Reklama

Reklama

Emocji było jak na lekarstwo

Opublikowano: 26 lutego 2014 19:52
Autor:

Emocji było jak na lekarstwo - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Chociaż oba zespoły dzieli w tabeli PGNiG Superligi aż 16 punktów, nikt w Płocku nie spodziewał się, że MMTS odda pucharowy mecz bez walki.

Reklama

Chociaż oba zespoły dzieli w tabeli PGNiG Superligi aż 16 punktów, nikt w Płocku nie spodziewał się, że MMTS odda pucharowy mecz bez walki.

Nafciarze od pierwszych minut byli bardzo skoncentrowani, dzięki czemu błyskawicznie wypracowali sobie dość wyraźną przewagę. Świetnie spisywała się płocka defensywa, dzięki czemu wiele bramek gospodarze zdobywali po kontratakach.

MMTS chwilami był niemal zupełnie bezradny, a przy tym jakby pogodzony z losem. Trener Manolo Cadenas mógł sobie dzięki temu pozwolić na dość swobodne rotowanie składem, które nie miało większego wpływu na płynność gry. Podobnie jak zagrania pod publiczkę w wykonaniu płockich graczy. Kibice w pierwszej połowie najgorętszą owacją nagrodzili jednak solowy występ jednej z płockich cheerleaderek – Zuzanny.

Senna atmosfera na trybunach udzieliła się, niestety, również zawodnikom Wisły, którzy w końcówce pierwszej i na początku drugiej połowy pozwolili kwidzynianom zdobyć siedem bramek. Przewaga, która wynosiła już dziewięć bramek, stopniała do zaledwie dwóch oczek.

– Zaczęliśmy bardzo dobrze, szybko wypracowując sobie pięciobramkowe prowadzenie. Niestety, później nastąpił okres fatalnej gry w naszym wykonaniu, co pozwoliło wrócić rywalom do walki – mówił na pomeczowej konferencji prasowej płocki rozgrywający Janko Kević. – Na szczęście zdołaliśmy wrócić do naszego grania. W pewnym momencie prowadziliśmy już nawet jedenastoma golami, aby ostatecznie wygrać dziewięcioma.


Na szczęście nafciarze w końcu zdołali przebudzić się z letargu. Sygnał do tego dał Ivan Nikcević, który zdobył gola z lewego skrzydła. W tym momencie wszystko wróciło do normy. Wisła szybko wypracowała sobie przewagę, która pozwoliła jej spokojnie kontrolować przebieg gry. A przede wszystkim dała solidną zaliczkę przed meczem rewanżowym, który za tydzień rozegrany zostanie w Kwidzynie.

– Cieszę się, że przed meczem rewanżowym zdołaliśmy wypracować sobie w miarę bezpieczną przewagę – przyznał po meczu trener Manolo Cadenas. – Zdaję sobie sprawę z tego, że w Kwidzynie powtórzenie wyniku z Płocka będzie niezwykle trudne, ale przed rewanżem jestem dobrej myśli.

Orlen Wisła Płock – MMTS Kwidzyn 33:24 (17:13)

Orlen Wisła: Sego, Wichary – Kwiatkowski, Kević 2, Nenadić 6, Ghionea 10, Syprzak 7, Lijewski 1, Nikcević 2, Montoro, Toromanović 2, Wiśniewski 1, Milas, Zrnić 2

MMTS: Szczecina – Jędrzejewski 1, Sadowski, Klinger 3, Rosiak 4, Nogowski 1, Daszek 2, Łangowski 5, Szczepański 1, Zadura 5, Genda 2

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.