Wisła w czwartek zagrała w LM w Skopje, w piątek wracała do Płocka, a w planie miała już w niedzielę mecz w Głogowie. Oznaczało to 3 mecze w 6 dni. Już wcześniej płocczanie chcieli przełożyć ten mecz, ale nie uzyskali zgody. W efekcie rozważali wysłanie na mecz z niepokonanym do tej pory Chrobrym ... juniorów!
Ale tak się nie stało.
- Po analizie wszystkich aspektów zdrowotno-sportowych, a także w poszanowaniu dla zawodników Chrobrego Głogów, klubów Lotto Superligi oraz kibiców i sympatyków piłki ręcznej w Polsce, Wisła podjęła decyzję o przystąpieniu do meczu Lotto Superligi w możliwie najmocniejszym składzie - zakomunikował klub w sobotę.
W niedzielę w Głogowie po 12. minutach było 5:2 dla Wisły. Gospodarze próbowali grać wysoko w obronie, ale dawał sobie z nimi radę skuteczny Siergiej Kosorotov. Błąd kroków popełnił Miha Zarabec, chwilę później wyleciał na 2 minuty za faul, a na tablicy wyników zobaczyliśmy 9:7.
Gdy ze skrzydła trafił Jakub Szyszko, Nafciarze objęli czterobramkowe prowadzenie (12:8). Miejscowi nie mieli recepty na Kosorotova, faulowali go i łapali kary dwuminutowe. Chrobrego trzymał w grze dobrze spisujący się bramkarz.
Gdy Chrobry grał w osłabieniu dwóch zawodników, zespół z Płocka było już 13:8. W kolejnej akcji gracz Chrobrego upadł na nogę Gergo Fazekasa, a Węgier padł z krzykiem na parkiet. Podniósł się, ale usiadł na ławce rezerwowych. W końcówce Wisła straciła piłkę, rywale trafili i do przerwy było 16:12 dla gości.
W drugiej połowie na początku widzieliśmy chaos i dużo błędów z obu stron, w 40. minucie Wisła prowadziła 20:17, mecz był dość wyrównany. Karne pudłował w tym meczu Frederik Bjerre, który zanotował świetny występ w czwartek w Lidze Mistrzów (10 bramek), dobrze bronił bramkarz Chrobrego i kwadrans przed końcem było 22:19, a Wisła grała w osłabieniu.
Gdy Bjerre spudłował z akcji, rywale trafili do pustej bramki i było już tylko 22:20! Z karnych dwie bramki zdobył mało widoczny wcześniej Melvin Richardson, ale Chrobry, niesiony dopingiem, nie rezygnował. W bramce pomagał Anton Deriewiankin (MVP meczu!), a w ofensywie nie mylił się Paweł Paterek. Chrobry co i rusz faulował Fazekasa, aż wreszcie sędzia wyciągnął czerwoną kartkę.
Gospodarze od początku grali z wiarą w zwycięstwo nad zmęczoną Ligą Mistrzów i podróżami Wisłą, było 24:22, ale trochę brakowało im sportowo. Za to po niekorzystnych dla siebie decyzjach sędziów protestowali bardzo żywiołowo. 3 minuty przed końcem Wisła uciekła Chrobremu na 7 trafień, a gospodarze byli już 7 minut bez gola. Skończyło się 31:24.
- Nie było to łatwe spotkanie dla nas, cieszymy się, że wywozimy z Głogowa komplet punktów. Świetnie bronił bramkarz gospodarzy, dzięki niemu ta różnica bramkowa nie była większa - mówił Polsatowi Sport po meczu Michał Daszek.
Chrobry Głogów - Wisła Płock 24:31 (12:16)
Najwięcej bramek dla Wisły: Richardson 7, Kosorotov 5, Fazekas 4, Bjerre 4
Komentarze (0)