Reklama

Reklama

Punkty nafciarzy. Sypa nie dograł do końca

Opublikowano: czw, 21 lis 2013 21:48
Autor:

Punkty nafciarzy. Sypa nie dograł do końca - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Po wygranej z FC Porto podopieczni trenera Manolo Cadenasa są już niemal pewni awansu do TOP 16 Ligi Mistrzów. Niestety, do listy kontuzjowanych dołączył Kamil Syprzak.

Reklama

Po wygranej z FC Porto podopieczni trenera Manolo Cadenasa są już niemal pewni awansu do TOP 16 Ligi Mistrzów. Niestety, do listy kontuzjowanych dołączył Kamil Syprzak.

– Zdobyliśmy kolejne dwa punkty, które mogą mieć kolosalne znaczenie dla naszej dalszej przyszłości w obecnej edycji Ligi Mistrzów – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Manolo Cadenas. – Niestety, wygraną z Portugalczykami okupiliśmy kontuzją kolejnego gracza. Tym razem Kamila Syprzaka.

Kołowy Wisły dołączył tym samym do Mariusza Jurkiewicza, Pawła Paczkowskiego i Valentina Ghionei. Lista graczy, którzy nie mogą grać, niepokojąco się wydłuża. A w tym roku nafciarzy czeka jeszcze pięć meczów – wyjazdowy z THW Kiel w Lidze Mistrzów, a także wyjazdowe z MMTS Kwidzyn i Chrobrym Głogów oraz u siebie z KPR Legionowo i Gwardią Opole w PGNiG Superlidze. Zdecydowanie najcięższa przeprawa czekać będzie nafciarzy w Kilonii. Chociaż żadnego rywala nie należy lekceważyć, wydaje się, że pozostałe mecze nie powinny być dla Wisły aż tak ciężkie.

Portugalczycy, chociaż nie byli faworytami meczu, pokazali w Orlen Arenie, że potrafią uprzykrzyć życie każdemu rywalowi. Na szczęście nie byli w stanie odebrać nafciarzom dwóch punktów. – Graliśmy bardzo dobre zawody, ale tylko do 50. minuty – przyznał trener FC Porto Ljubomir Obradović. – Później zabrakło nam sił, co wynikało między innymi z faktu, że przez kontuzje

kilku moich graczy nie mogłem tak rotować składem, jakbym chciał.

Problemy zdrowotne kluczowych graczy wykreowały na jednego z bohaterów gości Hugo Santosa. Szkoleniowiec zespołu z Portugalii nie wahał się desygnować zaledwie szesnastoletniego lewoskrzydłowego do roli egzekutora rzutów karnych. Z doskonałym skutkiem, bo młody gracz zdobył z siedmiu metrów dwa gole, gdy tymczasem Wisła nie wykorzystała aż pięciu rzutów karnych.

Bardzo dobrze spisała się płocka druga linia. Nie chodzi wyłącznie o zdobycze bramkowe Marcina Lijewskiego i Petara Nenadicia, ale również o doskonałe asysty „Szeryfa” i Nikoli Eklemovicia. Oraz bardzo dobre prowadzenie gry przez Ivana Nikcevicia, który spisywał się jak rasowy playmaker.

Gdyby nie kontuzja Kamila Syprzaka (na razie ciężko dokładnie określić, jakie są rokowania), można byłoby powiedzieć, że wszystko przebiegło lekko, łatwo i przyjemnie. Pozostaje mieć nadzieję, że kontuzja rosłego kołowego nie wykluczy go z gry na długo.


Orlen Wisła Płock – FC Porto Vitalis 28:22 (12:10)

Orlen Wisła: Sego – Kwiatkowski, Wiśniewski 2, Zrnić 2, Nenadić 7, Syprzak 3, Lijewski 7, Eklemović 1, Kavas, Toromanović 3, Nikcević 3, Milas

Porto: Bravo, Laurentino – Duarte 3, Ferraz 6, Salina, Moreira 1, Davyes 3, Santos 3, Rosario, Spinola 4, Pereira 1, Borges 1, Alves, Mourao

Widzów: 5 tysięcy

Sędziowali: Kurtagic, Wetterwik (Szwecja)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.