Reklama

Reklama

Mateusz Piątkowski ma z Jagiellonią rachunki do wyrównania

Opublikowano: 3 listopada 2017 19:39
Autor:

Mateusz Piątkowski ma z Jagiellonią rachunki do wyrównania - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Podopiecznym trenera Jerzego Brzęczka w sobotnie popołudnie przyjdzie się mierzyć z aktualnym wicemistrzem Polski. Początek spotkania Wisły Płock z Jagiellonią Białystok o godzinie 15:30.

Reklama

Podopiecznym trenera Jerzego Brzęczka w sobotnie popołudnie przyjdzie się mierzyć z aktualnym wicemistrzem Polski. Początek spotkania Wisły Płock z Jagiellonią Białystok o godzinie 15:30.

Za nami czternaście spotkań Lotto Ekstraklasy. Nafciarze pod skrzydłami nowego trenera uzbierali dotychczas dwadzieścia punktów, które klasyfikują ją na dziewiątym miejscu w ligowej stawce. Płocczanie zaliczyli sześć zwycięstw, tyle samo porażek i dwukrotnie dzielili się punktami. To dorobek, który pozwala kibicom optymistycznie patrzeć w przyszłość. W końcu pierwszy w tabeli Górnik Zabrze ma na swoim koncie raptem sześć oczek więcej.

Aktualny wicemistrz Polski Jagiellonia Białystok zajmuje obecnie piątą lokatę, mając na swoim koncie trzy punkty więcej od drużyny z Płocka. W poprzednim sezonie Wisła dwukrotnie pokonała faworyta z Białegostoku – najpierw na własnym obiekcie 1:0 po bramce Dimitara Ilieva, a następnie 2:1 na stadionie Jagielloni po bramkach Piotra Wlazło i Kamila Sylwestrzaka. W sobotnim starciu to przyjezdni po raz kolejny wystąpią w roli faworytów, jednak w Płocku czeka ich niełatwe zadanie – nafciarze po raz ostatni przy Łukasiewicza przegrali jeszcze w sierpniu, gdy mierzyli się z Legią Warszawa.

Obie drużyny w sobotnim starciu będą musiały sobie radzić bez dwóch, kluczowych zawodników. Po stronie Wisły z powodu nadmiaru żółtych kartek pauzować musi Damian Szymański. Z tego samego powodu ze składu Jagiellonii „wypadł” Guti.

Przed pierwszym gwizdkiem rozmawialiśmy z napastnikiem Wisły Płock Mateuszem Piątkowskim, byłym zawodnikiem Jagi.

Przeszło dwadzieścia bramek dla Jagiellonii, walka o koronę króla strzelców – nie ulega wątpliwości, że sobotni mecz będzie dla ciebie momentem szczególnym.

Mateusz Piątkowski: Nie ukrywam, że jest to dla mnie ważne spotkanie. Myśląc o Jagiellonii mam jednak skrajne odczucia. To właśnie w tym klubie zadebiutowałem w ekstraklasie i strzelałem bardzo dużo bramek. To właśnie tam przeżywałem chyba najlepsze chwile w mojej dotychczasowej karierze. Z drugiej strony zostałem odsunięty od pierwszego zespołu, bo nie zdecydowałem się na przedłużenie umowy. Odebrano mi tym samym możliwość walki o koronę króla strzelców w sezonie 2014/2015. Sporo się zmieniło w Jagiellonii od czasu mojego odejścia. To dobry, dojrzały zespół, na który musimy bardzo uważać. Nie bez przyczyny zdobyli wicemistrzostwo Polski w poprzednim sezonie.

Masz żal do Jagiellonii za odsunięcie od drużyny? Możesz przybliżyć nieco tę sytuację?

Myślę, że to jest temat, którego nie chcę w tym momencie publicznie poruszać. Pomińmy to pytanie.

Którzy z obecnych zawodników białostockiej drużyny występowali na boisku razem z tobą?

Przemysław Frankowski, Taras Romańczuk, Rafał Grzyb, Marek Wasiluk. Oczywiście do tego grona starych znajomych zaliczam również Piotra Wlazło. Jego oczywiście znam z Wisły Płock. Dochodzą tutaj jeszcze ludzie pracujący w klubie jak fizjoterapeuci, masażyści czy pracownicy marketingu.

A na kogo nasi defensorzy muszą zwrócić szczególną uwagę?

Wyróżniającą się postacią jest Fedor Cernych. Ten zawodnik potrafi wykorzystać nawet najmniejszy błąd w obronie, często w pojedynkę. Jagiellonia to dojrzały, ustabilizowany zespół, który bardzo dobrze się rozumie. Ich dotychczasowe zwycięstwa pokazują, że jest to drużyna nastawiona na wynik.

Jak układa się współpraca z trenerem Brzęczkiem?

Ja osobiście bardzo pozytywnie odbieram pracę trenera oraz nowego sztabu szkoleniowego. Najważniejsze, że to przynosi efekty w postaci dobrej gry. A z czasem będzie jeszcze lepiej. Trener Brzęczek kładzie bardzo duży nacisk na rozgrywanie piłki od bramkarza i obrońców, od tyłu. To element, nad którym bardzo intensywnie pracujemy. Myślę, że jeśli złapiemy w pełni taktykę i pomysł, które szkoleniowiec chce nam wpoić, będziemy nie tylko punktować, ale również grać fajnie dla oka, widowiskowo.

Kto jest twoim zdaniem faworytem sobotniego meczu?

Wydaje mi się, że faworytem jest Jagiellonia. Po pierwsze jest wyżej w tabeli, a poza tym to wicemistrz Polski. Ale my również mamy wiele atutów.

Na przykład?

Po pierwsze gramy przed własną publicznością, na naszym stadionie – to ważny atut. Poza tym dysponujemy bardzo szeroką i wyrównaną kadrą. Każdy, kto gra, bądź wchodzi z ławki daje jakość zespołowi. Rywalizacja podczas treningów przekłada się na to, co dzieje się na boisku podczas meczu. Październik nie był w naszym wykonaniu najlepszy, ale wrzesień to już było to. Poza tym panuje u nas pozytywna atmosfera. W Płocku jest zespół, który wie co chce osiągnąć i jak grać.

 

Przewidywany skład Wisły Płock na spotkanie z Jagiellonią Białystok:

Kiełpin – Stefańczyk, Łasicki, Byrtek, Reca – Furman, Rasak – Merebashvili, Varela, Michalak – Kante.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.