Reklama

Reklama

Dwie czerwone kartki, dziwne decyzje sędziowskie i deklasacja. Czas na Pick Szeged [FOTO]

Opublikowano: śr, 20 mar 2019 21:49
Autor:

Dwie czerwone kartki, dziwne decyzje sędziowskie i deklasacja. Czas na Pick Szeged [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Najwięcej emocji w Orlen Arenie było przy okazji czerwonych kartek dla zawodników MMTS-u Kwidzyn. Nafciarze bez problemu poradzili sobie z szóstym zespołem PGNiG Superligi. Podopieczni Xaviera Sabate szybko wypracowali prowadzenie, którego nie wypuścili nawet na chwilę i w spokoju mogą przygotowywać się do meczu z Pickiem Szeged.

Reklama

Najwięcej emocji w Orlen Arenie było przy okazji czerwonych kartek dla zawodników MMTS-u Kwidzyn. Nafciarze bez problemu poradzili sobie z szóstym zespołem PGNiG Superligi. Podopieczni Xaviera Sabate szybko wypracowali prowadzenie, którego nie wypuścili nawet na chwilę i w spokoju mogą przygotowywać się do meczu z Pickiem Szeged. 

Spotkanie w Orlen Arenie skończyło się w zasadzie po 10 minutach. Pierwszą bramkę dla gości w 3. minucie zdobył Michał Potoczny i było 1:1. Na drugie trafienie kibice MMTS-u Kwidzyn musieli czekać do 20. minuty i dopiero na pięć minut przed końcem pierwszej partii można mówić o jakiejś regularności w pokonywaniu Adama Morawskiego. Wcześniej podopieczni Tomasza Strząbały nie mieli pomysłu na przedarcie się przez dobrze funkcjonującą obronę wicemistrzów Polski. Goście grali zbyt wolno i zbyt przewidywalnie, by zaskoczyć dobrze dysponowanych ostatnio Nafciarzy. Efekt? Kolejne bramki Michała Daszka i Lovro Mihicia i wysokie prowadzenie Wisły. Emocji brakowało, ale ciśnienie w Orlen Arenie nieco podskoczyło po bezpardonowym ataku Ryszarda Landzwojczaka na Ondreja Zdrahalę. Sędziowie pokazali mu czerwoną kartkę, a chwilę później syrena obwieściła przerwę. Na tablicy było 15:7. 

Przyjezdni nie mieli szans na odrobienie straty, a Wisła tylko podwyższała prowadzenie. Kibiców mogła za to irytować para sędziowska, która momentami pozwalała zbyt długo grać i podejmowała dziwne decyzje przy przerywaniu ataków Wisły.

Nie miało to jednak wpływu na przebieg spotkania. Xavier Sabate rotował składem, swoje minuty dostał Mateusz Góralski. Nafciarze spokojnie dogrywali spotkanie, nie tracąc zbyt wielu sił. W 51. minucie rywale dostali jeszcze jedną czerwoną kartkę-tym razem Kacper Adamski sam wymierzył sprawiedliwość na Jose De Toledo, który sfaulował go chwilę wcześniej. Gospodarze nie forsowali jednak przestanie tempa i wynik na 29:16 ustalił Mateusz Piechowski. Najlepszym zawodnikiem okazał się Michał Daszek-kapitan oddał 10 rzutów i każdy skończył się bramką. 

Nafciarzy czeka teraz starcie z rywalem wagi superciężkiej. Już w najbliższą niedzielę Wisła podejmie w Orlen Arenie węgierski Pick Szeged. Początek meczu o 16:00. 

Orlen Wisła Płock - MMTS Kwidzyn 29:16 (15:7)

Orlen Wisła Płock: Morawski, Borbely, Wichary - Daszek 10, Mlakar 4, Mihić 3, Góralski 2, Gębala 2, Moya 2, Racotea 2, Krajewski 1, Piechowski 1, Sulić 1, De Toledo 1, Obradović, Zdrahala. 

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Dudek - Kryński 4, Peret 3, Adamski 2, Landzwojczak 2, Ossowski 2, Orzechowski 1, Potoczny 1, Przytuła 1, Janiszewski, Krieger, Netz, Nogowski, Rosiak, Szczepański. 

Kary: Wisła 10 min., MMTS 6 min. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.