Reklama

Reklama

Cukierek albo psikus. Biskup Milewski: Halloween to nie grzech

Opublikowano: 31 października 2019 14:31
Autor:

Cukierek albo psikus. Biskup Milewski: Halloween to nie grzech - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziś, w czwartek, mamy Halloween. Sklepy już wiele dni temu ogarnęło "dyniowe" szaleństwo, a wieczorem dzieci będą chodziły po domach i prosiły o cukierki. Co na to Kościół?

Reklama

Dziś, w czwartek, mamy Halloween. Sklepy już wiele dni temu ogarnęło "dyniowe" szaleństwo, a wieczorem dzieci będą chodziły po domach i prosiły o cukierki. Co na to Kościół?

W płockich galeriach handlowych, supermarketach, ale także i mniejszych sklepach, już od wielu dni prezentowana jest bogata oferta gadżetów związanych z Halloween. Na Facebooku coraz więcej "krwawych" zdjęć, okraszonych zabawnymi komentarzami. 

Swoją ofertę mają też zwykle kina, oczywiście z horrorami w roli głównej. Impreza w zoo już za nami, była m.in. upiorna trasa do pokonania i zadania, mrożące krew w żyłach. Większość uczestników oceniła, że było rewelacyjnie. 

Skąd to wszystko się wzięło? Anglosaskie Halloween, obchodzone 31 października, najpopularniejsze jest w USA, ale z roku na rok coraz mocniej wnika do Polski. Słowo "Halloween" jest swoistym zniekształceniem angielskiego All Hallow's Eve (Wigilia Wszystkich Świętych) i celtyckiego Samhain. Korzenie święta tkwią w kulturze starożytnych Celtów, którzy wierzyli, że 31 października dusze zmarłych wychodzą z grobów i błąkają się po ziemi w poszukiwaniu ciał żywych, do których mogłyby wniknąć.

Ludzie zaczęli się tego dnia przebierać w przerażające maski i makabryczne kostiumy, aby odstraszyć dusze zmarłych. Przebraniami są np. stroje upiorów, demonów i czarownic. Głównym symbolem święta jest wydrążona i podświetlona od środka dynia z wyszczerbionymi zębami. A dzieci w niewielkich grupkach - także w naszym kraju - przebrane za zjawy i upiory, chodzą od domu do domu, pukają do drzwi i mówią: cukierek albo psikus!

Podobnie będzie zapewne i w czwartkowy wieczór 31 października tego roku.

- Do mnie przychodzą dzieci w wieku 10-13 lat. Częstuję je słodyczami - mówi pan Leszek z osiedla Podolszyce Północ. - To dzieciaki z sąsiedztwa, znam je, widuję na co dzień. 

Wizyty spragnionych łakoci zdarzają się też na Międzytorzu.

- Młodzi są dość natarczywi, potrafią długo walić w drzwi, by właściciel mieszkania jednak otworzył i czymś poczęstował - dodaje pan Tomasz z tego osiedla. -  Nie za bardzo orientują się, co to tak naprawdę jest Halloween. Tłumaczą, że to po prostu zabawa, tradycja. 

Młodzi sympatycy Halloween są aktywni także na wsiach pod Płockiem. 

- Do mnie przychodzą od kilku lat - mówi pani Katarzyna z gminy Gozdowo. - Spodziewam się tej wizyty, więc przygotowuję wcześniej cukierki. Przed rokiem jeden z młodzieńców wypalił, że woleliby jednak pieniądze. Ale i słodyczami nie pogardzili. Sąsiadka im nie otworzyła, więc wysmarowali jej klamkę jakimś klejem.

Co o Halloween sądzi Kościół? W związku z pogańską genezą tego święta Halloween spotyka się z krytyką ze strony Kościoła rzymskokatolickiego, prawosławnego, episkopalnego i luterańskiego oraz innych kościołów protestanckich. Kościół organizuje w tym czasie np. Marsze Wszystkich Świętych, gdzie uczestnicy przebierają się za świętych i przemierzają ulice w radosnym korowodzie. To w pewnym sensie odpowiedź na Halloween.

- Halloween? Nie. Bo polskie zwyczaje, polska tradycja, są zupełnie inne. Od wielu lat 1 i 2 listopada to zaduma, refleksja, radość zbawionych, ale i święto życia, a nie święto upiorów strzyg czy zombie - tłumaczy ks. Adam Kowalski, wikariusz z sierpeckiej Fary, współorganizator Marszu Wszystkich Świętych w Sierpcu.

Była to już trzecia edycja imprezy.

- Chcemy przez ten marsz pokazać, że świętość to jest święto życia, a nie śmierci - podkreśla ks. Kowalski. - To był strzał w dziesiątkę. Dzieciaki uwielbiają się przebierać, najpopularniejszy jest zwykle strój Jana Pawła II, często spotyka się św. Faustynę, ale są i aniołowie. W marszu biorą udział nie tylko dzieci.

A jak Halloween ocenia biskup płocki?

- Halloween nie jest grzechem, ale oczywiście ja do tego nie zachęcam, bo to nic dobrego - mówił w czwartek w Porannej rozmowie w RMF FM biskup pomocniczy płocki Mirosław Milewski. - 31 października Polacy powinni ze szczotkami, z wiadrami z wodą być na cmentarzu, myć nagrobki, stroić je i szykować się na uroczystość Wszystkich Świętych.

Bp Milewski podkreślił, że Wszystkich Świętych to dzień wielkiej radości.

- Można obrazowo powiedzieć, że 1 listopada wszyscy mamy swoje imieniny - dodał biskup Milewski. 

Do Halloween odniósł się także rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik, cytowany przez Katolicką Agencję Iinformacyjną:

- Halloween to zwyczaj obcy naszej kulturze, tradycji i wierze. Zamiast straszyć, świętujmy ze świętymi. Zachęcam do włączenia się w akcję Holy Wins, czyli „Święty zwycięża”. Promuje ona świętość, radość i dobroć – mówił rzecznik Episkopatu. - W korowodach i balach świętych chodzi o łączność między pokoleniami i dzielenie się radością. Właśnie teraz, tuż przed dniem Wszystkich Świętych, warto przypomnieć, że wszyscy jesteśmy powołani do świętości.

Rzecznik Episkopatu podkreślił, że chrześcijanie nie świętują Halloween. Świętują uroczystość Wszystkich Świętych, oraz pamiętają o tych, którzy odeszli, szczególnie w Dzień Zaduszny. 

A wy płocczanie? Obdarujecie dzieci słodyczami czy narazicie się na psikus? 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (9)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.