Reklama

Reklama

Były prezydent ostro o rządzie. "Czasami trzeba przywalić dechą"

Opublikowano: pon, 16 paź 2017 20:54
Autor:

Były prezydent ostro o rządzie. "Czasami trzeba przywalić dechą" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Przez półtorej godziny Bronisław Komorowski odpowiadał na pytania płocczan. Były prezydent chwalił pomysł stworzenia wspólnych list wyborczych i komentował obecne wydarzenia polityczne. "Czasami trzeba przywalić dechą" - mówił.

Reklama

Przez półtorej godziny Bronisław Komorowski odpowiadał na pytania płocczan. Były prezydent chwalił pomysł stworzenia wspólnych list wyborczych i komentował obecne wydarzenia polityczne. "Czasami trzeba przywalić dechą" - mówił. 

To już kolejne spotkanie zorganizowane przez płocki Komitet Obrony Demokracji. Tym razem w Szkole Wyższej im. Pawła Włodkowica gościł Bronisław Komorowski. Eksprezydent odpowiadał na pytania płocczan, poruszał też kwestie języka polityki, pozycji polski w Unii Europejskiej, krytykował program 500+. 

- Ja w momencie objęcia władzy na "dzień dobry" doznałem nieprawdopodobnej ilości nienawistnych zachowań ze strony Jarosława Kaczyńskiego - wspominał. - Odmawiał podania ręki, potem tłumaczył, że w okresie kampanii brał tabletki. Nienawiść, kosztem prezydenta i całego państwa, była nieprawdopodobna. To się kumuluje. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Przez wiele lat podkopywano autorytet władzy, prezydenta Komorowskiego i inne autorytety, jak Władysław Bartoszewski, który był wygwizdywany przez tę bandę. Jeśli niszczy się autorytety i na tym buduje swoją pozycję polityczną, to nie powinno się dziwić, że to wraca.  

Komorowski wspominał, że prezydent powinien być strażnikiem konstytucji. Mówił przy tym, że co do konstytucji z 1997 roku "miał ogromne zastrzeżenia".  - Ale konstytucja to fundament tego państwa - mówił. 

Prezydent był także pytany o powody porażki w wyborach w 2015 roku. Jedna z przybyłych przywołała przy tym stwierdzenie, że "Platforma Obywatelska przegapiła moment zakończenia transformacji". - Uważam, że jesteśmy pokoleniem szczęściarzy. Na naszych oczach Polska rozwijała się jak nigdy w historii. Naszym wielkim zadaniem jest przyspieszenie modernizacji Polski. Musimy to robić, bo inaczej zostaniemy z tyłu - przekonywał. - W polityce na końcu zawsze liczy się skuteczność. W moim przekonaniu można czasami zrezygnować z pewnej elegancji. Trzeba być gotowym, aby od czasu do czasu przywalić dechą - ilustrował. 

Gość krytykował też cofnięcie reformy emerytalnej. Jego zdaniem skończy się to skrajnym ubóstwem przyszłych emerytów. Przywoływał przy tym przykład Niemiec, w których mężczyźni przechodzą na emeryturę w wieku 69 lat. 

- Jesteśmy przestraszeni, że emerytury będą beznadziejne albo wprowadzą obywatelskie po 1000 złotych. Jest się czego bać i o co walczyć. Nieodpowiedzialna polityka władzy doprowadzi do tego, że emerytury będą głodowe. Młodzi też się powinni obawiać, że będą dźwigać emerytów na plecach. Nie ma zamożności i dobrych emerytur bez pracy. Być może rozwiązaniem będzie podniesienie składki? Tak czy siak dostaniemy wszyscy. 

Nie zostawił też suchej nitki na flagowym programie koalicji rządzącej. Program 500+ rocznie kosztuje kilkanaście miliardów złotych, a Bronisław Komorowski wskazywał, że jego skutki są mizerne. - Te same pieniądze wydane inaczej dałyby większy efekt - mówił. - Są karty dużej rodziny, ulgi podatkowe, przedszkola. Kryzys demograficzny się pogłębia, w Płocku też. Rozmawiałem z prezydentem Nowakowskim. W 2015 roku urodziło 1200 dzieci, a w I połowie tego roku 518. Wszystko wskazuje, że będzie mniej urodzeń.  

Jedna z przybyłych pytała Komorowskiego o szanse na zjednoczenie opozycji przed nadchodzącymi wyborami.  

- Jest szansa, a przede wszystkim konieczność zjednoczenia opozycji - przekonywał Komorowski. - W historii Polski wygrywały sojusze polityczne - Solidarność, AWS, Lewica. PiS też wygrał, bo poszedł do wyborów zjednoczony - wyliczał. 

Była głowa państwa została także zapytana o relacje Polski z Unią Europejską. 

- Musimy się zakopać po uszy w integracji europejskiej - argumentował. - Zachód jest sferą komfortu i bezpieczeństwa. Ci, którzy hamują ten proces, popełniają zbrodnię przeciwko interesom narodu.

Spotkanie trwało równe 1,5 godziny. Po nim przez kilka minut Bronisław Komorowski podpisywał książki, dostał też bukiet kwiatów od organizatorów spotkania. 

- Pamiętajcie, że rządy PiS-u miną! - rzucił na zakończenie. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (23)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.