Reklama

Reklama

Auto wpadło w dziurę. Co z oznakowaniem?

Opublikowano: sob, 9 sie 2014 13:27
Autor:

Auto wpadło w dziurę. Co z oznakowaniem?  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na osiedlu Zielony Jar na Podolszycach, w okolicy tamtejszej restauracji, powstała całkiem sporych rozmiarów dziura. – Została ona pozbawiona jakiegokolwiek zabezpieczenia – nie potrafi pojąć tej sytuacji przewodniczący rady osiedlowej Zielony Jar, Marcin Marzec, który był świadkiem, jak wpadło w nią jadące auto. Później ponad godzinę kierowca czekał na przyjazd policji.

Reklama

Na osiedlu Zielony Jar na Podolszycach, w okolicy tamtejszej restauracji, powstała całkiem sporych rozmiarów dziura. – Została ona pozbawiona jakiegokolwiek zabezpieczenia – nie potrafi pojąć tej sytuacji przewodniczący rady osiedlowej Zielony Jar, Marcin Marzec, który był świadkiem, jak wpadło w nią jadące auto. Później ponad godzinę kierowca czekał na przyjazd policji.

 

W piątek około godziny 21.00, niemalże w tym samym miejscu, gdzie całkiem niedawno młody kierowca zatrzymał się na rogu gabinetu dentystycznego, samochód wpadł w dziurę w jezdni, której, jak twierdzi Marcin Marzec, wcześniej nie było. Z niewiadomych przyczyn nikt nie zadał sobie trudu, żeby ją w jakikolwiek sposób oznakować. Co tym bardziej dziwi, że na Armii Krajowej w dalszym ciągu trwają prace związane z asfaltowaniem ulicy, więc kręcących się w ferworze pracy drogowców nie brakuje.

– Przecież takie zdarzenie można było przewidzieć, że ktoś lub coś w tą dziurę wpadnie – uważa Marzec. – Policja zjawiła się na miejscu po ponad godzinie – relacjonuje dalej sytuację z piątkowej nocy. – W sobotę rano pojawił się wreszcie jeden pachołek i wysypano trochę piasku.

O zdarzenie zapytaliśmy rzecznika płockiej policji, Krzysztofa Piaska. – Jakoś tak wyszło, że piątkowej nocy pojawiła się bardzo duża ilość interwencji dotycząca zakłócania porządku, spożywania alkoholu w miejscu publicznym, do których musieli jechać również policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego – tłumaczy oficer prasowy. – Jeśli ze zgłoszenia jasno wynika, że nie doszło do zagrożenia czyjegoś życia lub zdrowia, decyduje kolejność zgłoszeń. Nie wiemy, w jaki sposób doszło do powstania dziury. W przypadku, kiedy odpowiadaliby za to faktycznie drogowcy, powinna być ona zabezpieczona – uważa policyjny rzecznik.

Chcieliśmy zadzwonić także w tej sprawie do Miejskiego Zarządu Dróg. Okazało się jednak, że telefon interwencyjny działa wyłącznie od poniedziałku do piątku od 7.30 do 15.30.

Fot.: Czytelnik

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.