Reklama

Wiśle udało się wydostać z bagna [ FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Wiśle udało się wydostać z bagna [ FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Jeden punkt wywalczyła Wisła w meczu inaugurującym pierwszoligowe występy w sezonie 2012/2013. Bohaterami płockiego zespołu stali się gracze wprowadzeni do gry w 46. minucie.

Jeden punkt wywalczyła Wisła w meczu inaugurującym pierwszoligowe występy w sezonie 2012/2013. Bohaterami płockiego zespołu stali się gracze wprowadzeni do gry w 46. minucie.

Zanim sędzia Michał Zając zagwizdał po raz pierwszy, gospodarze odebrali od przedstawicieli Polskiego Związku Piłki Nożnej i Mazowieckiego OZPN-u dwa okazałe puchary za awans do pierwszej ligi.

Niestety, nie po raz pierwszy okazało się, że tego typu uroczystości bardzo źle wpływają na graczy z Płocka. Zanim kibice Wisły zdążyli zająć swoje miejsca na trybunach, goście przechwycili piłkę na swoim przedpolu i ruszyli do przodu. Kontrę sfinalizował Piotr Madejski, dając swojej ekipie prowadzenie.

Nie minęło 200 sekund, a przyjezdni zdobyli kolejnego gola. Tym razem po akcji Mateusza Szczepaniaka prawą stroną i jego dośrodkowaniu na szósty metr kropkę nad i postawił Jakub Grzegorzewski, pakując piłkę do bramki tuż obok bezradnego Daniela Szczepankiewicza.

Po dwóch ciosach zadanych przez Miedź w pierwszych dziesięciu minutach meczu Wisła długo nie była w stanie dojść do siebie i pokazać swoich piłkarskich atutów. W końcu, gdy minęło już pół godziny gry, miejscowi ruszyli do przodu. Miedziowi zatrzymali ich akcję faulem nieopodal narożnika pola karnego, więc sędzia podyktował rzut wolny. Po dośrodkowaniu Filipa Burkharda do piłki ruszył Paweł Magdoń, lecz delikatnie pchnięty przez jednego z rywali padł na murawę. Akcję zamykał wprawdzie Piotr Wlazło, ale jego główka była minimalnie niecelna.

Do bramki rywali nie trafił również Łukasz Sekulski, próbujący strzelać z dystansu tuż zza linii pola karnego. Najbliżej szczęścia był – tuż przed gwizdkiem oznaczającym zakończenie pierwszej połowy – Marko Radić. Po rzucie rożnym z lewej strony płocki obrońca popisał się bardzo precyzyjną główką, ale Aleksander Ptak udowodnił, że doskonale zna swój fach.
Po zmianie stron na boisku nie pojawili się już Łukasz Sekulski i Piotr Wlazło. Ich miejsce zajęli Marcin Krzywicki i Janusz Dziedzic.

Nie po raz pierwszy trener Marcin Kaczmarek wykazał się doskonałym trenerskim nosem. Już po kwadransie obaj zmiennicy mieli na swoim koncie po jednym golu. Najpierw jednak czerwoną kartkę zobaczył Tomasz Mizierski, który kopnął z tyłu będącego tuż przed bramkarzem Marcinem Krzywickim. Rzut karny pewnie wykorzystał Janusz Dziedzic.

Kilka minut później ręce same składały się do oklasków po akcji, którą rozpoczął Jacek Góralski. Po klepce z Januszem Dziedzicem „Góral” zagrał na piąty metr, a Marcin Krzywicki nie dał żadnych szans bramkarzowi rywali.

Grająca z przewagą jednego zawodnika Wisła miała pół godziny na zdobycie bramki, dzięki której mogłaby cieszyć się z wygranej na inaugurację nowego sezonu. Przewaga miejscowych rosła z minuty na minutę i wydawało się, że tylko kwestią czasu jest zdobycie zwycięskiego gola przez podopiecznych trenera Marcina Kaczmarka.

Ale w kryzysowej dla siebie sytuacji Miedź pokazała klasę. Legniczanie starali się przenosić ciężar gry jak najdalej od swojego przedpola. Dwa razy mocno przy tym postraszyli gospodarzy, wyprowadzając niezwykle groźne kontrataki. Na szczęście obie akcje skończyły się na skutecznych interwencjach obrońców z Płocka. Zdecydowanie więcej okazji do zdobycia gola mieli gracze Wisły. Albo jednak zawodziła ich skuteczność albo doskonale interweniował Aleksander Ptak.


Przyjezdni kończyli mecz w dziewiątkę. Trener Rafał Ulatowski wykorzystał już cały limit zmian, gdy z jednym z płocczan zderzył się głowami Daniel Tanżyna. Legniczanin bardzo długo nie podnosił się z ziemi, a jego uraz wyglądał na tyle poważnie, że zapadła decyzja o odwiezieniu walecznego gracza przyjezdnych na specjalistyczne badania do szpitala na Winiarach. Na szczęście okazało się, że nie doszło do wstrząsu mózgu.

Na pomeczowej konferencji prasowej trener Rafał Ulatowski przyznał, że dla jego zespołu najlepiej by było, gdyby cały mecz zakończył się po 45 minutach. W zgoła odmiennym nastroju był trener Marcin Kaczmarek, który cieszył się, że jego podopieczni podnieśli się z kolan w drugiej połowie. – Udało nam się wydostać z niezłego piłkarskiego bagna, w którym znaleźliśmy się, przegrywając 0:2 już po dziesięciu minutach meczu – mówił trener Marcin Kaczmarek.

Wisła Płock – Miedź Legnica 2:2 (0:2)

Bramki: Dziedzic (56. – karny) i Krzywicki (60.) dla Wisły oraz Madejski (7.) i Grzegorzewski (10.) dla Miedzi

Wisła: Szczepankiewicz – Nadolski, Magdoń, Radić, Mysona – Góralski, Wlazło, Janus, Burkhardt, Kaczmarek – Sekulski (46. Krzywicki)

Miedź: Ptak – Bartczak, Tanżyna, Mizierski, Zasada – Madejski (61. Garuch), Fedyna (65. Cierpka), Bartoszewicz, Kasperski – Szczepaniak, Grzegorzewski (57. Mowlik)

Żółte kartki: Góralski, Nadolski (Wisła) oraz Grzegorzewski, Zasada, Garuch (Miedź)

Czerwona kartka: Mizierski (Miedź) – 56.





fot. Tomasz Paszkiewicz i Tomasz Miecznik / Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE