reklama

Rząd chce zaostrzyć przepisy. Za to wykroczenie można będzie stracić prawo jazdy

Opublikowano:
Autor:

Rząd chce zaostrzyć przepisy. Za to wykroczenie można będzie stracić prawo jazdy - Zdjęcie główne
Autor: pixabay

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światKierowców łamiących przepisy na przejazdach kolejowych mogą czekać znacznie surowsze konsekwencje. Rząd pracuje nad zmianami, które w określonych przypadkach pozwolą zatrzymać prawo jazdy na trzy miesiące. Nowe rozwiązania mają dotyczyć między innymi przejazdu na czerwonym świetle, omijania opuszczonych rogatek oraz wjazdu na tory bez możliwości bezpiecznego zjechania z przejazdu.
reklama

Projekt zmian w Prawie o ruchu drogowym i innych ustawach został oznaczony numerem UD469. 15 września 2026 roku trafił do porządku obrad Rady Ministrów. To kolejny etap prac nad przepisami, ale proponowane sankcje nie obowiązują jeszcze kierowców.

Najważniejszą zmianą ma być możliwość trzymiesięcznego zatrzymania prawa jazdy za określone wykroczenia popełnione na przejazdach kolejowo-drogowych. Obecnie za część z nich kierowcy otrzymują przede wszystkim wysokie mandaty oraz punkty karne.

Prawo jazdy zatrzymane na trzy miesiące

Projekt zakłada objęcie nową sankcją kierowców, którzy wjadą na przejazd mimo czerwonego światła, również wtedy, gdy sygnał jest migający. Trzy miesiące bez prawa jazdy mogą grozić także osobie, która ominie opuszczone zapory lub półzapory.

reklama

Przepisy mają obejmować również inne sytuacje związane z rogatkami. Sankcja będzie mogła zostać zastosowana wobec kierowcy, który wjedzie na przejazd w czasie ich opuszczania albo rozpocznie jazdę, zanim zapory zostaną całkowicie podniesione.

Na liście znalazł się również wjazd na tory w sytuacji, gdy po drugiej stronie przejazdu nie ma wystarczającej przestrzeni do jego natychmiastowego opuszczenia. Samochód może wtedy zostać unieruchomiony na torowisku, co stwarza bezpośrednie zagrożenie.

Już teraz grozi 2000 zł mandatu i 15 punktów

Za najpoważniejsze wykroczenia na przejazdach kolejowych kierowcy już obecnie mogą zostać ukarani wysokim mandatem. Wjazd na czerwonym świetle lub ominięcie rogatek może oznaczać 2000 zł grzywny oraz 15 punktów karnych.

reklama

Jeżeli kierowca ponownie popełni określone wykroczenie w warunkach recydywy, mandat może wzrosnąć do 4000 zł.

Po wejściu w życie planowanych zmian konsekwencje będą więc znacznie poważniejsze. Oprócz mandatu i punktów karnych kierowca może bowiem czasowo stracić prawo jazdy.

Red Light wykrył już tysiące wykroczeń

Planowane zaostrzenie przepisów ma być odpowiedzią między innymi na skalę naruszeń rejestrowanych na przejazdach kolejowo-drogowych.

Z danych Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym wynika, że dziesięć systemów Red Light działających przy takich przejazdach zarejestrowało od początku stycznia do końca sierpnia 2026 roku ponad 4,5 tys. wykroczeń. Najwięcej przypadków odnotowano w Warszawie.

reklama

Systemy automatycznie wykrywają pojazdy, które wjeżdżają na przejazd pomimo obowiązującego zakazu. Zarejestrowany materiał może następnie zostać wykorzystany w postępowaniu dotyczącym kierującego.

Rozbudowa systemu Red Light jest jednym z elementów automatycznego nadzoru nad miejscami, w których naruszenie przepisów może mieć szczególnie poważne skutki.

Zmiany obejmą także przestępstwa

Projekt UD469 nie ogranicza się wyłącznie do wykroczeń. Zakłada również zmiany w Kodeksie karnym dotyczące zakazu prowadzenia pojazdów w związku z poważnymi zdarzeniami na przejazdach kolejowych.

Jeżeli kierowca doprowadzi do wypadku lub katastrofy w komunikacji, sąd ma być zobowiązany do orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów na okres co najmniej trzech lat.

reklama

Chodzi między innymi o czyny opisane w art. 173 i art. 177 Kodeksu karnego. W przypadku sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji, o którym mowa w art. 174, minimalny okres zakazu prowadzenia pojazdów miałby wynosić co najmniej rok.

Projekt zakłada tym samym ograniczenie uznaniowości sądu. Po spełnieniu określonych w ustawie przesłanek zakaz prowadzenia pojazdów miałby być obligatoryjny.

Większość niebezpiecznych zdarzeń powodują uczestnicy ruchu

PKP Polskie Linie Kolejowe od lat wskazują, że zdecydowana większość wypadków i niebezpiecznych sytuacji na przejazdach jest związana z zachowaniem uczestników ruchu drogowego.

W materiałach spółki podawano, że nawet 99 proc. zdarzeń na przejazdach wynika z zachowania kierowców, pieszych lub rowerzystów. Wśród najczęstszych błędów kierujących wymieniane są między innymi ignorowanie znaku STOP, przejazd na czerwonym świetle, wjeżdżanie pod opuszczające się rogatki, omijanie półzapór oraz zatrzymywanie samochodu na torach.

Kierowca zbliżający się do przejazdu musi zachować szczególną ostrożność. Powinien prowadzić pojazd w taki sposób, aby w razie potrzeby móc bezpiecznie zatrzymać się przed torami.

Nie ma miejsca za przejazdem? Nie wjeżdżaj na tory

Jednym z zachowań, które projekt ma obejmować szczególnie surową sankcją, jest wjazd na przejazd bez możliwości jego opuszczenia.

Jeśli po drugiej stronie torów znajduje się korek lub stojące pojazdy i nie ma wystarczająco dużo miejsca dla samochodu, kierowca powinien zatrzymać się przed przejazdem.

Nie zmienia tego zielone światło, podniesiona rogatka ani brak widocznego pociągu. Samochód może bowiem utknąć na torach, a następnie znaleźć się na drodze nadjeżdżającego składu.

Auto utknęło na torach? Rogatkę można wyłamać

PKP PLK przypominają, że w sytuacji zagrożenia najważniejsze jest jak najszybsze opuszczenie torowiska.

Jeżeli samochód znajdzie się między zamkniętymi rogatkami, kierowca nie powinien czekać na ich ponowne podniesienie. Zapory można wyłamać samochodem. Ich konstrukcja pozwala na ustąpienie pod odpowiednim naciskiem.

Jeżeli pojazd ulegnie awarii na torach i nie będzie można nim zjechać z przejazdu, wszyscy znajdujący się w środku powinni jak najszybciej go opuścić i oddalić się od torowiska. Następnie należy zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Podczas zgłoszenia warto podać numer przejazdu umieszczony na Żółtej Naklejce PLK. Naklejki znajdują się między innymi na napędach rogatek oraz z tyłu krzyża św. Andrzeja. Indywidualny numer pozwala służbom dokładnie określić lokalizację przejazdu i przekazać informację odpowiednim służbom kolejowym.

Nowe kary jeszcze nie obowiązują

Projekt UD469 nadal znajduje się na etapie prac rządowych. Samo wpisanie go do porządku obrad Rady Ministrów nie oznacza, że nowe przepisy zaczęły obowiązywać.

Po zakończeniu prac rządowych projekt będzie musiał przejść przez parlament. Następnie ustawa będzie wymagała podpisu prezydenta i ogłoszenia, aby nowe regulacje mogły wejść w życie.

Do tego czasu kierowców obowiązują obecne przepisy. Za część najpoważniejszych wykroczeń na przejazdach kolejowych nadal grozi mandat w wysokości 2000 zł oraz 15 punktów karnych.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo