Reklama

Reklama

Szymon Marciniak kończy przygodę z mistrzostwami świata

Opublikowano: czw, 5 lip 2018 10:32
Autor:

Szymon Marciniak kończy przygodę z mistrzostwami świata - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Arbiter z Płocka nie znalazł się na liście sędziów, którzy poprowadzą ćwierćfinałowe spotkania. Szymon Marciniak i jego zespół mistrzostwa świata w Rosji zakończyli na poprowadzeniu dwóch spotkań.

Reklama

Arbiter z Płocka nie znalazł się na liście sędziów, którzy poprowadzą ćwierćfinałowe spotkania. Szymon Marciniak i jego zespół mistrzostwa świata w Rosji zakończyli na poprowadzeniu dwóch spotkań. 

Szymon Marciniak był jednym z 33 arbitrów głównych, przewidzianych do prowadzenia meczów mistrzostw świata. Polak poprowadził spotkania Argentyny z Islandią (1:1) i Niemców ze Szwecją (2:1). W obu spotkaniach decyzje Marciniaka można uznać za kontrowersyjne. 

Oba spotkania były trudne do prowadzenia i płocczanin ze swoich obowiązków wywiązał się dobrze. Cień kładą jednak dwie sytuacje. W meczu Argentyny z Islandią Marciniak nie podyktował rzutu karnego dla zawodników z Ameryki Południowej. Kontakt w "szesnastce" był, ale arbiter nie zdecydował się wskazać na wapno. Na chłodno wydaje się, że decyzja była słuszna. 

W meczu mistrzów świata z rewelacją z turnieju również nie podyktował jednak ewidentnego rzutu karnego, tym razem dla Szwedów. Jerome Boateng w 13. minucie faulował wychodzącego na czystą pozycję Markusa Berga. Marciniak puścił grę i nie obejrzał sytuacji na monitorze. Ta sytuacja to główny zarzut pod jego adresem. 

- To jakiś absurd. Nie ma takiej możliwości, by sędzia nie skorzystał z systemu VAR. Każda sporna sytuacja w meczu sprawdzana jest przez sędziów przed monitorami. Jeśli arbiter na murawie otrzymuje od VAR sugestię, by przeanalizować coś na monitorze, nie może takiej informacji zignorować - tłumaczył w rozmowie z Pawłem Kapustą w Sportowych Faktach Marciniak. 

Asystentami Szymona Marciniaka byli Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki. Polscy sędziowie byli prowadzili dwa spotkania. Marciniak podyktował jeden rzut karny, pokazał cztery żółte i jedną czerwoną kartkę.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.