Reklama

Reklama

Dali z siebie wszystko. I walczą dalej

Opublikowano: ndz, 25 maj 2014 10:59
Autor:

Dali z siebie wszystko. I walczą dalej - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Po dwóch porażkach w Kielcach Wisła nie była faworytem trzeciego pojedynku o Mistrzostwo Polski. Ale podopieczni trenera Manolo Cadenasa zdołali pokonać Vive Targi, tym samym pozostając w grze o mistrzostwo Polski.

Reklama

Po dwóch porażkach w Kielcach Wisła nie była faworytem trzeciego pojedynku o Mistrzostwo Polski. Ale podopieczni trenera Manolo Cadenasa zdołali pokonać Vive Targi, tym samym pozostając w grze o mistrzostwo Polski.

Wydawało się, że złoto dla kielczan jest niemal na wyciągnięcie ręki. Wisła nie po raz pierwszy potwierdziła jednak, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że grać należy do ostatniej syreny. Wisła od początku spotkania zdominowała przebieg wydarzeń na placu gry. Szybko zdobyte prowadzenie nie zdekoncentrowało nafciarzy, walczących z niebywałą determinacją o każdą piłkę.
W obronie niesamowicie twardo walczyli Mariusz Jurkiewicz i Zbigniew Kwiatkowski. Udało im się niemal całkowicie wyeliminować Julena Aginagalde. A przecież nikogo nie należy przekonywać, jaka jest jego rola w kieleckim zespole.

Nie istniał na boisku Julen Aginagalde, ale dramatycznie słaby był również Michał Jurecki. W dodatku zamiast szukać gry, ewidentnie usiłował sprowokować płockich zawodników do faulu, który mógłby zakończyć się na ławce kar. Nafciarze byli jednak wyjątkowo odporni na wszelkie tego typu prowokacje.

Płocczanie świetnie grali w defensywie, ale jeszcze lepiej w ataku. A co najważniejsze – mieli w swoim składzie genialnych Mariusza Jurkiewicza i Marcina Wicharego. Za ten jeden mecz „Kaczka” zasłużył sobie na miano zawodnika sezonu 2013/2014 w Wiśle Płock. Świetnie napędzał swoich kolegów z zespołu do walki, idealnie dyktował tempo gry, a nade wszystko rewelacyjnie wykańczał akcje swojego zespołu. Jedenaście zdobytych przez niego bramek ma swoją wymowę. Marcin Wichary pojawił się w płockiej bramce w 16 minucie. I od tego momentu rozpoczął się Wichary Show.

Do tej pory trener Tałant Dujszebajew mógł dowolnie rotować składem, bo każdy z jego zawodników, pojawiając się na boisku, mógł brać na siebie ciężar gry. Tym razem jednak było dokładnie odwrotnie. To rezerwowi Wisły byli niezwykle kreatywni, a „ławkowi” gracze Vive Targów nie wnieśli właściwie nic do gry swojego zespołu.

Czy czeka nas piąty mecz o złoto w Kielcach? Okaże się w niedzielę. Czwarty pojedynek wielkiego finału rozpocznie się w Orlen Arenie o 17.30.


Orlen Wisła Płock – Vive Targi Kielce 31:27 (15:14)

Orlen Wisła: Sego, Wichary – Kwiatkowski, Nenadić 5, Ghionea 1, Jurkiewicz 11, Syprzak 2, M. Lijewski 2, Nikcević 3, Toromanović 2, Montoro 1, Wiśniewski 2, Eklemović 2

Vive Targi: Szmal, Losert – Grabarczyk, Chrapkowski 3, Aginagalde 1, Bielecki 7, Buntić 6, Musa, Zorman 2, Cupić 4, Olafsson 3, Tkaczyk 1, Jurecki, Strlek, Rosiński





fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.