W środę francuskie Nantes sensacyjnie, wysoko przegrało u siebie z Vardarem Skopje. Taki wynik sprawił, że do awansu do rundy głównej EHF Ligi Mistrzów z swoejej grup płocczanom brakowało juz tylko 1 punktu. Wisła walczyła o to w Niemczech, mając przed sobą jeszcze ostatni mecz w grupie za tydzień w Płocku z Nantes.
Przypomnijmy, że w pierwszym meczu tych ekip w Orlen Arenie po dramatycznej końcówce Nafciarze wygrali 25:24.
Liga Mistrzów. Melsungen - Wisła
W czwartek podopieczni Xaviego Sabaté rozpoczęli dobrze, po 5. minutach i trafieniu Michał Daszka Wisła wygrywała 3:1. W obronie dobrze pracował Zoltan Szita, ale Melsungen szybko doszło na po 3. Gra była wyrównana, po 13. minutach na tablicy był remis po 6.
W Melsungen niemal nieuchwytny był szybki, mierzący zaledwie 169 cm wzrostu Hiszpan Erik Balenciaga (7 bramek w meczu), po faulu na nim na ławkę kar powędrował Siergiej Kosorotov, a gospodarze trafili na po 7. (19. minuta), a po chwili do pustej bramki trafił Daniel Dujszebajew (8:7), a po kolejnym faul ana Balenciadze na 2 minuty na ławce usiadł Sunsja. Zrobiło się już 10:8 dla miejscowych.
Wisła zaczęła popełniać proste błędy w ataku, na szczęście dwa razy obronił Vujović, a na 11:11 trafił Szita (25. minuta).
- Nafciarze, Nafciarze, Nafciarze!!! - słychać było na trybunach fanów z Płocka.
W końcówce pierwszej połowy dokładniejsi byli jednak Niemcy, do szatni zeszli wygrywając 15:14.
Piłka ręczna. Melsungen - Wisła
W drugiej połowie trwała zacięta walka, ale gdy ograny jak dziecko został Abel Serdio, Melsungen skontrowało i prowadziło 18:16. Z karnego po raz drugi pomylił się Frederik Bjerre, trafił Balenciaga i było już 19:16. Wisła przegrywała, a - o dziwo - na parkiecie nie pojawiał się bardzo sowicie opłacany francuski gwiazdor Melvyn Richardson, który został sprowadzony raczej nie tylko do gry z Kaliszem, Opolem czy Legionowem....
Francuz pojawił się wreszcie w 48. minucie i trafił z karnego. Chwilę później z boiska wyleciał po trzecim faulu zdziwiony Leon Sunsja, który wyraźnie faulował rywala. Przy takiej ilości fauli kar Nafciarzy o choćby punkt było niezwykle trudno. Średniak z ligi niemieckiej okazał się lepszy. Pudłował "pewniak" z wcześniejszych meczów Bjerre, bramkarze też nie byli monolitem, a Melsungen wygrywało już 26:23.
Gdy 4 minuty przed końcem przy wyniku 27:24 spudłował Daszek, wiadomo było, że o choćby punkt będzie niezwykle trudno. Sabate obudził się wreszcie, desygnując do gry Kosorotova, ale była to musztarda po obiedzie. Akcie Wisły były czytelne dla gospodarzy,ale Rosjanin ambitnie zdołał trafić na 25:27.
13 sekund przed końcem zdesperowany Sabate poprosił o czas. Wisła zdobyła bramkę, ale niestety przegrała 26:28. Wszystko w tej grupie wyjaśni się po meczu Wisły Płock z Nantes w środę 28 października o godz. 18:45 w Orlen Arenie.
MT Melsungen – Orlen Wisła Płock 28:26 (15:14)
Najwięcej bramek dla Wisły: Kosorotov 4, Bjerre 4, Fazekas 3, Daszek 3. Janc 3, Serdio 3
Komentarze (0)