Reklama

Coś więcej niż pałac cudów za… 100 lat?

Opublikowano:
Autor:

Coś więcej niż pałac cudów za… 100 lat? - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Na nowe inwestycje w mieszkalnictwie łącznie wydajemy ponad 5 mln zł, kolejne 3 mln na remonty, a to i tak kropla w morzu potrzeb. - Może za 100 lat uda wam się zaspokoić zapotrzebowanie płocczan na mieszkania - kpił radny Piotr Nowicki. Radni debatowali też, czy lepiej remontować, czy budować od nowa i gdzie stawiać budynki socjalne...

Na nowe inwestycje w mieszkalnictwie łącznie wydajemy ponad 5 mln zł, kolejne 3 mln na remonty, a to i tak kropla w morzu potrzeb. - Może za 100 lat uda wam się zaspokoić zapotrzebowanie płocczan na mieszkania - kpił radny Piotr Nowicki. Radni debatowali też, czy lepiej remontować, czy budować od nowa i gdzie stawiać budynki socjalne...

W Ratuszu trwa 48. sesja rady miasta. Zaczęła się od pytania radnego Pawła Kolczyńskiego, który dopominał się o informacje na temat kosztów jednej godziny zajęć dodatkowych dla dzieci w przedszkolach, które ma opłacić miasto. - Jedna godzina zajęć kosztuje 49 zł – odpowiedział mu wiceprezydent Roman Siemiątkowski. - Dysponujemy odpowiednimi środkami finansowymi – zapewnił go. Radni przyjęli punkt pierwszy dotyczący realizacji zajęć dodatkowych w miejskich przedszkolach w zasadzie jednogłośnie.

Dużo, dużo dłużej debatowali o polityce mieszkaniowej miasta. Piotr Nowicki załamywał ręce. - W ciągu jednego roku miasto buduje zaledwie 12 mieszkań socjalnych, a zapotrzebowanie waha się w granicach 12 tys. 200. Może za 100 lat uda wam się zrealizować zapotrzebowanie płocczan na mieszkania komunalne – kpił. - Te liczby są tragiczne. Wciąż nie rozwiązano problemu budynku przy ul. Otolińskiej 23, który jest synonimem zła.

Odpowiedział mu wiceprezydent Krzysztof Izmajłowicz. - Miasto napotyka opór społeczny w przypadku budownictwa socjalnego - przyznawał zastępca prezydenta. - Na 1200 wniosków 800 jest od mieszkańców oczekujących na lokale socjalne, mając często wyrok eksmisyjny. Przekwalifikowujemy mieszkania nieodpowiadające standardom technicznym na lokale socjalne.

Ubytek lokali komunalnych wynika z tworzenia wspólnot mieszkaniowych. Mieszkania stają się takim sposobem dobrem wspólnym, a ich posiadacze sami biorą sprawy w swoje ręce i dbają chociażby o remonty. Kreują swoje własne przyjazne miejsce zamieszkania. Gmina ma tu już niezbyt dużo do powiedzenia.

Miasto planuje wprowadzenie modelu zarządzania opartego na odpłatnej usłudze zarządzania realizowanej przez dotychczasowego administratora tj. Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Chce też zwiększyć zasób lokali socjalnych w sposób ograniczony, a by ich ilość w jednym budynku nie przekraczała ilości 25-30% ogólnej liczby lokali. Istnieje także konieczność zapewnienia lokali komunalnych dla rodzin zamieszkałych w budynkach o złym stanie technicznym. Liczba wniosków powinna w kolejnych latach utrzymywać się na stałym poziomie.

Czynsze. Wysokie czy wprost przeciwnie?

Kolejna sprawa to opłaty. - Od 2008 roku nie było podwyżek czynszów, a stawki wcale nie są wygórowane jak na nowe budynki – twierdzi wiceprezydent Krzysztof Izmajłowicz. - Najniższa stawka za metr kwadratowy to 6,64 gr. Na nowe inwestycje w mieszkalnictwie łącznie wydajemy ponad 5 mln zł, kolejne 3 mln na remonty. Na razie miasto nie planuje zmian w polityce czynszowej.

Jak wygląda ściągalność czynszów, czy jesteśmy mocno zadłużeni? - chciał wiedzieć Paweł Kolczyński.

- Co roku udaje się odzyskać 1 mln 900 tys., co daje ok. 80% - odpowiadał wiceprezydent Izmajłowicz.

Remontować czy...wyburzać?


- Należy konsekwentnie wyłączać budynki w złym stanie technicznym oraz co roku zwiększać nakłady na remonty – przekonywała prezeska Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej TBS, Wioletta Magin. - MZGM – TBS otrzymał na ten cel od gminy Płock kwotę 3 941 933,68 zł w latach 2011-2013, na rok 2014 1 706 237,00 zł. Wymieniamy instalacje elektryczne czy też stolarki drzwiowe, remontujemy dachy oraz systemy grzewcze.

Szefowa MZGM tłumaczyła, że mieszkańcy dbają o to, co otrzymują. - Praktycznie nie zanotowaliśmy przypadków dewastacji - mówiła. - W planach mamy wymianę instalacji grzewczej na Popłacińskiej 40 i 42A oraz na ul. Zielonej 40 na bardziej ekologiczny system z wykorzystaniem peletu w miejsce olejowego. Proces termomodernizacji w różnych częściach miasta objął także te budynki należące do wspólnot mieszkaniowych, jak chociażby przy ul. Pszczelej 3.

Jak poinformowała, na przełomie 2013/2014 miasto przeprowadziło badania termowizyjne we współpracy z firmą Fortum, aby zbadać stan izolacji budynków. -Po raz pierwszy w kwietniu tego roku zeskanowaliśmy skanerem 3D budynek zabytkowy przy ul. Kazimierza Wielkiego 6, który został już wyłączony z użytkowania, co pozwala na dokonanie bardzo precyzyjnych pomiarów bez konieczności wchodzenia do budynku - przypomina Wioletta Magin. - Pozwala to skrócić czas realizacji inwestycji i wpływa na zmniejszenie kosztów. Do końca sierpnia powstanie stosowna dokumentacja.

Kolejnym budynkiem do remontu będzie budynek przy ul. Sienkiewicza 38, podobnie przy Kazimierza Wielkiego 6 łącznym kosztem ponad 1 mln zł, ale z dofinansowaniem z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Głos podczas sesji zabrał też Mirosław Kłobukowski prezes Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Przypomniał, że inwestycje, które MTBS zrealizował w 2014 roku, odnosiły się do Jasnej 13A oraz Sienkiewicza 65 (remont). W trakcie realizacji są budynki na Sikorskiego-Kutrzeby (przebudowa), Kwiatowej 19 (budynek w zasadzie jest już przygotowany do odbioru), budynek wpisany do rejestru zabytków przy ul. Kwiatka 3 i Sienkiewicza 25 (przebudowa). Obecnie trwają place projektowe nad osiedlem przy Granicznej. - Inwestycje mieszkaniowe gminy są realizowane przy udziale bezzwrotnego dofinansowania z Funduszu Dopłat z Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie - przypominał prezes MTBS. Miasto pozyskało już z niego bezzwrotne dofinansowanie na kwotę 1 487 804,59 zł, w tym na rewitalizację płockiej starówki.

Budowa od nowa czy remont?

Wiceprzewodniczący rady Wojciech Hetkowski uważa, że to, co wydajemy na remonty, to w rzeczywistości jedynie kropla w morzu potrzeb. - Ile budynków wycofujemy z eksploatacji? W Płocku ludzi ubywa, tymczasem kolejka po mieszkania wcale się nie zmniejsza. Wchodząc w głąb oficyn na Sienkiewicza widzimy stan faktyczny, co woła o pomstę do nieba. Zacznijmy wreszcie rozliczać prezydenta z polityki mieszkaniowej – apelował. - Na Pomorzu są domy o drewnianych ścianach i nadal są w pięknym stanie, natomiast w Płocku zbyt łatwo tracimy ten stary zasób. Przecież taniej kosztuje doprowadzenie budynku do lepszego stanu niż budowa nowego – twierdził.

- Stwórzmy fundusz rotacyjny dla osób, które muszą wyprowadzić się z danego budynku na czas remontu – proponował Hetkowski. - Unikniemy w taki sposób sytuacji, kiedy budynek rozpada się, ale lokatorzy nie chcą się wyprowadzić, ponieważ brakuje pieniędzy na lokale zastępcze dla tych rodzin. Zdejmijmy też odium gettoizacji. To normalni, porządni ludzie, którym nie powiodło się w życiu, mieszkający często w makabrycznych warunkach. Realizujmy konsekwentnie formułę mieszkań socjalnych. Współpracujmy z deweloperami – zakończył.

- Ludzie w mieście kojarzą budownictwo socjalne z Otolińską 23 i tak będzie dalej w kolejnych latach - złowróżbnie prognozował z kolei Piotr Nowicki, ale na pocieszenie dodawał: - Cieszy mnie tylko informacja, że 150 tys. zostało zaoszczędzone na cieple. Podobnie automatyka wyłączająca w łazienkach wodę pozwoliła zaoszczędzić 26 tys. zł. Dlaczego dopiero teraz zabrano się za tego typu inwestycje? Choć jednocześnie w niektórych budynkach nadal funkcjonują stare piece – nie potrafił pojąć.

Jego zdaniem, łączenie lokali socjalnych z nowymi budynkami nie jest trafionym pomysłem. - Według mnie nie będzie to sprawnie funkcjonowało - uważa radny.

Radna Barbara Smardzewska Czmiel dopytywała z kolei o inwestycje MZGM. - Jak wyglądają prace gazyfikacji lewobrzeżnej części miasta? Czy system pelet nie okaże się faktycznie droższy niż system gazowy i zbyt wcześnie podjęto taką decyzję o wymianie? - pytała z kolei radna. - Mnie osobiście bulwersuje zjawisko pustostanów.

Szefowa MZGM, Wioletta Magin w odpowiedzi zwróciła uwagę na wzrastające niezadowolenie mieszkańców z powodu rosnących kosztów za energię. - Inwestycja powinna zwrócić się w ciągu 1,5 roku, ale jeszcze do wymiany nie przystąpiliśmy - odpowiadała radnej.

Zabytek, a może rudera?

Z kolei Mirosław Kłobukowski odniósł się też do blokujących wiele posunięć przepisów. - Koszty wstępne remontu budynków, które powinny być w zasadzie rozebrane, są astronomiczne – mówił wzburzony. - Sytuację dodatkowo komplikuje stanowisko konserwatora zabytków. To absurd, kiedy proces usunięcia obiektu z rejestru zabytków trwa nawet kilka lat. To przyczynek do kolejnej decyzji na temat rewitalizacji obiektów Starego Miasta. Dalszą rewitalizację blokują właśnie koszty. Nawet prezydent miasta Płocka nie zmieni rządowej ustawy.

- Żyjemy w mieście, w którym obowiązują plany zagospodarowania przestrzennego. Każdy by wolał mieć dużo zieleni, śpiewające ptaki i kilka ławeczek. Niestety nie zawsze jest to możliwe – zakończył prezes Kłobukowski.

Potem dyskusja zeszła na Skarpę. - Niech zostanie jasno powiedziane, że budynek na Słowackiego po komendzie policji nie zostanie wykorzystany na lokale socjalne – gorączkował się Marcin Flakiewicz przy mównicy.

- Z całym szacunkiem, panie radny, nie wiem, czemu miało służyć pana wystąpienie, pokazaniu się? - odezwał się ze swojego miejsca wiceprezydent Izmajłowicz i zaprzeczył takim planom.

Temat inwestycji budynku wielorodzinnego przy ul. Jasnej 13A powrócił za sprawą Pawła Zieleniewskiego, który poprosił Artura Jaroszewskiego o głos. - Jeśli potrafimy budować przy kosztach 2 tys.za metr kwadratowy, jaką rację ekonomiczną ma powstanie budynku za dwukrotnie większą stawkę ? - powątpiewał. Podobnie koszty wizualizacji 3D wydały mu się bezzasadne, jako marnotrawienie środków publicznych.

Do mównicy został zaproszony również Paweł Stefański, który obiecał, że tym razem obędzie się bez inwektyw. - My tu mówimy o obiektach, które są badziewiem. 90% z nich powinno zostać wyeliminowane z listy zabytków w jak najkrótszym czasie. W tym mieście przydzielono zdania konserwatorowi zabytków, o których nie ma pojęcia – przerwały mu brawa.

Materiał dotyczący polityki mieszkaniowej został przyjęty przez radnych 13 głosami, przy 1 wstrzymującym się i 2 głosach negatywnych.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE