Reklama

Coś okropnego! Molo nie na spacery [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Coś okropnego! Molo nie na spacery [FOTO] - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Płockie molo wygląda po prostu odrażająco. Jest dosłownie oblepione ptasimi kupami! Zdarzają się też odchody innych zwierząt, więc spacer nad Wisłą oznacza slalom po nadrzecznej ubikacji. Nie mamy dobrych wiadomości - dotychczasowe pomysły na uporanie się z kłopotem spełzły na niczym.

Płockie molo wygląda po prostu odrażająco. Jest dosłownie oblepione ptasimi kupami! Zdarzają się też odchody innych zwierząt, więc spacer nad Wisłą oznacza slalom po nadrzecznej ubikacji. Nie mamy dobrych wiadomości - dotychczasowe pomysły na uporanie się z kłopotem spełzły na niczym.

Molo jest brudne jak nieboskie stworzenie -  to zarzut od lat podnoszony przez płocczan, o którym pisaliśmy już niejednokrotnie. Spacer po ptasim wychodku nie należy do przyjemności nic więc dziwnego, że płocczanie skarżą się rokrocznie, że lubiane miejsce ptrzechaddzek zamieniło się  w jedną wielką ubikację. Białe cętki są wszędzie - na ławkach, rozmazane na balustradzie, na deskach i słupach. „Urozmaiceniem” w tych warunkach jest psia kupa na środku deptaka.

Tym razem na zapaskudzone wzdłuż i wszerz odchodami molo zwrócił uwagę nasz czytelnik, prosząc o interwencję. Zdjęcia, które przysłał, nie wymagają komentarza.

- W zeszłym tygodniu wybraliśmy firmę, która będzie sprzątała molo w sezonie, w tym tygodniu zaplanowano pierwsze gruntowne mycie - poinformował dyrektor MZOS, Piotr Gwóźdź. - Zależało nam, żeby przed świętami było czysto. Niestety, trudno ocenić, jak długo utrzyma się efekt.

Czyszczenie molo to syzyfowa praca. O przyczynach powiedziano już wiele - nie ma możliwości zatrudnić osoby sprzątającej molo przez cały rok (codziennie czyści się je w sezonie, czyli od kwietnia do września), sprawy nie ułatwiają też nachylone pod kątem balustrady (gdyby je ustawić prostopadle, przynajmniej szyby nie byłyby non stop pokryte białą mazią odchodów).  

Konserwator zabytków nie chce kolców

Były różne pomysły na poradzenie sobie z problemem. Padały propozycje zatrudnienia sokolników z sokołami jak w Kobiernikach albo psa odstraszającego jak na molo w Sopocie, ale nie zyskały one aprobaty. Wreszcie pod koniec ub. roku obecny szef MZOS, zapowiedział, że na wiosnę zamierza zamontować kolce przeciw ptakom podobne do tych, które uniemożliwiają gołębiom siadanie na parapetach czy dachach.

Okazuje się, że nic z tego. - Miejski konserwator zabytków zaopiniował negatywnie tę koncepcję, więc nie możemy jej zrealizować - rozkłada ręce Piotr Gwóźdź.

Z kolców nici, nie powiódł się również plan zainstalowania dźwiękowych odstraszaczy. - Tu posłużyliśmy się opinią dyrektora ogrodu zoologicznego, który podpowiedział, że ptaki szybko przyzwyczaiłyby się do dźwięków i urządzenie nie spełniałoby swojego celu - wskazuje dyrektor MZOS.

Wracamy zatem do punktu wyjścia? - Na to wygląda - przyznaje dyrektor MZOS i zapewnia: - Cały czas analizujemy różne pomysły na rozwiązanie tej kwestii, łącznie z wynajęciem sokolnika.

Czytaj też:

Tak płockie molo wyglądało wczoraj, w niedzielę, fot. Czytelnik

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE