KPS awansował wiosną z drugiej ligi do pierwszej, w ekipie pojawiło się 7 nowych graczy. Między 2 ligą a Tauron 12. Ligą jest przepaść, zarówno organizacyjna, jak i sportowa. Beniaminkom bardzo trudno się utrzymać, a to właśnie jest podstawowy cel KPS.
W piątkowy wieczór w hali hali szkoły Profesor przy al. Kilińskiego zjawiło się ok. 300 widzów. Tyle, bo więcej w hali się nie mieści, a wejściówki rozeszły się błyskawicznie w sprzedaży internetowej. Dzięki wielkiej pracy, wykonanej przez grupę ludzi związanych z KPS, pracujących charytatywnie, udało się dopiąć wszelkie wymagania organizacyjne, a było ich mnóstwo.
W 1. lidze poziom jest dość wyrównany, dlatego liczy się każde zwycięstwo i każdy punkt. KPS wygrał pierwszego seta pewnie, bo 25:18. Wszystko funkcjonowało bardzo dobrze, a wyróżniali się m.in. amerykański przyjmujący Christian Sheaffer i atakujący Jakub Dobrolubow.
W drugim secie gospodarze, wspierani dopingiem widzów, wygrywali już 20:15! Niestety, "padło" przyjęcie, coraz trudniej było się przebić z wysokich piłek przez blok zespołu gości, gdzie żywiołowo reagującym trenerem jest Dawid Murek, były reprezentant Polski. KPS przegrał "wygranego" seta do 22.
Ale w trzeciej partii gospodarze znów pokazali klasę, popełniali mało błędów, asy serwisowe dokłada Przemysław Czado i KPS wygrał seta do 19! Ale w czwartek bardzo fizycznie grające Jaworzno zaczęło zagrywać znacznie lepiej, odrzuciło płocczan od siatki. Radzili sobie z atakami Dobrolubowa i wygrali seta do 20.
W decydującym tie-breaku inicjatywa należała do Jaworzna, goście wygrywali 8:6. Ale co dostał, to skończył ze środka Jakub Lewandowski i zrobiło się 13:14. Gdy goście zaatakowali w siatkę, było już po 14 i trybuny szalały. Niestety, serwis w siatkę wykonał niemiecki atakujący Kewin Janzen, a po chwili - o ironio - zagrywki rywali nie przyjął najlepszy gracz KPS w tym meczu, czyli Christian Sheaffer, który zdobył w tym meczu 17 punktów.
Była więc szansa na 3 punkty, skończyło się na jednym. KPS zapłacił frycowe, zagrał nieźle, ale i goście postawili wysoko poprzeczkę. Czekamy na kolejne mecze KPS i pierwsze zwycięstwo, bo zespół ma potencjał.
KPS Płock - MCKiS Jaworzno 2:3 (25:18, 22:25, 25:19, 2:25, 14:16)
Komentarze (0)