Reklama

Reklama

Awantura o Modlin. Lotnisko to przepompownia kasy do Ryanaira?

Opublikowano: czw, 24 maj 2018 19:44
Autor:

Awantura o Modlin. Lotnisko to przepompownia kasy do Ryanaira? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sprawa lotniska Warszawa-Modlin po trzech dniach wróciła na aulę ratusza. Prawdziwa burza trwała trzy godziny, a skończyła się... jednomyślnym przyjęciem apelu.

Reklama

Sprawa lotniska Warszawa-Modlin po trzech dniach wróciła na aulę ratusza. Burza trwała trzy godziny, a skończyła się... jednomyślnym przyjęciem apelu. 

W poniedziałek kwestia rozwoju lotniska Warszawa-Modlin była dyskutowana na nadzwyczajnej sesji rady miasta. Dziś temat wrócił jako punkt w regularnej sesji. Na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości na obrady zaproszono przedstawicieli pozostałych udziałowców. Do Płocka przyjechał Mariusz Szpikowski, prezes Państwowych Portów Lotniczych i lotniska Chopina w Warszawie. Przedstawił on zupełnie inny punkt widzenia na kwestię rozwoju Modlina. 

- Port w całej historii swojej działalności wygenerował stratę 131 mln złotych - mówił Szpikowski. - Oczywiście często posługujemy się wynikiem operacyjnym przed odliczeniem odsetek i podatków. Spółka podatku dochodowego nie płaci, bo ma straty.

Jak wskazywał Szpikowski, z lotniska w Modlinie korzysta tylko Ryanair. Jego zdaniem 3 mln pasażerów, które w zeszłym roku obsłużył Modlin, a przy tym strata finansowa to ewenement w skali kraju i Europy. Strategię działania lotniska nazwał wprost "przepompowaniem pieniędzy podatników do kieszeni Ryanaira".

- W tym roku podatnik musiał dołożyć 11 mln złotych tylko po to, żeby spłacić straty z tytułu obligacji. Mijamy się w naszym rozumieniu słowa rozwój. Lotnisko generuje straty, jest finansowane przez podatników. Zarabia na tym tylko jeden przewoźnik i generuje świetne wyniki finansowe. Uważam, że powinno być powiedziane, ile port lotniczy potrzebuje pieniędzy, żeby wreszcie zacząć zarabiać. Nie zgadzamy się z tezą, że wystarczy pożyczyć 60 mln i lotnisko zacznie przynosić zyski. Naszym zdaniem to tylko efekt kuli śniegowej. 

Jak tłumaczył, wcale nie chodzi o odebranie pasażerów Modlinowi. Celem Lotniska Chopina jest przekierowanie części ruchu, bo jak mówił prezes - port w Warszawie ma swoje ograniczenia i dobija właśnie do granicy przepustowości. Tylko w 2017 roku z lotniska w Warszawie skorzystało prawie 16 mln pasażerów, podczas gdy w 2016 roku było ich niespełna 13 mln. 

- My chcemy oddać ruch niskokosztowy i czarterowy z Chopina. Problem jest taki, że te linie nie chcą korzystać z Modlina i taka jest brutalna prawda - obrazował prezes lotniska Chopina. 

Dlaczego? Jak opisywał, w oddalonym o 70 km od Płocka lotnisku nie ma odpowiedniej infrastruktury. Rozwiązaniem miało być wyłożenie 140 milionów złotych przez Państwowe Porty Lotnicze, ale w zamian spółka chciała zniesienia zasady jednomyślności i głosowania zwykłą większością. Na to się jednak nie zgodzili pozostali udziałowcy. Pat więc trwa. PPL nad sprzedażą swoich aktów mogłoby się zastanowić, ale jak twierdzi prezes - żadna konkretna oferta nie została przedstawiona. 

Zupełnie inaczej sytuację widzieli Marcin Danił, wiceprezes zarządu modlińskiego i Marek Miesztalski - skarbnik województwa mazowieckiego i jednocześnie przewodniczący Rady Nadzorczej Mazowieckiego Portu Lotniczego Warszawa Modlin.

- Cokolwiek byśmy nie powiedzieli, prezes Szpikowski cały czas mówi to samo. Modlin liczbowo się nie broni tylko dla prezesa Szpikowskiego. Jakoś do innych przemawiają - mówił Miesztalski. - Włożyliśmy tam pieniądze podatników i jako urzędnicy mamy psi obowiązek ich pilnować. 

Lotnisko w Modlinie korzystało z dofinansowania z Unii Europejskiej i zgodnie z zasadą trwałości projektu musi funkcjonować przynajmniej do 2021 roku. Inaczej pieniądze będzie trzeba oddać. Choć jak odpowiadał na ten zarzut Szpikowski, zamykanie lotniska w Modlinie nie jest niczyim celem. 

- Lotnisko w Modlinie ma 66 operacji dziennie w decyzji środowiskowej. Jak je powiększyć? Przygotowujemy badania, część ornitologicznych już mamy. W ogóle nie oddziałujemy źle na środowisko. Ryanair ma najnowsze samoloty i one są ciche. Przy poparciu gmin jesteśmy w stanie powiększyć ją do 140 operacji dziennie - tłumaczył Danił. 

Radni byli jednomyślni

Po dwóch godzinach głos zabrali radni. 

Wioletta Kulpa, przewodnicząca klubu radnych PiS, zauważyła, że prezentowany przez prezesa Szpikowskiego punkt widzenia jest zgoła odmienny od rady nadzorczej Modlina i samorządowców. 

-  Chce się nas wmanewrować w spór między wspólnikami, a to spółka prawa handlowego - stwierdziła radna. - Dużo mówicie o połączeniu kolejowym Modlin-Warszawa, a nie słyszę jakoś Płock-Modlin.  

- Usłyszeliśmy wypowiedzi dwóch zwalczających się stron. Jestem zrozpaczony - mówił wiceprzewodniczący Wojciech Hetkowski. - Obie strony mówiły, że liczby nie kłamią. Okazuje się, że mogą być tak dowolnie interpretowane. To co dla jednych jest sukcesem, dla drugich jest porażką. Mnie nie interesuje sposób zarządzania Modlinem czy lotniskiem Chopina. Mnie interesuje, jakie konsekwencje dla Płocka pociągnie prymat lotniska w Radomiu nad Modlinem. Jeśli lotnisko w Radomiu będzie rozbudowane, a odbędzie się to kosztem Modlina, o dobrym skomunikowaniu Płocka z resztą Polski możemy zapomnieć. Nie obchodzą mnie problemy Radomia. Ja chcę w imieniu grupy wyborców usłyszeć, że Modlin dalej  będzie się rozwijał.

Szpikowski przekonywał, że Państwowe Porty Lotnicze są zainteresowane rozwojem lotniska w Modlinie przynajmniej do 2027, kiedy to ma powstać Centralny Port Komunikacyjny w Baranowie (70 km od Płocka). 

- Słyszymy, że Ryanair może wykreować 5-6 mln pasażerów rocznie. Proszę bardzo, tylko niech port na tym zarobi. Dziś nie jesteśmy w stanie na tym porcie zarabiać.Rzeczywiście, jest tanio, bo do tego tanio dokładają się wszyscy ci, którzy z lotniska nie korzystają. Mówimy "nie" zapożyczaniu się, żeby korzystał z tego Ryanair. Nie odbierajcie PPL prawa głosu przeciwko decyzji merytorycznej, z którą się nie zgadzamy.

Słowo na temat skomunikowania Płocka wtrącił jeszcze przewodniczący Artur Jaroszewski. 

- Od paru miesięcy zabiegamy z prezydentem, żeby sejmik wojewódzki przynajmniej raz obradował w Płocku. Mieliśmy tam mówić o Modlinie, kwestiach drogowo-kolejowych. Żałujemy, że ostatnie posiedzenie w Płocku zostało odwołane. Jeśli dojdzie do wyjazdowego posiedzenia sejmiku, a jestem przekonany że tak będzie, mam prośbę - spróbujcie dojechać do Płocka koleją - ironizował Jaroszewski. 

Minęła kolejna godzina. Wszystko zostało już powiedziane, Marcina Daniła na sali już nie było. Artur Kras z klubu radnych PO złożył wniosek formalny o zamknięcie dyskusji. Został przyjęty, a chwilę później radni jednogłośnie poparli apel ws. poparcia działań dotyczących rozwoju Mazowieckiego Portu Lotniczego Warszawa-Modlin. Temat lotniska wróci na czerwcowej sesji, na którą zaproszony zostanie Mikołaj Wilda, przedstawiciel rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. 

[ZT]19156[/ZT]

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (14)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.