Reklama

Reklama

To dobry chłopak był... Tylko co z tego?

Opublikowano: ndz, 26 lut 2017 21:04
Autor:

To dobry chłopak był... Tylko co z tego? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura W płockim teatrze wyciągnięto wypróbowane już multimedialne patenty i przeniesiono z piwnicy na większą, profesjonalną przestrzeń. Czy to się przyjmie? Jest na to szansa po obejrzeniu „Jazdy” w reżyserii Mariusza Pogonowskiego. Ale tylko pod warunkiem, że przymknie się oko na inne aspekty.

Reklama

W płockim teatrze wyciągnięto wypróbowane już multimedialne patenty i przeniesiono z piwnicy na większą, profesjonalną przestrzeń. Czy to się przyjmie? Jest na to szansa po obejrzeniu „Jazdy” w reżyserii Mariusza Pogonowskiego. Ale tylko pod warunkiem, że przymknie się oko na inne aspekty.

W przypadku spektaklu „Jazda” mamy do czynienia z zamówionym produktem przez PKN Orlen w ramach akcji „Kultura dla Płocka”, od samego początku skierowanym do młodych ze szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, z założenia profilaktycznym, z przesłaniem „nie bierz dopalaczy”, chyba że prosisz się o znalezienie na równi pochyłej, pociągając ze sobą na dno (celowo lub nieświadomie) swoich bliskich. Premiera odbyła się w sobotę. Głównym bohaterem uczyniono nastolatka (Szymon Kołodziejczyk), aby łatwiej ten produkt „sprzedać” adresatom. W pozostałe role wcielają się Sylwia Krawiec, Piotr Bała i Magdalena Bogdan.

Każdy spektakl tworzony jest w konkretnym celu, aby bawić albo relaksować, tu akurat celowano w funkcję uświadamiającą, że czasem jeden głupi krok prowadzi do przegranego życia. Faktyczne widać próby, aby wręcz uniknąć nachalnego „machania paluszkiem”, o którym wspominał Piotr Bała na konferencji prasowej zapowiadającej spektakl. Widz, po tym uderzeniu młotkiem w jednej z pierwszych scen, stopniowo zaczyna zanurzać się w historii, jakby było to zwykłe przedstawienie i kolejna premiera w sezonie. Daje szansę, pozostaje czujny, co się będzie działo za tą siatką i na tych czterech krzesłach ustawionych na scenie.

Im dłużej siedzimy na widowni, tym bardziej wtłacza się w kolejne sceny funkcję profilaktyczną. Ratunkiem przed moralizatorskim tonem okazują się różne, wręcz inwazyjne metody. Mamy więc mroczny klimat, niemal do granic możliwości minimalistyczną scenografię, dużo muzyki, partie wokalne w różnym stylu, aktorzy przechodzą po scenie niczym roboty, wykrzykują partie tekstu do mikrofonu, wykorzystuje się projektor do kolejnych wizualizacji. Z jednej strony tylko się cieszyć, że to, co sprawdza się w Per Se zaczyna wkraczać do teatru i przywierać do niego (oby zachował się trend z muzyką na żywo). Z drugiej strony to już było, w „Pięknych”, w „ZakochAnej” w piwnicy przy 3 Maja, na teatralnej dużej scenie w „Wyspie Hobsona”. Ale załóżmy, że potencjalny widz szybciej trafi do teatru na Nowym Rynku niż do piwnicy Per Se.

Osobną sprawą jest sam odbiór spektaklu trwającego nie dłużej niż 60 minut. Czas wydaje się dobrany optymalnie, aby widz poznał przyczyny tego życiowego bałaganu na podobieństwo rozrzucanych papierów po scenie. Na plus trzeba zaliczyć fakt, że aktorzy w tym natłoku multimediów nie znikają w ciemności. Ich głos pozostaje donośny. Tekst napisany przez Mariusza Pogonowskiego opiera się na prostej konstrukcji. Zaczynasz brać, więc kombinujesz, jak wyciągnąć kasę, oszukujesz innych i samego siebie. Nawet się nie spostrzeżesz, kiedy zaczynasz przegrywać. Nie przejmujesz się nikim i niczym dopóki trwa faza, tytułowa „jazda”. Nie ma wyjątków. - Bo to był przemiły, grzeczny chłopak – mówi matka głównego bohatera, która długo niczego nie dostrzegała. Jego siostra z czasem żałuje, czy powinna być taka lojalna wobec brata, bo może gdyby inaczej się zachowała, wszystko wyglądałoby inaczej...

Aktorzy, którzy spisują się całkiem nieźle, dla pewności jeszcze raz powtórzą przesłanie sztuki, dodając że nawet pomimo takich historii, jak ta, wciąż znajduje się ktoś, na kogo żadna przestroga nie podziała. Łamanie zasad bywa kuszące. O wiele bardziej interesujący wydaje się motyw domina, wzajemnych zależności, kiedy lekkomyślnie wciąga się innych do swojego świata, który jeszcze może wydaje się w miarę stabilny, co oczywiście okazuje się tylko złudzeniem. A przecież stawką jest ludzkie życie. Niestety bywają momenty, kiedy bardziej zaczyna się czekać na kolejną wizualizację niż na dalszy ciąg tej opowieści. Najmocniejszą stroną spektaklu wydaje się nie sam tekst, lecz forma przedstawiania historii z punktu widzenia tak wielu postaci jednocześnie.

Uczniowie będą mieli możliwość wypowiedzenia się co myślą na temat sztuki tuż po przedstawieniu, dlatego tak naprawdę największy sprawdzian dla aktorów i twórcy dopiero nadejdzie.

Spektakle poranne przeznaczone są dla młodzieży, w razie chęci udziału w nich z grupą należy zgłosić się do Kuratorium Oświaty. Będzie tez przedstawienie 12 marca o godzinie 17.00.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.