Reklama

Reklama

Niekończąca się opowieść o mistrzostwie. Wisła bez argumentów w Kielcach [FOTO]

Opublikowano: sob, 25 maj 2019 19:12
Autor:

Niekończąca się opowieść o mistrzostwie. Wisła bez argumentów w Kielcach [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Nafciarze nie mieli nawet pół argumentu w rewanżowym starciu z PGE Vive Kielce. Mistrzowie Polski dyktowali warunki od początku do końca i wysoko pokonali Orlen Wisłę Płock, zdobywając tytuł po raz ósmy z rzędu.

Reklama

Nafciarze nie mieli nawet pół argumentu w rewanżowym starciu z PGE Vive Kielce. Mistrzowie Polski dyktowali warunki od początku do końca i wysoko pokonali Orlen Wisłę Płock, zdobywając tytuł po raz ósmy z rzędu. 

Po meczu w Płocku posypały się zawieszenia w obu zespołach, choć pokrzywdzeni mogła czuć się Orlen Wisła Płock. Z rewanżu wykluczeni zostali Renato Sulić i Wladislaw Kulesz, ale wydaje się, że za perfidny faul podobna kara powinna spotkać Artioma Karaleka. Komisarz Ligi zdecydował jednak inaczej. 

Przez pierwsze 20 minut trwał koncert drużyny PGE Vive. Zaczęło się od kilku niezłych obron Adama Morawskiego, ale brakowało argumentów z przodu. Nafciarze grali źle, popełniali szkolne błędy. Trudno myśleć o pokonaniu mistrzów Polski, kiedy w przeciągu kilkunastu sekund popełnia się błąd wyprowadzenia kontrataku, a potem fauluje rywala i dostaje przy tym dwuminutową karę. Tak w 8. minucie przydarzyło się Przemysławowi Krajewskiego, który w Hali Legionów zagrał fatalne zawody, nie zdobywając nawet bramki. Z 7. metra nie pomylił się Julen Aguinagalde i było już 4:1 dla kielczan. 

Wiśle jednak nie szło w ataku pozycyjnym. Moya nie rozprowadzał ataków dostatecznie szybko, a jedynym zawodnikiem, który był na siebie ciężar rzutów był Ziga Mlakar. Słoweńcowi co nieco wchodziło, ale sam nie był w stanie utrzymać wyniku. Popis gry w ataku dawali Luka Cindrić i Alex Dujszebajew. Obrona bez Renato Sulicia praktycznie nie funkcjonowała - Mateusz Piechowski i Nemanja Obradović nie radzili sobie z dynamicznymi rywalami. Prz ewaga cały czas rosła, po 20 minutach było już 10:5. W końcówce Wisła nadrobiła jednak kilka bramek i do przerwy było 15:12. Cień nadziei pozostawał. 

Żeby myśleć o końcowym triumfie, podopieczni Xaviera Sabate musieli szybko nadgonić różnicę. Nie miało się to jednak prawa wydarzyć przy tak grającym duecie Cindrić-Dujszebajew - rozgrywający zdobyli razem 14 bramek, a Wiśle nie wychodziło prawie nic. Michał Daszek dobrze wykonywał rzuty karne, do czasu aż w ogóle nie trafił w bramkę. Ondrej Zdrahala próbował indywidualnych szarży, ale to było mało. W dodatku w bramce gospodarzy dobrze spisywał się Vladimir Cupara. Szkoleniowiec Wisły nie mógł skorzystać z Jose De Toledo, bo tylko tak można wytłumaczyć absencję Brazylijczyka. Podopieczni Talanta Dujszebajewa nie zwolnili tempa nawet nie chwilę i nie pozostawili złudzeń, kto zasłużył na tytuł mistrza Polski. 

PGE Vive Kielce - Orlen Wisła Płock 32:25 (15:12)

Bramki PGE Vive: Karalek 5, Lijewski 1, Jachlewski 1, Janc 4, Aguinagalde 1, Cindrić 7, Dujszebajew 7, Fernandez 2, Moryto 2, Jurkiewicz 1. 

Bramki Orlen Wisła: Moya 2, Mlakar 6, Daszek 7, Mihić 2, Racotea 3, Zdrahala 2, Piechowski 2. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.