Reklama

Reklama

Akcja trwała 16 dni. Lodołamanie na Wiśle zostało zakończone. Co z wałami przeciwpowodziowymi?

Opublikowano: 1 marca 2021 15:16
Autor: Michał Wiśniewski | Zdjęcie: Michał Wiśniewski

foto Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Prezes Wód Polskich ogłosił dziś przy bramie przeciwpowodziowej na Radziwiu, że sytuacja wróciła do normy, a akcja lodołamania została zakończona.

Reklama

Lodołamaczy nie będzie już widać na rzece - jeszcze dziś wszystkie jednostki wrócą do bazy we Włocławku, choć będą cały czas w gotowości. Zagrożenie minęło, woda opadła poniżej stanów ostrzegawczych, a prezydent Andrzej Nowakowski odwołał alarm przeciwpowodziowy, który ogłoszono 8 lutego. 

- Dziś oficjalnie kończymy akcję lodołamania. Ta akcja trwała od 13 lutego do dziś. Woda w Płocku opadła o 2,8 metra. W sobotę udało nam się dotrzeć do Dobrzykowa i "dziabnąć" ostatni zator. Tam woda spadła o 1,6 metra. W chwili obecnej mamy stan wysoki, ale nie są przekroczone nawet stany ostrzegawcze - mówił Przemysław Daca, prezes Wód Polskich. 

Jak wskazywali przedstawiciele Wód Polskich, w najbardziej kryzysowym momencie łączna długość pokrywa lodowa na Wiśle ciągnęła się przez 112 kilometrów. 

- Nad bezpieczeństwem nas wszystkich pracowało mnóstwo ludzi. Wszytkim tym ludziom chciałbym podziękować, bo to ogromna praca - mówił Maciej Wąsik, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. - Chciałbym podziękować też samorządowcom północnego Mazowsza, bo współpraca była bardzo dobra. Byliśmy zwarci i gotowi na różne scenariusze. Dzięki mądrym decyzjom kierownictwa Wód Polskich udało się zrobić w taki sposób, w jaki przewidywaliśmy. Cieszę się, że kierownictwo Wód Polskich nie uległo presji, żeby uruchamiać lodołamacze przy dużym mrozie. 

Od 9 lutego w Płocku obecni byli też żołnierze, a 40 saperów było gotowych w Kępie Polskiej. Żołnierze i strażacy cały czas będa patrolować wały, także z powietrza. 

- Pozostaje się cieszyć tylko z tego, że nie musieliśmy w tym roku używać kilku ton trotylu, który był przygotowany - mówił Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. 

Przez ostatnie dni przedstawiciele Wód Polskich powtarzali, że najlepszym sposobem walki z zatorami lodowymi są lodołamacze. W przeszłości stosowano jednak także inne metody, choćby wysadzanie lodu. Jak blisko takiej akcji było w tym roku? 

- To scenariusz ekstremalny. Ta metoda jest stosowana w momencie, kiedy lodołamacz ma problem z dotarciem do zatoru. Może się tak zdarzyć nawet na dużej rzece, kiedy lód dochodzi do samego dna. Siłą rzeczy woda nie zasila koryta poniżej zatora, jak w normalnych warunkach. Lodołamaczom zaczyna brakować wody. Wtedy stosuje się takie wyjście awaryjne. Wiedzieliśmy, że jest duża odwilż i lód w każdej samoistnie zacznie się uwalniać, powodować dodatkowe podpiętrzenia i dodatkowe zatory. Na szczeście nie było blisko takiego scenariusza, ale cały czas trzymaliśmy rękę na pulsie. Warunki nam pomogły i mogliśmy akcję przeprowadzić tylko lodołamaczami - tłumaczył Krzysztof Woś, zastępca prezesa Wód Polskich ds. ochrony przed powodzią i suszą. 

Teraz zagrożenie minęło, ale infrastruktura przeciwowodziowa została nadszarpnięta. 

- To jak z drogami. Zjawiska lodowe, zmiana temperatur powodują, że mogą nastąpić pewnego rodzaju uszkodzenia, zwłaszcza kiedy płyną duże tafle lodu. To normalne, że przeprowadza się kontrole techniczne tych budowli, zwłaszcza po przejściu wysokiej wody. To standardowa procedura. Wtedy typowane są miejsca, gdzie są ubytki i uszkodzenia - one są typowane do natychmiastowej naprawy. Po tej akcji lodołamania bardzo szczegółowa kontrola zostanie przeprowadzona. Podjęte zostaną działania utrzymaniowe, a jeśli trzeba, także remontowe - mówił Woś. 

Wody Polskie 15 marca ogłoszą przetarg na projekt budowy stopnia wodnego w Siarzewie. Dalsza regulacja ma pomóc przeciwdziałać sytuacjom kryzysowym na Wiśle w kolejnych latach. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +1 / -8

    zejman zalogowany

    O sukcesie można byłoby mówić gdyby koryto Wisły było utrzymane w takim stanie żeby nie było takich sytuacji. Czy usuwanie zagrożeń spowodowanych swoimi błędami to powód do dumy. Czy ludziom którzy byli zagrożeni powodzią ktoś powie przepraszam.

  • 2 miesiące temu | ocena +6 / -14

    Alfa romeo

    Trotyl został to wysadzić tą TAME WE WŁOCŁAWKU i kłopot rozwiązany...

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -13

    NN

    Powinno być: Nic się nie stało, to i kasy na poważne działania nie będzie. Zakład?

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -12

    NN

    Nic się nie stało, to układy na poważne działania nie będzie. Zakład?