Reklama

Reklama

Fatalna seria trwa. Nafciarze coraz bliżej strefy spadkowej

Opublikowano: 26 listopada 2017 17:40
Autor:

Fatalna seria trwa. Nafciarze coraz bliżej strefy spadkowej - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W ramach 17. kolejki Lotto Ekstraklasy Wisła Płock zmierzyła się w Poznaniu z Lechem. Po zaciętym pojedynku płocczanie ulegli gospodarzom, odnosząc czwartą porażkę z rzędu.

Reklama

W ramach 17. kolejki Lotto Ekstraklasy Wisła Płock zmierzyła się w Poznaniu z Lechem. Po zaciętym pojedynku płocczanie ulegli gospodarzom, odnosząc czwartą porażkę z rzędu.

Od pierwszego gwizdka spotkanie było stosunkowo wyrównane i poza małymi błędami pojedynczych piłkarzy próżno było szukać jakichś klarownych okazji. Dopiero w 13. minucie na odważny rajd prawą stroną boiska zdecydował się Maciej Makuszewski. Reprezentant Polski zszedł z piłką do środka i płaskim uderzeniem z dystansu pokonał Seweryna Kiełpina. Chwilę potem Wisła mogła na trafienie poznaniaków skutecznie odpowiedzieć. Dwójkowa akcja Nico Vareli z Semirem Štiliciem wywołała spore zamieszanie, ale Bośniak nie oddał ostatecznie strzału.

Po ponad kwadransie gry swoją szansę po dośrodkowaniu Makuszewskiego miał Darko Jevtić, ale Kiełpin przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Chwilę później to lechici mieli sporo szczęście. Po wrzutce Štilicia piłka odbiła się od Gumnego, który o mało co nie pokonał własnego bramkarza. W 36. minucie płocczanie zdołali wyrównać. Świetną kontrę rozpoczął Damian Szymański, zagrywając do Nico Vareli. Ten piętą odegrał do Jose Kante, który dostrzegł po prawej stronie zupełnie niekrytego Semira Štilicia. Bośniak spokojnie zmieścił piłkę między nogami Matusa Putnocky'ego, dając nadzieję na korzystny rezultat.

Podrażniony Lech umieścił niedługo potem piłkę w siatce Wisły, ale gol nie został uznany. Kiełpin sparował na poprzeczkę uderzenie Jevticia, które skutecznie dobił Gytkjaer, lecz Duńczyk znajdował się na pozycji spalonej. Niestety do szatni Nafciarze i tak schodzili przy wyniku 2:1. Mihai Radut zagrał w pole karne, a tam piłki nie opanował Alan Uryga. Skorzystał z tego Gutkjaer, który wyprowadził swój klub na prowadzenie.

W drugiej połowie działo się niewiele. Lech starał się spokojnie kontrolować grę, odpierając przy tym kolejne, lecz niemrawe ataki Wisły. Koniec końców Kolejorz dowiózł prowadzenie do końca i po prawie dwóch miesiącach w końcu odniósł ligowe zwycięstwo. Wisła tymczasem odniosła czwartą porażkę z rzędu. 

Nafciarze mają już tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. W następnej kolejce Wisła podejmie w Płocku Arkę Gdynia, która wczoraj rozgromiła Sandecję 5:0. Początek meczu o 15:30.

 

Lech Poznań - Wisła Płock 2:1 (2:1)

Bramki: Maciej Makuszewski (13), Christian Gytkjaer (45) - Semir Stilic (36).

Lech: Matus Putnocky - Robert Gumny, Rafał Janicki, Emir Dilaver, Wołodymyr Kostewycz - Maciej Makuszewski, Maciej Gajos, Darko Jevtic, Łukasz Trałka, Mihai Radut (84. Nicklas Barkroth) - Christian Gytkjaer (62. Nicki Bille Nielsen, 71. Deniss Rakels).

Wisła: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Alan Uryga, Adam Dźwigała, Kamil Sylwestrzak (87. Jakub Łukowski) - Nico Varela (70. Konrad Michalak), Dominik Furman, Semir Stilic (81. Kamil Biliński), Damian Szymański, Giorgi Merebaszwili - Jose Kante.

Żółte kartki: Mihai Radut - Cezary Stefańczyk, Dominik Furman.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów 13 587.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (20)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.