Reklama

Chuliganeria na lodowisku. Klną, palą…

Opublikowano:
Autor:

Chuliganeria na lodowisku. Klną, palą… - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ślizganie się na miejskim lodowisku nie należy do przyjemności, gdy tuż obok niewychowane młokosy klną na czym świat stoi, zajeżdżają wszystkim drogę i kopcą papierosa za papierosem. Przekonała się o tym ostatnio nasza czytelniczka.

Ślizganie się na miejskim lodowisku nie należy do przyjemności, gdy tuż obok niewychowane młokosy klną na czym świat stoi, zajeżdżają wszystkim drogę i kopcą papierosa za papierosem. Przekonała się o tym ostatnio nasza czytelniczka.

Płocczanka napisała do nas po niedzielnej wizycie na miejskim lodowisku. Wyprawa nie należała do najprzyjemniejszych. - Niestety, byłam z dziećmi tylko z 10 minut, moja 8-letnia córka zwyczajnie się bała - napisała nasza czytelniczka. - Tuż obok jeździły wyrostki w wieku 16-18 lat, z papierosami w ustach, nie bacząc na nic, wulgarnie się zachowywali, zajeżdżali wszystkim drogę.

Skutek był taki, że młodsza dziewczynka zamiast radości miała walkę o życie i ogromny stres. Po kilku minutach z ust dziecka padło rozpaczliwe: „chcę do domu”.

- Fakt, mogłam zwrócić młodzieńcom uwagę, też się bałam - przyznaje mama 8-latki. -  Na lodowisku powinna być ochrona i to taka, która nie będzie się bała wyprosić osób, które nie potrafią się zachować.

Płocczanka wskazuje, że na lodowisku bawią się głównie dzieci i powinny czuć się bezpiecznie.  - Lodowisko miejskie to nie folwark dla chuliganów, których się wszyscy boją - pisze kobieta.

Ślizgawką na starówce zarządza Miejski Zespół Obiektów Sportowych. - Nie możemy nikomu zabronić wejścia na lodowisko - tłumaczy Bartosz Leszczyński, p.o. dyrektora MZOS. - Pracownicy, którzy są zatrudnieni w wypożyczalni łyżew, nie są też w stanie zareagować na wulgarne zachowanie czy palenie papierosów. Wydaje się, że w takich przypadkach przydałaby się bardziej pomoc straży miejskiej.

Jednak istnieje przecież regulamin korzystania z obiektu i trudno przypuszczać, by nie zabraniał on np. palenia albo spożywania alkoholu… - Oczywiście, jest to zabronione, ale w praktyce różnie bywa - przyznaje szef MZOS. - Jednak obiecuję, że przekażę pracownikom lodowiska, by zwracali baczną uwagę na to, co się dzieje na tym obiekcie.

Jolanta Głowacka, rzeczniczka straży miejskiej, zapewnia, że patrole municypalnych kontrolują Stare Miasto i ulic przylegające ulice, zarówno na pierwszej, i na drugiej zmianie. - Kontrolują również sytuację na lodowisku, ale wiadomo - przy strażnikach miejskich nikt nie będzie pluł, palił, pił alkoholu czy używał wulgaryzmów - mówi Jolanta Głowacka. - Pytają również osoby, która pracuje w wypożyczalni łyżew, jak wygląda sytuacja.  Ale do tej pory nikt nie zgłaszał żadnych uwag, nie wpłynęła ani jedna skarga.

Ale - podkreśla rzeczniczka straży miejskiej, sprawa nie jest łatwa do wyeliminowania - strażnik musiałby na własne uszy słyszeć wiązankę wulgaryzmów, by móc wlepić mandat, ewentualnie przesłuchiwać świadków itd. - To zależy od kultury społeczeństwa, a z tą bywa różnie - mówi Jolanta Głowacka. - Ale zwrócimy uwagę, by strażnicy jeszcze częściej sprawdzali, co się dzieje na lodowisku.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE