reklama

Trener Wisły Płock po meczu z Piastem Gliwice: Po sześciu minutach mogliśmy prowadzić 2:0

Opublikowano:
Autor: mars

Trener Wisły Płock po meczu z Piastem Gliwice: Po sześciu minutach mogliśmy prowadzić 2:0 - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Miecznik | Opis: Wisła - Piast

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW meczu 13. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy piłkarze nożni Wisły Płock przegrywali na własnym stadionie z Piastem Gliwice już 0:2, by po bardzo dobrej drugiej połowie zremisować 2:2.
reklama

Co po meczu powiedzieli trenerzy?

- Z jednej strony jestem zadowolony, z drugiej pozostaje pewien niedosyt. Myślę, że kibice zobaczyli dobre, otwarte spotkanie, w którym oba zespoły starały się grać ofensywnie. Zarówno my, jak i Piast chcemy w tym sezonie prezentować taki styl. To był jednak dość dziwny mecz. Już po sześciu minutach mogliśmy prowadzić 2:0, dobrze rozpoczęliśmy spotkanie, ale nie wykorzystaliśmy swoich okazji. Później po indywidualnym błędzie jednego z naszych obrońców straciliśmy bramkę, a chwilę później kolejną. Piast skutecznie nas wypunktował, choć nie uważam, żebyśmy do przerwy grali źle - komentował trener Wisły Adam Majewski.

Jego zdaniem po po przerwie jego zespół zareagował znakomicie, już w pierwszej akcji zdobyliśmy bramkę kontaktową.

reklama

- W takich spotkaniach kluczowe jest złapanie kontaktu, bo w przeciwnym razie można szybko narazić się na kontratak i stratę kolejnego gola. Jestem bardzo dumny z drużyny, ponieważ udało nam się odrobić straty, a druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy zdobyć jeszcze jedną bramkę i wygrać to spotkanie - podsumował Majewski, dziękując zawodnikom za cały mecz.

Daniel Myśliwiec, trener Piasta Gliwice, podkreślił, że jego zespół powinien zdecydowanie lepiej bronić i podejmować lepsze decyzje.

- Mierzyliśmy się z jakościowym przeciwnikiem, ale na przebieg spotkania wpłynęło wiele czynników, w tym również nasze błędy i momenty dekoncentracji w polu karnym. W efekcie już w pierwszej minucie drugiej połowy straciliśmy kontrolę nad meczem. Nie oznacza to oczywiście, że całkowicie oddaliśmy inicjatywę, ponieważ mimo straty bramki nadal utrzymywaliśmy prowadzenie. To z kolei powinno skłaniać nas do spokojnej, chłodnej kalkulacji. Mieliśmy bowiem to, po co przyjechaliśmy – prowadzenie – i nie było powodów do niepokoju czy paniki - podkreślił Myśliwiec.

reklama

Podkreślił, że spotkały się dwie drużyny, które miały bardzo dobrą i odważną intencję gry w piłkę, dzięki temu oglądaliśmy lepsze widowisko, choć jego zespół powinien zawsze dążyć do tego, by walczyć o pełną pulę.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo