Reklama

6 tysięcy na reggae.Czy było bezpiecznie?

Opublikowano:
Autor:

6 tysięcy na reggae.Czy było bezpiecznie? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Tegoroczny Reggaeland, który w ostatni weekend ogarnął nadwiślańską plażę, możemy już tylko powspominać. Nadszedł czas krótkiego podsumowania imprezy zarówno od strony frekwencyjnej, organizacyjnej, jak i ewentualnych planów na przyszłość.

Tegoroczny Reggaeland, który w ostatni weekend ogarnął nadwiślańską plażę, możemy już tylko powspominać. Nadszedł czas krótkiego podsumowania imprezy zarówno od strony frekwencyjnej, organizacyjnej, jak i ewentualnych planów na przyszłość.

 

- Osiągnęliśmy założone cele – cieszy się dyrektor Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki Artur Wiśniewski. – Na płockiej plaży bawiło się około 6 tys. ludzi. Pomimo braku wielkich gwiazd, publiczność dopisała. Szczególnie drugiego dnia festiwalu. Wieczorne koncerty zostały bardzo dobrze przyjęte przez publiczność, a dla nas najmocniej liczy się właśnie ich zadowolenie  – przyznał.

Faktycznie, zeszłoroczny koncert Shaggy’ego okazał się nie do pobicia, co nie oznacza, że na afiszu nie znalazły się gwiazdy, bo te się pojawiły, ale odrobinę mniejszego formatu. Wybór był szeroki, od The Skints, Train to Roots, Mo’Kalamity po Ward 21, Maroon Town i Michale’a Propheta.

W tym roku, oprócz sceny na plaży, festiwalowicze mieli do dyspozycji dwie równorzędne sceny skryte pod namiotami, Soundsystem Cirrus oraz Ictus Label, gdzie do późnych godzin nocnych od piątku do soboty swoje umiejętności prezentowali wykonawcy z różnych stron świata. – W Ictusie faktycznie mało było ludzi – dodaje dyrektor. – Wszyscy, jeśli już, to ciągnęli do namiotu soundsystemowego.

Co takiego przyciągnęło ludzi na Reggaeland? Przecież nie pogoda, szczególnie w sobotnie przedpołudnie – Pogoda okazała się co nieco rozczarowująca – ocenia Wiśniewski. – Ale ściągnęliśmy do Płocka dobry skład wykonawców. Szczególnie jestem zadowolony z tego, że Darek Malejonek zgodził się zostać ambasadorem tegorocznej edycji festiwalu. Nie dość, że dał świetny koncert z Maleo Reggae Rocekrs, to jeszcze poprowadził debatę „Bo wolność…” z udziałem honorowej konsul Jamajki Marii Dembowskiej, Piotra Pawłowskiego i Sławomira Gołaszewskiego. Był dostępny dla każdego niemalże przez 24 godziny na dobę. Rozmawiał indywidualnie z ludźmi. Po prostu chodził po plaży, siadał z kimś i go zagadywał.

Szef POKiS-u jest zadowolony z logistyki. Jego zdaniem wszyscy pracownicy działający przy organizacji festiwalu spisali się na medal. Były liczne stoiska, specjalne autobusy wożące bezpłatnie uczestników po mieście, strefa dla dzieci i warsztaty na starówce, które poprowadziło Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych Uhuru Culture.

Jedynym mankamentem, jaki dostrzega Wiśniewski, to dostępność imprezy dla osób niepełnosprawnych. Zwłaszcza, jeśli chcieli coś zakupić na którymś ze stoisk z rozmaitościami. – Osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich nie mogły często skorzystać z kramów z powodu dołu znajdującego się tuż przy nich. Nie miały jak tam zjechać. Postaramy się w przyszłym roku szczególnie mieć to na uwadze.

O to, czy odbędzie się kolejna edycja Reggaelandu, w zasadzie nie musimy się obawiać. – Już myślimy o tym, co za rok – zapewnia. – Pewne pomysły już są. Może skierujemy festiwal trochę na inne tory, aby go bardziej wyróżnić – zapowiada, ale na pytanie o jakieś szczegóły, zaczyna milczeć jak zaklęty.

Jak się okazało, policja oceniła tegoroczny festiwal również jako spokojny. – Zdarzyły się co prawda pewne drobne zakłócenia porządku – informuje nas rzecznik policji, Krzysztof Piasek. Znaleźliśmy kilka torebek z suszem. Nie były to jednak spektakularnie duże ilości – szybko dodaje oficer prasowy.

Od naszego czytelnika wiemy, że jeden mężczyzna wybiegł nagi z terenu festiwalu. – Faktycznie takie zdarzenie miało miejsce w sobotę około godziny 23.00 – mówi Krzysztof Piasek. - Nikomu krzywdy nie zrobił, ale policjantom trudno było znaleźć z nim kontakt. Wykrzykiwał jakieś hasła o wolności, ale w końcu o nią też chodzi w muzyce reggae – policjant trochę żartuje. – Albo przedobrzył z alkoholem albo znajdował się pod wpływem narkotyków. Mężczyznę zabrała karetka, aby nie zrobił ani sobie, ani nikomu innemu krzywdy. Był to pojedynczy incydent – zaznaczył i kolejny raz zapewnił, że tegoroczny Reggaeland przebiegał bez większych zakłóceń.

A jak wy oceniacie Reggaeland? Podobało wam się? Macie jakieś uwagi? Piszcie.

Po więcej zdjęć zapraszamy do naszej galerii:

 

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock, Rafael Dominik

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE