Reklama

Porażka w Lublinie mimo ambitnej walki

Opublikowano:
Autor:

Porażka w Lublinie mimo ambitnej walki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Błędy popełnione w końcówce spotkania decydowały o porażce Jutrzenki w wyjazdowym meczu z AZS UMCS Lublin.

Błędy popełnione w końcówce spotkania decydowały o porażce Jutrzenki w wyjazdowym meczu z AZS UMCS Lublin.

– Nawierzchnia hali w Lublinie była bardzo śliska – powiedział nam trener Jutrzenki Jarosław Stawicki. – Oczywiście, ten problem w jednakowym stopniu dotykał oba zespoły, ale wytrącił nam z ręki jeden z najpoważniejszych atrybutów, jakim bez wątpienia jest gra na zwodzie.

Początek spotkania należał do lublinianek, które szybko zdołały wypracować sobie trzybramkową przewagę. Jutrzenka po raz kolejny pokazała jednak, że pod względem mentalnym jest zupełnie innym zespołem, niż w sezonie 2012/2013. Płocczanki nie zamierzały załamywać się prowadzeniem akademiczek. Mocniejsza defensywa, dokładniejsze rozgrywanie piłki i rzuty wyłącznie z wypracowanych pozycji – to wszystko wystarczyło, aby błyskawicznie odrobić straty i doprowadzić do remisu. Od tego momentu rozpoczęła się niezwykle twarda i wyrównana walka o każdy milimetr parkietu.

Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie znaczącej przewagi, która zapewniłaby kontrolę na przebiegiem wydarzeń na placu gry. Kiedy rozległa się syrena oznajmiająca zakończenie pierwszej połowy, więcej powodów do radości miały płocczanki, które prowadziły jedną bramką.

Po przerwie obraz gry długo nie ulegał zmianie. Oba zespoły dawały z siebie wszystko, aby wywalczyć upragnione dwa punkty. Bardzo długo wydawało się jednak, że mecz może zakończyć się podziałem punktów. I że taki właśnie rezultat nie krzywdziłby żadnego zespołu.

Niestety, feralna dla płocczanek okazała się końcówka pojedynku. W 53. minucie na świetlnej tablicy widniał jeszcze rezultat 20:20. Ale do końcowej syreny podopieczne trenerów Jarosława Stawickiego i Marka Przybyszewskiego zdołały zdobyć już tylko jedną bramkę, same zaś straciły aż pięć.

– W decydujących momentach dziewczyny popełniły kilka niewymuszonych błędów technicznych – tłumaczył swoje podopieczne trener Jarosław Stawicki. – A kiedy rywalki zaczęły nam „odjeżdżać”, trzeba było ryzykować i rzucać z nie do końca przygotowanych pozycji.

Ekipa z Lublina swoją wygraną zawdzięcza w dużej mierze dwóm zawodniczkom, które mogły wystąpić w barwach akademiczek dzięki umowie z MKS Selgros Lublin. Honorata Syncerz zdobyła aż 12 bramek. Chociaż przez większą część drugiej połowy była pilnowana indywidualnie, zatrzymanie jej graniczyło niemal z cudem. W bramce AZS-u doskonale spisała się Aleksandra Baranowska, której interwencje chwilami odbierały płocczankom wiarę w możliwość zdobycia gola.

Między słupkami Jutrzenki nie gorzej spisała się Dorota Dobrowolska, która po raz kolejny potwierdziła, że pod okiem opiekującego się bramkarkami Jarosława Krzemińskiego czyni systematyczne postępy. Cieszyć może również powrót do wysokiej formy Edyty Charzyńskiej, która zdobyła dziewięć bramek, będąc zdecydowanie najskuteczniejszą zawodniczką Jutrzenki.

AZS UMCS Lublin – Jutrzenka Płock 25:21 (12:13)

Jutrzenka: Dobrowolska – Pawłowska, Waszkiewicz 1, Mokrzka 3, Charzyńska 9, Jasińska, Gieras 1, Stasiak 3, Krysiak 1, Rędzińska, Borysławska 3, Dyszkiewicz


Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE