Reklama

Kluby sportowe do recenzji. Piłkarze nożni dostali piątkę, szczypiorniści tylko dwóję

Opublikowano:
Autor:

Kluby sportowe do recenzji. Piłkarze nożni dostali piątkę, szczypiorniści tylko dwóję - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Brak wyniku sportowego, spadająca frekwencja i konflikt z kibicami - to główne zarzuty radnych do zarządu Orlen Wisły Płock. Na drugim biegunie znaleźli się za to piłkarze nożni, dla których miniony sezon był wyśmienity.

Brak wyniku sportowego, spadająca frekwencja i konflikt z kibicami - to główne zarzuty radnych do zarządu Orlen Wisły Płock. Na drugim biegunie znaleźli się za to piłkarze nożni, dla których miniony sezon był wyśmienity. 

Radni wystawili Wiśle Płock prawdziwą laurkę. Nafciarze rozgrywki zakończyli na piątym miejscu, choć to tylko efekt błędu sędziego. Kto wie, czy gdyby nie fatalna pomyłka Piotra Lasyka, piłkarze nie szykowaliby się do meczu w eliminacjach Ligi Europy. Niemniej, trzeba to uznać za ogromny sukces klubu, który finansowym krezusem przecież nie jest. 

- Praktycznie każdy płocczanin śledził to, co w klubie się działo - chwalił Michał Sosnowski. - Nawet mimowolnie musiał słyszeć o rewelacji rozgrywek - Wiśle z Płocka. Nawet najwięksi malkontenci zaczęli mówić "ale ich ograliśmy" albo "ale nas oszukali". W ostatnim czasie nastąpiła największa zmiana w mentalności społecznej. Wszyscy płocczanie zaczęli utożsamiać się z Wisłą. 

Największą bolączką klubu jest jednak brak nowoczesnego stadionu. Radny dopytywał o zaawansowanie prac nad programem funkcjonalno-użytkowym, przetargiem i środki zabezpieczone na budowę. Przypomniał też prezydentowi o obietnicy złożonej podczas fetowania awansu do ekstraklasy w maju 2015 roku.

Ogłoszenie PFU miało nastąpić 30 czerwca, ale ze względu na wydanie nowego podręcznika licencyjnego, jest mała obsuwa. W związku z nowymi przepisami wykonawca musiał dokonać korekt w programie, ale zostanie dostarczony jeszcze w lipcu. 

- Od dwóch tygodni pracuje zespół, który ma zorganizować przetarg. Zakładamy, że na przełomie lipca i sierpnia zostanie ogłoszony. To duża kwota, więc pewnie wisieć 40 dni na stronie. Na przełomie września i października zamierzamy rozstrzygnąć przetarg, w zależności od tego, jakie oferty dostaniemy. Wiecie państwo, że rynek jest zwariowany. Wszystko zmierza jednak ku temu, że jesienią podpiszemy umowę, jeśli środków wystarczy. 

- Mogę tyko pogratulować piłkarzom nożnym osiągnięcia historycznego wyniku - mówił prezydent Andrzej Nowakowski. - Nie wycofuję się z deklaracji, które złożyłem. Przez ostatnie dwa lata dużo zrobiliśmy w kierunku budowy stadionu, przygotowując dokumenty i zabezpieczając środki. Prośby do PKN Orlen o zaangażowanie finansowe pozostają bez odpowiedzi. 

Radny Grzegorz Lewicki zapytał też prezesa, co w przypadku, gdy po trenera Jerzego Brzęczka sięgnie reprezentacja Polski. Przypomnijmy, że kilka tygodni głośno było o przejściu trenera do Legii Warszawa. Klub zablokował jednak tę możliwość.

- Oczywiście, takie niebezpieczeństwo istnieje. Na posezonowej gali Zbigniew Boniek zasugerował, że Jerzy Brzęczek jest brany pod uwagę jako trener reprezentacji Polski. Może tak być, że oferta wpłynie. Mówię otwarcie, że wtedy nie odmówimy, bo to zbyt poważne wyzwanie i nie zdarza się często. Mogliśmy nie puścić trenera do Legii, ale w prowadzeniu biało-czerwonych nie będziemy przeszkadzać - zapewnił prezes Jacek Kruszewski.

Wicemistrzostwo to sukces. Czy na pewno? 

Dużo gorzej w porównaniu z sąsiadami zza miedzy wypadła Orlen Wisła Płock. Nafciarze po raz siódmy z rzędu przegrali mistrzostwo Polski, odpadli w ćwierćfinale pucharu Polski i znów nie wyszli z grupy w Lidze Mistrzów. Po klęsce w Zabrzu z posadą pożegnał się trener Piotr Przybecki. Do tego doszła spadająca frekwencja na meczach w Orlen Arenie i strata finansowa. 

-  Jestem niemile zaskoczona przedstawionym materiałem, jakby osoby podpisujące się pod dokumentem uznały, że nic się nie stało - komentowała Wioletta Kulpa. - Ani z kibicami, ani finansami, ani funkcjonowaniem spółki. Samo stwierdzenie, że "SPR Wisła Płock jest jednym z najbardziej utytułowanych klubów sportowych w historii polskiej piłki ręcznej", to panowie do czegoś zobowiązuje. Zobowiązuje do podjęcia rękawic i budowania prestiżu tej spółki. Oceniam, że on już dawno upadł. 

Radna wskazywała, że spółka ma 5,8 mln złotych straty, ale najbardziej niepokoiła ją "sytuacja w spółce". Kulpa poprosiła o porównanie stanu zatrudnienia w klubie teraz i kilka lat temu. Zarzuciła też klubowi brak zaangażowania w budowanie relacji z kibicami.

- Może się mylę, ale proszę mnie w takim razie przekonać. Mam wrażenie, że SPR Wisła Płock stała się prywatno-politycznym folwarkiem.  To mnie bardzo przeraża, bo ma to wpływ na funkcjonowanie całej spółki. Sam fakt, że za przegrane mecze wręcza się samochody toyota... Rozumiem, że sponsor się zgodził, ale premiowanie powinno odbywać się przy dobrych wynikach. Losowanie w Lidze Mistrzów z grup C i D jest najgorszym wynikiem od lat. Czy jest jakaś diagnoza i jaki jest plan naprawczy? Co państwo planujecie? Czy ktoś analizuje osoby zatrudniane w SPR Wisła Płock? Czy są to osoby, które starają się realizować określone zadania? - pytała przewodniczą PiS. 

- Nie do końca zgadzam się z gorzkimi słowami pod adresem klubu - bronił klubu prezydent. - Możemy mówić, że drugie miejsce to porażka, bo nie jesteśmy mistrzami. Od 26 lat nie schodzimy z podium, to marka i tradycja. Nie powiedziałbym, że to katastrofa. Gramy w Lidze Mistrzów, Motpellier grając w grupie C i D wygrało całe rozgrywki. Emocji na pewno nie zabraknie. Pamiętam, jak za czasów prezesa Miszczyńskiego odpadliśmy z amatorami z Islandii w Pucharze EHF. Na tym etapie, dysponując takim budżetem, trudno rywalizować z najlepszymi w Europie. Mamy trzy razy mniej od Kielc, a kilkukrotnie mniej od PSG. Trudno walczyć o najwyższe cele.

Prezydent zapewnił jednak, że nikogo w Płocku nie satysfakcjonuje wicemistrzostwo Polski. Na pytania radnych odpowiadał wiceprezes Hubert Murawski. Jak mówił, prezesa Adama Wiśniewskiego zatrzymały obowiązki służbowe. 

- Część kibiców powie: "znowu srebrny medal". Trzeba zauważyć, że aż srebrny medal. Są dwa miasta, które głośno mówią, że chcą nam to srebro odebrać - Puławy i Zabrze. Azoty Puławy w tym roku będą miały budżet kilkunastu milionów złotych - mówił Murawski. 

Wiceprezes przedstawił cele klubu na przyszły sezon, a te są odważne. Zespół ma zdobyć mistrzostwo Polski lub puchar Polski, a do tego wyjść z grupy Ligi Mistrzów.

- Zdajemy sobie sprawę, że takie deklaracje pojawiają się systematycznie. Nasz rywal [Vive Kielce - przyp. autora] jest drużyną bardzo mocną. W decydujących meczach zabrakło nam doświadczenia i cwaniactwo boiskowego. W Barcelonie prowadziliśmy różnicą czterech bramek, ale młoda drużyna nie dała sobie rady z odpowiedzialnością. Podjęliśmy decyzję, że drużyna zostanie uzupełniona zawodnikami z olbrzymim doświadczeniem - tłumaczył wiceprezes. 

Na gorąco odpowiedział też na pytania o zatrudnienie w spółce. Na etacie w Orlen Wiśle pracuje 11 osób, w tym 2 członków zarządu. Klub posiłkuje się jednak pracownikami zatrudnionymi na podstawie umów zlecenie i o dzieło. Jak tłumaczył prezes, takie umowy mają fotografowie, ludzie odpowiedzialni za nagłośnienie czy maskotki. 

- Temat frekwencji jest złożony. Tendencja w całej Europie jest spadkowa. Nawet niemieckie drużyny grające w Lidze Mistrzów potrafią rozgrywać swoje mecze w mniejszych halach zastępczych. W Polsce widzimy mniejsze zainteresowanie, spadek zauważamy też na naszym obiekcie. Superliga została rozszerzona do 16 drużyn, a to zmniejszyło widowiskowość. Słabsze kluby nie spadną z ligi i wychodzą z założenia, że mogą stawiać na młodych zawodników i zredukować koszty. Część kibiców zaczęła w sposób wybiórczy wybierać wydarzenia, na które przyjdą. Kalendarz powodował, że potrafiliśmy grać trzy mecze w tygodniu, gdzie po sąsiedzku odbywał się mecz na stadionie. 

Zapewnił też, że klub działa zakulisowo przy zażegnaniu konfliktu grup kibiców, a klub nie dopłaca pieniędzy do umowy na samochody. Wytłumaczył, że niektórzy zawodnicy mieli zapisy w kontrakcie, nakazujące klubowi dostarczenie auta. Przy wcześniejszej umowie SPR dopłacał, teraz odbywa się to barterowo. 

- O wyniku finansowym decyduje forma zarządzania przez dokapitalizowanie. Drugim czynnikiem jest brak sukcesu sportowego. Nie udało nam się zrealizować celów i miało to odzwierciedlenie w wyniku finansowym. To m.in. brak premii od PKN Orlen - wyjaśniał Murawski. - W piłce ręcznej jest trochę inaczej niż w nożnej. Pensje zawodników są stałe i nie zależą od wyników. Przy nowych kontraktach staramy się wpisywać premie za wyniki.

Rada miasta przyjęła sprawozdania obu klubów. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE