Reklama

Reklama

Wisła zagrała najlepszy mecz w sezonie, ale zawiodła skuteczność

Opublikowano: 13 października 2017 20:04
Autor:

Wisła zagrała najlepszy mecz w sezonie, ale zawiodła skuteczność  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Podopieczni Jerzego Brzęczka nie będą wracać do Płocka w najlepszych nastrojach. Nafciarze w Kielcach zagrali świetny mecz, ale zawiodła ich skuteczność.

Reklama

Podopieczni Jerzego Brzęczka nie będą wracać do Płocka w najlepszych nastrojach. Nafciarze w Kielcach zagrali świetny mecz, ale zawiodła ich skuteczność. 

Korona Kielce to jeden z tych klubów, z którym Naciarze dużo częściej mierzyli się na niższych szczeblach rozgrywkowych, niż w Ekstraklasie. I jak na razie ten ekstraklasowy dorobek jest dla Wisły kiepski - dwa mecze w minionym sezonie to dwie porażki. Dziś podopieczni Jerzego Brzęczka dopisali trzecią z rzędu porażkę z kielczanami. 

A powinno być zupełnie inaczej, bo Wisła już po 5 minutach mogła prowadzić 2:0. Najpierw uderzenie głową Igora Łasickiego fantastycznie obronił Maciej Gostomski, a kilkadziesiąt sekund później w 100% sytuacji znacząco pomylił się Jose Kante. Hiszpan dostał idealne dośrodkowanie i powinien zamienić tę sytuację na bramkę. 

Nafciarze jednak się nie zrazili. Wręcz przeciwnie - grali agresywniej, całkowicie zdominowali środek pola i przez pierwsze 20 minut w zasadzie nie schodzili z połowy gospodarzy. Optyczna przewaga była przygniatająca, ale brakowało kropki nad i. Niestety, płocczanie razili nieskutecznością. Po kwadransie Nico Varela fantastycznym podaniem obsłużył Konrada Michalaka, ale skrzydłowy źle uderzył i Gostomski po raz kolejny wyszedł obronną ręką. 

Z czasem gospodarze zaczęli grać lepiej, a na "efekty" nie trzeba było długo czekać. W 29. minucie Elia Soriano zdobył nawet bramkę, ale wideoweryfikacja pokazała, że Włoch był na minimalnym spalonym kiedy chwilę wcześniej z woleja uderzył Jacek Kiełb. Błyskawicznie odpowiedział Giorgi Merebaszwili, ale po świetnej indywidualnej akcji przestrzelił. Gruzin swoim dryblingiem sprawiał mnóstwo problemów Bartoszowi Rymaniakowi, ale grał samolubnie i nie dostrzegał lepiej ustawionych partnerów. 

Tempo meczu nieco siadło, aż do 45. minuty. Gospodarze wykorzystali błąd w wyprowadzaniu piłki Wisły i Sielewski musiał ratować się faulem. Do piłki podszedł Mateusz Możdżeń i uderzył celnie, ale Seweryn Kiełpin spokojnie zdążył przesunąć się do piłki. Sęk w tym, że starał się złapać futbolówkę, a ta prześlizgnęła się przez rękawice i wpadła do bramki. Chwilę później Tomasz Kwiatkowski zakończył pierwszą połowę. 

Po zmianie stron sytuacja z pierwszej połowy się powtórzyła. Wisła ruszyła do ataków, a gospodarze wyczekiwali na kontratak. Gotowało się pod bramką Gostomskiego, ale żaden z przyjezdnych nie był w stanie umieścić piłki w siatce.  W 69' najlepszą okazję miał Varela, który dostał fantastyczne podanie od Kante. Pomocnik mógł zrobić wszystko, a uderzył wprost w bramkarza Korony. 

Gino Lettieri dokonywał defensywnych zmian i dawał sygnał, że skromne prowadzenie go zadowala. Jego zespół jednak od czasu do czasu atakował i nawet podwyższył prowadzenie. Do dośrodkowania z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Radek Dejmek, futbolówka odbiła się jeszcze od Ivana Jukicia i wturlała do bramki Kiełpina. Obaj zawodnicy kilkadziesiąt sekund wcześniej pojawili się na boisku. 

Wisła znalazła się w arcytrudnym położeniu. W Lubinie zawodnicy Jerzego Brzęczka mieli całą połowę na odrobienie strat, w Kielcach niespełna kwadrans. Trener starał się pomóc zespołowi, wprowadził na boisko wszystkich dostępnych napastników, ale nie udało się zdobyć choćby kontaktowej bramki. Być może udałoby się powalczyć, gdyby arbiter zdecydował się ukarać Jakuba Żubrowskiego czerwoną kartką. Pomocnik gospodarzy brutalnie sfaulował Stefańczyka, ale obejrzał tylko żółtą kartkę. 

Wisła przegrała w Kielcach 2:0, mimo iż zagrała najlepszy mecz w sezonie. Wisła grała dobrze i przyjemnie dla oka, ale brakowało skuteczności. Następny mecz Nafciarze rozegrają dopiero za 10 dni - w poniedziałek 23 października o 18:00 do Płocka przyjedzie Śląsk Wrocław. W tym spotkaniu zabraknie Jose Kante, który na Kolporter Arenie po raz czwarty został ukarany żółtą kartką. 

Korona Kielce - Wisła Płock 2:0 (1:0)

Bramki:
1:0 45' Możdżeń 
2:0 79' Jukić 

żółte kartki: Żubrowski; Szymański, Sielewski, Kante, Łasicki. 

Korona Kielce: Gostomski, Rymaniak, Diaw, Kovacević, Miś (70' Kosakiewicz), Możdżeń, Żubrowski, Kiełb, Cvijanović (67' Dejmek), Cebula, Soriano (78' Jukić).

Wisła Płock: Kiełpin, Stefańczyk, Łasicki, Sielewski, Reca, Szymański (78' Biliński), Furman, Michalak (69' Stilić), Varela (83' Piątkowski) , Merebaszwili, Kante. 

sędzia: Tomasz Kwiatkowski 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (20)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.