Reklama

Reklama

Ogromna strata Wisły. Bójka kibiców po meczu z Vive [FOTO]

Opublikowano: śr, 30 maj 2018 22:08
Autor:

Ogromna strata Wisły. Bójka kibiców po meczu z Vive [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Prawdziwa święta wojna w Orlen Arenie trwała 20 minut. Straty z pierwszej połowy okazały się jednak nie do odrobienia. Nafciarze wysoko przegrali we własnej hali z PGE Vive Kielce i szanse na tytuł mistrzowski są iluzoryczne.

Reklama

Prawdziwa święta wojna w Orlen Arenie trwała 20 minut. Straty z pierwszej połowy okazały się jednak nie do odrobienia. Nafciarze wysoko przegrali we własnej hali z PGE Vive Kielce i szanse na tytuł mistrzowski są iluzoryczne.

Nafciarze podchodzili do spotkania osłabieni nie tylko kadrowo. Finałowy mecz z PGE Vive Kielce oglądało około trzy, może trzy i pół tysiąca fanów. Orlen Arena nie była dziś kotłem, który mógł spętać nogi zawodnikom przyjezdnych. Gwizdy przy prezentacji drużyn były namiastką tego, co potrafią płoccy fani. 

W przekroju całego spotkania Wisła była dziś zespołem po prostu słabszym. Cieniem zawodnika był Dan Racotea, słabo grali też Sime Ivić i wracający po kontuzji Jose De Toledo. Nafciarze dotrzymywali kroku przez kwadrans. Podopieczni Krzysztofa Kisiela momentami prowadzili dwoma-trzema bramkami, ale potem coś się zacinało. Pojawiły się rzuty z nieprzygotowanych pozycji i błędy w rozegraniu. Kielczanie korzystali z prezentów i kiedy w 18. minucie wyszli na prowadzenie (8:9), szkoleniowiec Wisły poprosił o przerwę. Na parkiecie nadal dominowali goście i do przerwy wypracowali czterobramkowe prowadzenie. Bramkę już po syrenie obwieszczającą przerwę z rzutu wolnego zdobył Michał Jurecki. To dobre podsumowanie postawy Wisły w ostatnich kilku minutach. 

Po przerwie trwała dominacja kielczan i wydawało się, że mecz skończy się absolutnym pogromem. Walczył charakterny Igor Żabić, na pochwałę zasługują też bramkarze. W pierwszej połowie świetnie bronił Marcin Wichary, po zmianie stron równie dobrze spisywał się Adam Morawski. To jednak za mało, by myśleć o zdetronizowaniu Vive. 

Dość nieoczekiwanie mecz się jednak rozkręcił. Prawdziwe widowisko zrobiło się około 45 minuty. Gospodarze mozolnie odrabiali straty, gorąco reagowała też hala. Kibicom Wisły udało się przekrzyczeć fanów Iskry, co wcale nie było standardem. Scenariusz z pierwszej połowy jednak się powtórzył - kiedy nadarzyła się okazja na doprowadzenie do remisu, musiał przydarzyć się też błąd. A przyjezdni chwil słabości po prostu nie tolerują. Szalał Michał Jurecki i Blaz Janc, kontrataki kończył Jachlewski. Szalał też Dean Bombac, choć nie tylko sportowo. W pewnym momencie pokazał płockim fanom obsceniczny gest przy swoim kroczu.

Niemniej w końcówce podopieczni Dujszebajewa wypracowali sobie bezpieczną przewagę i w niedzielnym rewanżem są niewątpliwym faworytem. 

W trakcie meczu nie wszyscy kibice siedzący za bramką dopingowali zespół. Po zakończeniu spotkania doszło do spięcia między grupami. Rozpoczęła się szarpanina i musiała interweniować ochrona. 

Orlen Wisła Płock - PGE Vive Kielce 28:33 (11:15)

Bramki: Daszek 2, Duarte 4, Krajewski 3, Racotea 1, Ghionea 5, Ivić 1, Tarabochia 2, Żabić 6, Mihić 2, De Toledo 2. 

Bramki Kielce: Jurecki 7, Dujshebaev 2, Aguinagalde 4, Bielecki 2, Jachlewski 4, Strlek 3, Janc 5, Lijewski 2, Jurkiewicz 1, Zorman 1, Bombac 2. 

Kary: Wisła 4 min, Kielce 8 min. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (26)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.