Reklama

Reklama

Jutrzenka wybiera prezesa. Kandydatów brak

Opublikowano: czw, 16 kwi 2015 20:08
Autor:

Jutrzenka wybiera prezesa. Kandydatów brak - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Fiaskiem zakończyły się próby wybrania nowego prezesa i zarządu Jutrzenki podczas walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego Stowarzyszenia MMKS Jutrzenka Płock. Atmosfera gęstniała za to z chwili na chwilę.

Reklama

Fiaskiem zakończyły się próby wybrania nowego prezesa i zarządu Jutrzenki podczas walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego stowarzyszenia MMKS Jutrzenka Płock. Atmosfera gęstniała za to z chwili na chwilę.

W ostatnich dniach sporo dzieje się w Jutrzence - najpierw doszło do dymisji trenerów - Jarosława Stawickiego i Marka Przybyszewskiego zastąpił Tomasz Popis, który ma poprowadzić piłkarki ręczne do końca sezonu 2014/2015, a dziś, w czwartek po południu odbyło się walne zebranie, podczas którego miał zostać wybrany nowy zarząd klubu na czele z prezesem. Bo choć w październiku ub. roku po czteroletniej kadencji poprzedni trzyosobowy zarząd z prezesem Sławomirem Jaroszem został zastąpiony przez Wojciecha Majchrzaka, Kazimierza Mikołajewskiego i Rafała Marca, już kilka dni później okazało się, że nowemu zarządowi wcale się nie śpieszyło do rządzenia klubem. Wojciech Majchrzak, doszukawszy się błędów proceduralnych w październikowym walnym, poddał jego ustalenia w wątpliwość, zgłosił potrzebę powtórnego walnego i ponownego wyboru zarządu. Zaskoczony takim obrotem sprawy stary zarząd zgodził się do tego czasu pracować nadal na rzecz Jutrzenki.

Dziś, w czwartek, po pół roku od zamieszania z wyborem władz klubu, miało już pójść jak z płatka. Stary zarząd miał złożyć rezygnację, nowym prezesem klubu miał zostać wybrany Cezariusz Raczkowski, nauczyciel wuefu w Szkole Podstawowej nr 23, wychowawca klasy sportowej, w której prowadzi drużynę dziewcząt i który miłość do piłki ręcznej ma w genach - prywatnie jest bratem Roberta Raczkowskiego, obecnie prezesa Sekcji Piłki Ręcznej Wisły Płock. Poza nim zarząd m.in. miała tworzyć, jako przedstawicielka sekcji judo, Sylwia Kozłowska-Żelechowska. Wszyscy wstępnie zgodzili się na nowe funkcje.

Wydawało się, że będzie to czysta formalność. Kolejne punkty walnego głosowano sprawnie i szybko - jednogłośnie przyjęto sprawozdanie finansowe za 2014 r., sprawozdania z działalności zarządu i komisji skrutacyjnej oraz udzielono absolutorium ustępującemu zarządowi na czele z prezesem Jaroszem.

I gdy doszło do meritum, czyli wyboru nowych władz klubu, rozpętała się awantura. Bo raptem okazało się, że poza kandydaturą Raczkowskiego, swoje kandydowanie rozważa też… Wojciech Majchrzak. Ten z kolei uzależnił swoją zgodę na kandydowanie od uzyskania odpowiedzi od starego zarządu na pytania dotyczące bieżących spraw klubu, m.in. zmiany trenerów drużyny seniorek, liczebności grup judo itd. Po otrzymaniu odpowiedzi na swoje pytania podważył jeszcze rzetelność przegłosowanych sprawozdań i o dziwo zaproponował, aby stary zarząd pracował w klubie do czasu zakończenia rozgrywek pierwszej ligi piłkarek ręcznych.

Zarządzono  przerwę w obradach. Po przerwie okazało się, że jednak nie ma chętnych do kierowania klubem, przynajmniej na razie. Cezariusz Raczkowski zniechęcony burzliwą dyskusją zwycofał swoja kandydaturę. Atmosfera gęstniała z każdą chwilą. Stary zarząd ani myślał kolejny raz wycofać się z rezygnacji, zresztą obecny na sali prawnik stwierdził, że ze względów proceduralnych nie jest to możliwe, skoro przyjęto rezygnację członków zarządu. Wprawdzie istnieje możliwość bezkrólewia w Jutrzence (wówczas miałby nią kierować organ nadzorujący stowarzyszenia), ale taka sytuacja mogłaby fatalnie odbić się na wizerunku klubu, a nikomu nie jest to na rękę, i to zwłaszcza teraz, gdy wreszcie wyszedł na prostą - nie ma zadłużenia, a środki od sponsorów zgromadzone na koncie bankowym gwarantują płynne funkcjonowanie przez najbliższe miesiące. Prawnik polecił więc, by zarządzić przerwę w obradach do 18 czerwca i koniec końców na tym stanęło.

Tak więc kandydat na fotel prezesa klubu z ponadpięćdziesięcioletnimi tradycjami, który wychował całe pokolenia płockich sportowców,  nadal pilnie poszukiwany.

 

fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.