Był to trzeci mecz Płocczan w LM, wcześniej przegrali z Francuzami i wygrali z Niemcami. W grupie są 4 ekipy i tylko 2 zagrają dalej.
Frederik Bjerre dał Wiśle prowadzenie 1:0, z 10 metrów na 2:0 poprawił Siergiej Kosorotov, a na 3:0 Abel Serdio. Na 7:2 nie wykorzystał idealnej sytuacji, zresztą już po raz drugi w tym meczu, Ilić. Obronił Miłosz Wałach. Ale świetnie działała obrona i bramkarz Wisły Milan Vujović. W 10. minucie po rzucie Serdio było 7:2 dla Nafciarzy. Przy stanie 8:5 po zderzeniu padł na parkiet zawodnik Wisły, sędziowie z Mołdawii długo analizowali sytuację. Skończyło się 2. minutami Wiktora Jankowskiego z Płocka, reprezentanta kraju i bramką Wisły z karnego.
Po 15. minutach Wisła wygrywała 11:5. Ale pojawiły się błędy, przewaga zaczęła topnieć, po 22. minutach było już tylko 13:10. Świetnie grał Kosorotow, podwyższył na 14:10. Ale do przerwy było już tylko 15:13 dla Wisły.
W drugiej połowie Wisła zaczęła dobrze po trafieniu Gergo Fazekasa i Bjerre było 19:14 dla Wisły (36. minuta). Dobrze bronił Vujović, a w 40. minucie szkoleniowiec gospodarzy Ivan Cupić poprosił o czas, bo Wisła wygrywała już 21:16.
Dopiero kwadrans przed końcem meczu na boisko wszedł Melvin Richardson i od razu trafił do siatki. Gdy trafił Serdio, Wisła wygrywała w Macedonii Płn. 25:19, a po pięknej wrzutce Kosorotova do Bjerre - 26:19. Trener gospodarzy poprosił o czas. Vardar, wspierany przez komplet fanów w hali, dążył do remisu, ale Wisła grała świetnie. Po trafieniu Daszka w 57. minucie wygrywała 30:24, ostatecznie wygrała 32:26.
Vardar Skopje - Wisła Płock 26:32 (13:15)
Komentarze (0)