Reklama

Reklama

Fajerwerki były, ale tylko na trybunach [FOTO]

Opublikowano: sob, 5 maj 2018 22:54
Autor:

Fajerwerki były, ale tylko na trybunach [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Spotkanie z Lechem Poznań można śmiało nazwać meczem sezonu w Płocku. Zawodnicy Wisły Płock grali z Kolejorzem przy rekordowej frekwencji, ale ponad 10 tys. kibiców nie widziało bramki. Najlepszą okazję tuż przed końcem regulaminowego czasu gry zmarnował Jakub Łukowski.

Reklama

Spotkanie z Lechem Poznań można śmiało nazwać meczem sezonu w Płocku. Zawodnicy Wisły Płock grali z Kolejorzem przy rekordowej frekwencji, ale ponad 10 tys. kibiców nie widziało bramki. Najlepszą okazję tuż przed końcem regulaminowego czasu gry zmarnował Jakub Łukowski. 

Zdobycie przez Legię Warszawa Pucharu Polski oznacza, że drużyna która zajmie czwarte miejsce w Lotto Ekstraklasie zagra w eliminacjach Ligi Europy. Szanse na zajęcie miejsca na podium Wisła ma skromne, ale o czwarte miejsce może powalczyć. Porażka z Zagłębiem Lubin nieco skomplikowała sytuację, ale Nafciarze nadal zajmowali czwarte miejsce. Obie drużyny miały więc o co grać, bo Lech Poznań margines błędu miał minimalny. 

Spotkanie od początku toczyło się w niezłym tempie. Z początku podopieczni Jerzego Brzęczka dzielnie przeciwstawiali się poznaniakom i mieli nawet swoją okazję. Po dośrodkowaniu Konrada Michalaka Kamil Biliński był bliki szczęścia, ale zamiast w piłkę trafił w Nico Varelę. Konieczna była interwencja lekarzy, ale Urugwajczyk mógł kontynuować zawody. 

Z czasem poznańska lokomotywa się rozpędzała coraz bardziej, a głównymi aktorami byli Radosław Majewski i Kamil Jóźwiak. Szczególnie we znaki defensywie Wisły dawał się Jóźwiak, który raz po raz nękał Cezarego Stefańczyka i przedzierał się w pole karne. To po dośrodkowaniu skrzydłowego najlepszą okazję miał Chrystian Gytkjaer, ale Thomas Dahne świetnie obronił strzał głową napastnika Lecha. 

Przyjezdni jednak nacierali, swoją okazję miał też sam Jóźwiak. Fantastycznym podaniem popisał się Majewski, ale młody skrzydłowy gości przestrzelił. Z czasem ofensywy Wisła gasła w oczach. Michalak przegrywał pojedynki jeden na jeden z Kostewyczem, Stiliciowi brakowało dokładności, przez co Kamil Biliński był odcięty od podań. Nieźle w środku pola operował Furman, który był dziś najlepszym zawodnikiem Wisły, ale płocczanie musieli skupić się na dowiezieniu remisu do przerwy. Przez 45 minut ponad 10 tys. kibiców nie widziało bramek. 

Po zmianie stron do bardziej zdecydowanych ataków ruszyli zawodnicy Nenada Bjelicy. Lechici stwarzali sobie okazje ale nie można nazwać ich takimi z gatunku 100%. Poza tym gospodarze dobrze się bronili, choć momentami wybijanie piłki z pola karnego było dość rozpaczliwe. Z czasem Nafciarze cofali się coraz głębiej i liczyli na kontrataki. 

Lech, mając nóż na gardle, angażował coraz większe siły w ofensywę, a to była okazja na jaką czekała Wisła. Tuż przed końcem gry płocczanie mogli wyprowadzić decydujący cios. Z piłką w środku pola zabrał się Furman i podał do Kante. Hiszpan w nieco ekwilibrystyczny sposób opanował futbolówkę i wypuścił Jakuba Łukowskiego w uliczkę. Skrzydłowy wyszedł sam na sam z Matusem Putnockim i mógł zapytać bramkarza Lecha, w którym rogu powinien umieścić piłkę. Górą z tego pojedynku wyszedł jednak golkiper poznaniaków, a dobitka Szymańskiego w drugie tempo była zbyt lekka. W końcówce swoją okazję miał jeszcze Nico Varela, ale nie udało się pokonać bramkarza Lechitów. 

W dzisiejszym spotkaniu Wisła Płock pobiła rekord frekwencji od czasu powrotu do Ekstraklasy. Spotkanie przy Łukasiewicza 34 oglądało 10012 kibiców. Nafciarze w tym sezonie rozegrają jeszcze jeden mecz, a ich przeciwnikiem będzie Korona Kielce. Początek meczu w niedzielę 13 maja o 18:00. 

Wisła Płock - Lech Poznań 0:0 (0:0)

żółte kartki: Furman, Stilić, Dźwigała - Majewski, Makuszewski. 

Wisła Płock: Thomas Dahne, Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Alan Uryga, Arkadiusz Reca, Nico Varela, Dominik Furman (90' Damian Rasak), Damian Szymański, Konrad Michalak (79' Jakub Łukowski), Semir Stilić, Kamil Biliński (66'Jose Kante).

Lech Poznań: Matus Putnocky, Robert Gumny, Emir Dilaver, Rafał Janicki, Volodymyr Kostevych, Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski (77' Darko Jevtić), Mario Situm (70' Maciej Makuszewski), Christian Gytkjaer (79' Oleksiy Khoblenko), Kamil Jóźwiak. 

widzów: 10 021. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (22)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.