Reklama

Reklama

Będzie strajk nauczycieli w Płocku? "Chcemy tego uniknąć, ale do tanga trzeba dwojga"

Opublikowano: śr, 6 mar 2019 15:42
Autor:

Będzie strajk nauczycieli w Płocku? "Chcemy tego uniknąć, ale do tanga trzeba dwojga" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Związek Nauczycielstwa Polskiego wskazał datę strajku nauczycieli - to 8 kwietnia 2019 r. Czy rzeczywiście dojdzie do takiej sytuacji? Ministerstwo Edukacji Narodowej stoi na stanowisku, że płace są coraz wyższe i zagwarantowano pieniądze w budżecie na kolejną podwyżkę, w dodatku nauczyciele nie powinni przystępować do planów zmierzających do destrukcji systemu oświaty.

Reklama

Związek Nauczycielstwa Polskiego wskazał datę strajku nauczycieli - to 8 kwietnia 2019 r. Czy rzeczywiście dojdzie do takiej sytuacji? Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że płace są coraz wyższe i zagwarantowano pieniądze w budżecie na kolejną podwyżkę, w dodatku nauczyciele nie powinni przystępować do planów zmierzających do destrukcji systemu oświaty.

Sytuacja jest niełatwa i nie pomagają takie wypowiedzi, jak chociażby ta szefa gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, Krzysztofa Szczerskiego: - Nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie - sugerując, że nauczyciele również mogą mieć dzieci. Otrzymają wówczas świadczenie 500+. Później za swoje słowa przepraszał.

W środę do Płocka przyjechał wojewoda mazowiecki, Zdzisław Sipiera. On także wspomniał o dość napiętej sytuacji w oświacie:

- Jestem po spotkaniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Omawiano sprawę oświaty. Chyba nikt w Polsce nie powie, że nauczyciele zarabiają za dużo pieniędzy. Za mało zarabiają. Wiem też, ile zarabiają urzędnicy z płockiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Nie za dużo i chciałbym, aby o wiele więcej. Podobna sytuacja dotyczy wielu innych profesji. Tam też zarabia się za mało.

Krzyk rozpaczy

Akcja strajkowa w polskich szkołach ma się rozpocząć od 8 kwietnia, czyli na dwa dni przed egzaminami gimnazjalnymi i tydzień przed egzaminami ósmoklasisty. Potrwa do odwołania.

- Jeśli chodzi o Płock, jesteśmy już po etapie mediacji. Dziś odbędzie się posiedzenie zarządu Związku Nauczycielstwa Polskiego w Płocku, na którym podejmiemy uchwałę o przejściu w następny etap - referendum strajkowe - wyjaśnia Stanisław Nisztor.

Podobne referenda odbędą się w całej Polsce do 25 marca, przy czym w Płocku chcieliby się wyrobić odrobinę wcześniej. Strajk stanie się możliwy, jeśli w referendum weźmie udział co najmniej połowa uprawnionych i większość opowie się właśnie za strajkiem.

- Z ministerstwem czy rządem, prezydentem, burmistrzem czy wójtem nie możemy wejść w spór zbiorowy, tylko zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, można toczyć spór zbiorowy z pracodawcą, natomiast w oświacie jest nim szkoła czy placówka oświatowa. Dlatego nasze żądania kierowane były do dyrektorów, później prowadzono rokowania, z rokowań przeszliśmy do mediacji. W zasadzie jesteśmy już niemal na etapie referendum strajkowego, które pokaże nam, jak mocno środowisko jest zdeterminowane. Nasz protest nie jest skierowany przeciwko dzieciom i młodzieży, czy ich rodzicom. To raczej krzyk rozpaczy. Chodzi nam o odpowiednie finansowanie oświaty. Nauczyciele i pracownicy niepedagogiczni tworzą system naczyń połączonych mający wpływ na dzieci i młodzież - zaznacza Nisztor. - Informacja, która rozeszła się odnośnie znajdujących się w budżecie środków finansowych, tylko przeznaczonych na inne cele, pewnie także słusznych, bardzo wzburzyła środowisko oświatowe - nawiązywał do tzw. "piątki Kaczyńskiego" i 40 mld zł. - Chodzi o pracowników pedagogicznych i niepedagogicznych. Podwyżki, które otrzymali nauczyciele, są w wysokości od 83 zł do 115 zł netto. Pani minister edukacji wystosowała list, ile dobrego zrobiła w oświacie. Do tego postanowiliśmy się odnieść. Takie wypowiedzi polityków, jak choćby ta ministra Szczerskiego, splendoru nikomu nie przynoszą.

Dlaczego podwyżka wynagrodzenia zasadniczego ma wynieść 1 tys. zł? Chodzi o dysproporcję wynagrodzeń między pracownikami oświaty i gospodarki narodowej. - Pensje bardzo mocno nam się rozjechały - dodaje Nisztor. - Nauczyciel na starcie dostanie na rękę 1834 zł, a na pewno nie jest to kwota zachęcająca do kariery jako nauczyciel w placówkach oświatowych. W 2017 r. waloryzacja pensji wyniosła od 30 do 40 zł, w 2018 r. podwyżki dla nauczycieli były na poziomie stu paru złotych. W subwencji oświatowej ujęto podwyżkr jedynie na poziomie 5 proc.

Teraz chodzi o przyspieszenie podwyżki (o 5 proc.) planowanej na 2020 r. Nisztor tłumaczy: - 28 lutego otrzymaliśmy projekt nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela, w której zapisano, że te 5 proc. dodatkowej podwyżki będzie realizowane, ale od września do grudnia. Czyli może być taka sytuacja, że tę podwyżkę od ok. 120 do 160 zł, którą niby mamy dostać od września, otrzymamy na koniec grudnia tego roku.

Zamierzają walczyć o swoje na wzór innych grup zawodowych. - Wywalczyły sobie podwyżki. Teraz i my liczymy na dobrą wolę strony rządowej i pani minister Zalewskiej. W dodatku pani minister wybiera się do Europarlamentu i za chwilę jeszcze się okaże, że z bałaganem zostaniemy sami. Skutki reformy dźwigają na swoich barkach nauczyciele i pracownicy oświaty - podkreśla związkowiec.

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że płockich szkołach pojawiają się informacje o ewentualnym strajku. Dotyczy to chociażby Małachowianki czy Szkoły Podstawowej nr 16. Prezes płockiego ZNP zaznacza, że strajk jest ostatecznością. - Cały czas jesteśmy otwarci na negocjacje. Piłka jest po stronie pani minister Zalewskiej i premiera Morawieckiego. Liczymy, że usiądą z nami do rozmów. Oczekujemy poważnego potraktowania środowiska. W przeciwnym razie kondycja oświaty będzie coraz gorsza. Zwłaszcza, że wiemy, co za chwilę nas czeka. Dosięgnie nas chaos, o którym mówimy od kilku lat. Nam zależy, aby dzieci nie miały dwuzmianowości, miały czas na rozwijanie zainteresowań. W siódmej i ósmej klasie program i tak już jest przeładowany - a niebawem dojdzie do sytuacji, kiedy o miejsca w szkołach ponadpodstawowych jednocześnie będą starali się absolwenci gimnazjów i ósmych klas podstawówek.

- Słyszę, że jest totalny chaos, kompletny bałagan, jest jakaś destrukcja. Nie ma żadnej destrukcji - uważa z kolei wojewoda mazowiecki, Zdzisław Sipiera. Wspomniał o tym w środę podczas konferencji prasowej w płockiej delegaturze Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. - Nie ma żadnej tragedii, tylko są problemy, które się rozwiązuje. Słyszymy, że będzie tragedia jeśli chodzi o łączenie roczników szkole. Otóż nie. Kurator oświaty przedstawił informacje dla województwa. Czy będą napięcia w niektórych szkołach? Będą. One są co roku, bo jeśli jest w liceum sto miejsc i chętnych 400 osób, to pojawią się konflikty. Były rok temu i dwa lata temu w Płocku, Warszawie, Radomiu, w wielu mniejszych miastach w Polsce.

[ZT]21034[/ZT]

MEN: Podwyższamy pensje nauczycieli

- Przekazaliśmy samorządom trzecią ratę subwencji i obecnie wypłacane są już podwyżki pensji nauczycieli z wyrównaniem od 1 stycznia br. - czytamy w komunikacie. - Dodatkowo nauczyciele otrzymują również tzw. „trzynastkę”. Kolejna podwyżka zostanie wypłacona nauczycielom od września tego roku - będzie to 5 proc. W sumie ich wynagrodzenie wzrośnie o 16,1 proc. w stosunku do roku 2018 r.  Zadbaliśmy nie tylko o wzrost wynagrodzeń, ale też o inne świadczenia. Proponujemy, aby nauczyciel kontraktowy otrzymywał 200 zł, mianowany 400 zł, a dyplomowany 500 zł dodatku za wyróżniającą się pracę. Nauczyciel rozpoczynający pracę otrzyma we wrześniu każdego roku stażu 1000 zł (przez 2 pierwsze lata).

Zajęcia dodatkowe, jak obiecują, będą płatne. Od 1 września 2019 r. zwiększą w ramowych planach nauczania liczbę godzin do dyspozycji dyrektora szkoły w celu wzmocnienia finansowania zajęć rozwijających zainteresowania i uzdolnienia uczniów. Więcej godzin będzie odpowiednio w: szkole podstawowej na pierwszym etapie kształcenia (klasy I-III) o 1 godzinę, szkole podstawowej na drugim etapie kształcenia (klasy IV-VIII) i o 1 godzinę w liceum ogólnokształcącym.

Na sfinansowanie nowych rozwiązań dla nauczycieli w zakresie wynagrodzeń, oprócz 2,8 mld zł ujętych w podpisanej ustawie budżetowej, są zagwarantowane dodatkowe środki w budżecie państwa w wysokości ok. 1 mld zł.

A gdyby jednak doszło do strajku...

- Wówczas od 8 kwietnia nie będziemy świadczyć pracy - dodaje Stanisław Nisztor. Po prostu lekcje się nie odbędą. - Przystąpienie do sporu zbiorowego kształtuje się na wysokim poziomie. Na Mazowszu to ponad 70 proc. placówek oświatowych, w Płocku 92 proc. - co dotyczy przedszkoli, szkół podstawowych i ponadpodstawowych, poradni psychologiczno-pedagogicznych, ośrodków szkolno-wychowawczych. - Naprawdę chcemy uniknąć strajku, ale do tanga trzeba dwojga - zapewnia prezes płockiego ZNP.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (61)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.