Zamknij
REKLAMA

Wisła odpada po serii rzutów karnych. Kontrowersyjne decyzje arbitra

15:36, 20.11.2020 | M.W
Skomentuj
REKLAMA

Po 28 dniach piłkarze Wisły Płock wrócili na boisko. Po 120 minutach rywalizacji w 1/16 Pucharu Polski Nafciarze remisowali z Pogonią Szczecin 1:1, mimo iż przez ponad 40 minut grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Giorgiego Merebaszwilego. W serii rzutów karnych lepsi okazali się goście, choć po spotkaniu sporo będzie mówiło się o sędziowaniu. 

Spotkanie Wisły Płock i Pogoni Szczecin to mecz drużyn, które najmocniej zostały doświadczone przez pandemię koronawirusa. W obu zespołach chorowało po kilkunastu zawodników, choć Portowcy chorobę przeszli nieco wcześniej. Pod tym względem więcej przemawiało za Pogonią, bo Wiślacy do treningów zespołowych wrócili zaledwie kilka dni temu w i tak okrojonym składzie. Forma fizyczna była znakiem zapytania.

Radosław Sobolewski mecz potraktował bardzo poważnie i wydaje się, że wystawił najmocniejszy możliwy skład. Warto zaznaczyć, że w Pucharze Polski konieczne jest wystawienie dwóch młodzieżowców. W bramce stanął Krzysztof Kamiński, w obronie i pomocy grali raczej podstawowi zawodnicy. Niespodzianką mógł być Giorgi Merebaszwili, który zagrał zaledwie po raz drugi w tym sezonie, a pierwszy raz od początku spotkania. Na szpicy zadebiutował Mateusz Lewandowski i już w pierwszej połowie zaliczył premierowe trafienie. Napastnik skorzystał z pomyłki Dante Stipicy, który potknął się przy wyjściu do podania od swojego obrońcy - minął go zwodem i skierował piłkę do pustej bramki. 

Przyjezdni wyrównali kwadrans później, kiedy to Wojciech Myć odgwizdał kontrowersyjny rzut karny. Arbiter dopatrzył się faulu Milana Obradovicia na Adrianie Benedyczaku i wskazał na wapno. Wydaje się, że piłkarz Pogoni sporo dodał od siebie przy tym upadku. Na nicjednak  zdały się protesty - do piłki podszedł Kamil Drygas i było 1:1. 

Co można powiedzieć o samym meczu? Od Nafciarzy trudno oczekiwać zbyt wiele, skoro ich rozbrat z futbolem trwał praktycznie miesiąc. Dopiero w ostatnich dniach drużynie udało się potrenować nieco indywidualnie, choć zapewne nie na takiej intensywności, jak można trenować będąc w rytmie meczowym. Mimo wszystko to gospodarze w pierwszej połowie wydawali się nieco lepszym, zespołem. Pod bramką Dante Stipicy działo się więcej, choć trudno którąkolwiek z okazji nazwać 100%. 

Po zmianie stron gra nie zmieniła się znacząco. Dużo było walki, spotkane było szarpane. Wydawać się mogło, że podopieczni Radosława Sobolewskiego wcześniej czy później opadną z sił, tym bardziej że kończyli w osłabieniu. Wojciech Myć dopatrzył się faulu Giorgiego Merebaszwilego na rywalu przy wyprowadzaniu kontrataku. I znów decyzja arbitra była mocno kontrowersyjna, bo wydaje się, że skrzydłowy Wisły wykonał czysty wślizg. Niestety - wcześniej miał na koncie żółty kartonik, a w meczu nie było VAR-u i od 80. minuty Wisła grała w osłabieniu. Płocczanie umiejętnie się jednak bronili. 

Regulaminowy czas nie przyniósł rozstrzygnięcia, podobnie jak dogrywka. Wiślacy cały czas bronili się mądrze, a podopieczni Kostii Runjaicia byli nieporadni w ataku. Konieczna była seria rzutów karnych. 

Długo na prowadzeniu była Wisła. Krzysztof Kamiński obronił dwa strzały rywali, ale w bramkę nie trafił też Piotr Pyrdoł. W 5. serii było 3:3 i do piłki podszedł Airam Cabrera. Stipica sięgnął jednak piłkę. W kolejnej serii pomylił się jeszcze Milan Obradović, a chwilę wcześniej trafił Benedikt Zech i to szczecinianie awansowali dalej. 

Wisła Płock - Pogoń Szczecin 1:1 (1:1) pd., 3:4 k.

bramki:

1:0 - Lewandowski 18'

1:1 - Drygas 33' (k.)

Wisła Płock: 1. Krzysztof Kamiński - 33. Damian Zbozień (85', 89. Aleksander Pawlak), 18. Alan Uryga, 3. Milan Obradović, 7. Piotr Tomasik - 94. Dušan Lagator (103', 27. Torgil Gjertsen), 23. Filip Lesniak, 6. Damian Rasak (70', 14. Mateusz Szwoch) - 9. Dawid Kocyła (70', 11. Piotr Pyrdoł), 37. Mateusz Lewandowski (85', 19. Airam Cabrera), 10. Giorgi Merebashvili.

Pogoń Szczecin: 1. Dante Stipica - 22. David Stec, 13. Kóstas Triantafyllópoulos, 23. Benedikt Zech, 15. Hubert Matynia - 61. Kacper Smoliński (64', 54. Maciej Żurawski), 8. Damian Dąbrowski (73', 18. Michał Kucharczyk), 14. Kamil Drygas (86', 16. Santeri Hostikka), 20. Alexander Gorgon - 19. Adrian Benedyczak (86', 63. Hubert Turski), 10. Luka Zahovič (64', 27. Sebastian Kowalczyk).

Żółte kartki: Obradović, Merebashvili, Szwoch - Drygas, Stec.

Czerwona kartka: Giorgi Merebashvili (79', druga żółta).

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (10)

SzwejkSzwejk

3 14

Tu już nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić...
Najpierw do Kruchego z przeprosinami...
Potem do Bońka z prośbą o audiencję... 19:37, 20.11.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Tu nieTu nie

4 6

ma co trenować. Tu trzeba dzwonić do Fryzjera!!! 20:47, 20.11.2020


Lysa parowaLysa parowa

1 0

Kolejna super decyzja łysego. Bravo. 07:21, 23.11.2020


misiek zksmisiek zks

3 9

nie ma sianka = nie ma granka 10:12, 21.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jolikonalojolikonalo

7 5

Kruchy to wspomnienia podobno pisze i na tym niech się skupi. Albo na trenowaniu zięcia Recy bo coś ostatnio dziennikarze na niego narzekali? 13:15, 21.11.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

........................................

7 6

Został powołany, to gra jak potrafi pajacu 13:19, 21.11.2020


do .................do .................

2 2

sam jesteś pajacem. Jak gra cała Polska widzi i ma prawo komentować. A pytania zadają dziennikarze i kibice. 12:22, 22.11.2020


kibickibic

14 0

Jak można przegrać serię rzutów karnych, kiedy bramkarz broni dwie jedenastki. 14:59, 21.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kermitkermit

4 2

teraz może skupić się na utrzymoniu! 19:34, 21.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Panowie !Panowie !

3 1

To tylko magia futbolu niestety...zdarza sie najlepszym, ale serdeczna prośba by pokonać paprykarzy w lidze jak najwyzej !!!!!!!!!!!!! 22:54, 22.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA