polsce odbywają się na obrzeżach miasta, ale są też przykłady imprez, które przenoszą się do centrum miast, jak Jarocin Festiwal.

Dyrektorka wydziału kształtowania środowiska w Ratuszu, Maja Syska-Żelechowska zapytana o hałas, zaczęła czytać: domowa maszyna do szycia powoduje hałas na poziomie 70 decybeli, dyskoteka 115....

Paweł Stefański przypominał, że z uwagi na uciążliwości zapachowe albo właśnie na hałas, udowodnienia przekroczenia ustalonych prawem norm, może dojść do cofnięcia zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej.- A to m.in. prowadzony przez panią wydział wydaje lub uchyla te zezwolenia – zwracał się do Mai Syskiej-Żelechowskiej. - Skoro te festiwale to działalność gospodarcza, więc podlegają takim samym zasadom – tym bardziej, jak kontynuował, należy ustalić próg dopuszczalnego hałasu, a po jego przekroczeniu wyłączać zasilanie. - Maksymalny dopuszczalny hałas w strefie śródmiejskiej w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców to 65 decybeli, w porze nocnej 45 decybeli.

Jerzy Skarżyński od dawna zabiega o wprowadzenie ograniczeń w kwestii hałasu. Jednocześnie zawsze zastrzegał, że nie chce doprowadzić do zaniku imprez w mieście. Cytował pisma podpisane przez prezydenta Płocka. Jedno z nich, z 2015 roku, odnosiło się do poszukiwań firmy, która wykonałaby w trakcie imprez pomiary hałasu. Zajmował się tym wydział kształtowania środowiska w Ratuszu. Badania mogłyby kosztować 125 tys. zł.

Radna Małgorzata Struzik (PSL) na komisji edukacji, zdrowia i polityki społecznej zwracała uwagę, że przecież na całym świecie odbywają się festiwale.

- To w takim razie przenieśmy je na Podolszyce – zasugerował Skarżyński.

- Proszę bardzo – odparła.

Z kolei na komisji inwestycji, rozwoju i bezpieczeństwa miasta także Michał Sosnowski (PSL) wyraził sprzeciw wobec projektu.

- W ten sposób dobijecie starówkę – grzmiał.

Dodatkowym elementem dyskusji są finanse związane z organizacją Audioriver. Miasto w tym roku dopłaca w transzach 1,2 mln zł. Podobna kwota była rok temu. Mamy znaczną kwotę wpisaną do umowy między POKiS-em a agencją „Jest akcja”. Do tego należy jeszcze dodać środki finansowe z biletów. Organizatorzy chwalą się frekwencją na poziomie 27 tys. uczestników. W 2016 roku bilet kosztował średnio 250 zł (cena jednak zależała od czasu zakupu i rodzaju karnetu, wahała się od 170 do 320 zł, jednodniowe: 150 zł, wejściówki na niedzielny Sun Day były po 60 zł), co daje wpływy na kwotę 6 mln 750 tys. zł, stąd mieszkańcy na komisjach dziwili się, po co w takim razie tak wysoka wpłata ze strony miasta. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (18)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.