Reklama

Reklama

Apel do ministra zdrowia: Nie wystarczy rozdać karetki w kampanii wyborczej

Opublikowano: śr, 25 wrz 2019 17:13
Autor:

Apel do ministra zdrowia: Nie wystarczy rozdać karetki w kampanii wyborczej - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości – Sytuacja wszystkich szpitali powiatowych, w tym placówek na Mazowszu, jest dramatycznie zła. Jeśli będzie tak dalej, to rząd zmierza do likwidacji większości szpitali powiatowych – tymi słowami rozpoczął konferencję prasową w środę prezydent Płocka. – Konsekwencje negatywnych działań przerzucane są na samorządy będące właścicielami szpitali. W tym przypadku na samorząd miasta Płocka, który pokrywa stratę Szpitala św. Trójcy.

Reklama

– Sytuacja wszystkich szpitali powiatowych, w tym placówek na Mazowszu, jest dramatycznie zła. Jeśli będzie tak dalej, to rząd zmierza do likwidacji większości szpitali powiatowych – tymi słowami rozpoczął konferencję prasową w środę prezydent Płocka. – Konsekwencje negatywnych działań przerzucane są na samorządy będące właścicielami szpitali. W tym przypadku na samorząd miasta Płocka, który pokrywa stratę Szpitala św. Trójcy.

Sytuację w służbie zdrowia kandydujący w tych wyborach ponownie na posła z listy Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński nazwał "horrorem":

– Z roku na rok coraz więcej szpitali przynosi straty. Jest taka szacunkowa, statystyczna grupa 118 szpitali. Tylko 10 szpitali z tej grupy nie przynosi strat. Nie twierdzę, że np. w 2015 r. było idealnie, ale wówczas 55 na 118 szpitali tych strat nie generowało. Szacuje się, że w pierwszej połowie 2019 r. strata szpitali jest porównywalna ze stratą za cały rok 2018, a w roku 2018 ta strata była o 80 proc. wyższa niż w roku poprzednim. Straty wzrastają lawinowo, natomiast rząd nie przedstawia założeń reformy służby zdrowia. To jedno wielkie zaniechanie tego rządu. A bez dobrej służby zdrowia zagrożone będzie bezpieczeństwo zdrowotne Polaków, którzy i tak muszą stać w długich kolejkach do specjalistów.

Jak twierdził parlamentarzysta, koniczne są reformy i „szybkie załatanie dziury w budżetach szpitali powiatowych”. – Nie może być tak, że problem przerzuca się na samorządy. Służba zdrowia to zobowiązanie państwa. samorządy powinny być w sposób właściwy wspierane. Minister zdrowia, który ma wszelkie narzędzia do tego, by tę sytuację zmienić, jest liderem listy PiS-u właśnie w tym okręgu. To apel do ministra Szumowskiego, że nie wystarczy jeździć po kolejnych ośrodkach, rozdać karetki w kampanii wyborczej. Trzeba przedstawić konkretny pakiet reform, pakiet wsparcia dla samorządów i szpitali.

[ZT]23556[/ZT]

Prezydent Płocka podkreślał, że to samorząd musi znaleźć brakujące pieniądze, tak by szpital mógł dalej funkcjonować. – Akurat służba zdrowia powinna być finansowana ze składek, które każdy z nas płaci, a które wpływają do Narodowego Funduszu Zdrowia. Później NFZ powinien te środki przeznaczać m.in. na utrzymanie szpitali powiatowych.

Skupił się na wynikach Szpitala Miejskiego św. Trójcy. Wynik netto za 2018 r. był gorszy od wyniku w roku poprzednim o ponad 3,1 mln zł. W 2017 r. była to kwota – 5,5 mln zł, natomiast w 2018 r już – 8 mln 666 tys. zł (w tym roku prognozuje się kilkanaście milionów złotych). – A wynikało to z decyzji podejmowanych przez rząd bądź ministra zdrowia – tu wymieniał m.in. włączenie dodatku dla pielęgniarek do podstawy wynagrodzenia (ponad 1,8 mln zł), zmniejszenie przez NFZ kontraktów w zakresie stomatologii, rehabilitacji i chirurgii (ponad 0,9 mln zł), podwyżkę dla wszystkich pracowników średnio 180 zł na osobę regulującą wynagrodzenia po podniesieniu płacy minimalnej w Polsce (2 mln zł). Reasumując strata mogła wynieść blisko 5 mln zł, jest jednak mniejsza – wyniesie 3,1 mln zł – dzięki wzrostowi przychodów po włączeniu przez NFZ do kontraktu środków na nocną i świąteczną opiekę medyczną, zapłaceniu za nierozliczone nadwykonania z 2017 r. (nie zapłacono natomiast za nadwykonania ZPO z 2018 r.), wypracowaniu przez szpital wyższych przychodów z tytułu świadczeń związanych z porodami oraz ograniczeniu kosztów, które nie podlegają ręcznemu sterowaniu przez rząd.

Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej potrzebuje stałego wsparcia finansowego ze strony miasta. Dzięki temu nie ciąży na nim zadłużenie jak na innych szpitalach w kraju. – Ponieważ jest to spółka, właściciel, czyli miasto Płock, nie dopuszcza do zadłużenia tego szpitala. Natomiast pętla zadłużenia zaciska się coraz mocniej wokół większości szpitali powiatowych – dodał włodarz Andrzej Nowakowski. Do środków należy dodać koszty remontów (wyremontowano internę, kupiono nowy sprzęt), w ten sposób zainwestowano w szpital ponad 5,7 mln zł. Przychody z płockiego Ratusza niemal podwoiły się ze względu na realizację przez szpital trzech dużych programów: stomatologicznego w szkołach, profilaktyki raka jelita grubego i profilaktyki wad postawy u dzieci. Pacjentami płockiego szpitala nie są wyłącznie płocczanie. – Szpital ma bardzo dobrą renomę, jeśli chodzi o chirurgię, ortopedię. Przyjeżdżają pacjenci także z innych miast – zaznaczył prezydent.

Obawy budzą zapowiedzi dotyczące 2020 r.: podniesienia stawki płacy minimalnej (brak przełożenia na wyższe kontrakty z NFZ), normy zatrudnia pielęgniarek (nie chodzi wyłącznie o wzrost stawek, to również zagrożenie deficytem pracowników). Włodarz miasta zwracał również uwagę na wzrost stawek lekarzy specjalistów. – Chodzi o wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia regulacje płac. Jednocześnie nie są podnoszone kontrakty, co negatywnie oddziałuje na wynik finansowy szpitala. Bez skokowego podniesienia kontraktów szpitalnych prognozujemy, że strata w 2020 r. może przekroczyć 15 mln zł i dotyczy to tylko Szpitala św. Trójcy. Ręczne ustalanie poziomów wynagrodzeń lekarzy, pielęgniarek, ratowników przez ministra Szumowskiego w połowie 2018 r. doprowadziło do niekontrolowanego wzrostu stawek pod koniec tego roku i uderzyło w budżety szpitali w 2019 r. Dlatego właściwie wszystkie szpitale powiatowe na Mazowszu przynoszą gigantyczne straty. Do tego dochodzi niejednolite traktowanie grup zawodowych przez Ministerstwo Zdrowia – odnosił się np. do diagnostów, rehabilitantów, psychologów czy sanitariuszy. Wspomniał o protestach m.in. rehabilitantów i diagnostów laboratoryjnych. W dodatku faktycznie kontrakt zwiększono, jak czytamy w informacji dla radnych, zaledwie o 3-4 proc. postulowanych podwyżek.

Prezydent podkreślał:

– Mogło by być lepiej, gdyby nie konkretne działania ministerstwa poprzez NFZ, które doprowadziły do gwałtownego pogorszenia rentowności oddziałów, które jeszcze jakiś czas temu były rentowne: neonatologii i ortopedii, które wcześniej utrzymywały deficytowe oddziały. Niestety z powodu zmiany zasad kwalifikowania świadczeń na neonatologii wynik był gorszy netto o ok. milion złotych, natomiast na ortopedii, po obniżeniu wyceny endoprotez, o jedną trzecią. Nie ma więc pozytywnych działań, które mogłyby poprawić funkcjonowanie naszego szpitala. Jedyne działania to te podejmowane przez samorząd związane z remontami, wsparciem finansowym, które pozwalają szpitalowi normalnie funkcjonować.

Sytuacja PZOZ będzie w czwartek omawiana podczas sesji.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (49)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.