Reklama

Reklama

Po 11 latach żegna się z płockim teatrem. Czasem zjawi się zagrać jakąś rolę

Opublikowano: śr, 22 sty 2020 12:08
Autor:

Po 11 latach żegna się z płockim teatrem. Czasem zjawi się zagrać jakąś rolę - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Mówi, że chociaż szkoda, to trzeba pójść dalej. Z płockim teatrem Łukasz Mąka zawodowo był związany przez 11 lat. Teraz czas na coś nowego. Wciąż jednak będzie bawił widzów w roli Tonia w "Szalonych nożyczkach" i George'a w "Hotelu Westminster".

Reklama

Mówi, że trzeba pójść dalej. Z płockim teatrem Łukasz Mąka zawodowo był związany przez 11 lat. Teraz czas na coś nowego. Wciąż jednak będzie bawił widzów w roli Tonia w "Szalonych nożyczkach" i George'a w "Hotelu Westminster".

Z teatrem powiązane było również jego dzieciństwo. Pamięta prof. Skotnickiego:

- Kiedy jako dziecko przychodziłem z rodzicami na próby, wygłupiał się przyklejając sobie na twarzy krostę z plasteliny. Przeklejał ją w różne miejsca, wtedy ja mówiłem, że przed chwilą była gdzie indziej, a on na to, że nieprawda. I tak się bawiliśmy. Później się z nim spotkałem już w szkole aktorskiej. I pierwsze zadanie, jakie mi dał, brzmiało: „Panie Mąka, teraz pan pójdziesz pod ścianę i będziesz pan stał, jak stary wał”. Profesor Skotnicki robił nam egzamin z piosenki, a tam trzeba było zawsze zagospodarować przestrzeń studentami, więc akurat w tym momencie moim zadaniem było stanie pod ścianą i koleżanka do mnie śpiewała - wspomina w rozmowie z Moniką Mioduszewską-Olszewską.

Jego pierwszą rolą w płockim teatrze był Kałamarz w "Pierścieniu i róży" w reżyserii Tomasza Grochoczyńskiego. Miał 3 czy 4 lata. - Jedna z postaci na mnie gwizdała i wbiegałem na scenę w niebieskim kostiumie, z białym piórkiem w głowie. I to jest właśnie przewrotność historii. Bo gdy już się przyjąłem do teatru po szkole, moją pierwszą rolą był Książę Bulbo w Pierścieniu i róży. Jakaś klamra się tu stworzyła.

Łukasz Maka jest absolwentem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Warsztat szlifował w płockim teatrze, a teraz czas na zmianę. Wyjeżdża do Wrocławia, ponieważ tak mu się życie rodzinne ułożyło. Nie wie jednak, co będzie dalej w życiu zawodowym, czy uda mu się znaleźć etat w jakimś innym teatrze.

Tu można przeczytać wywiad z Łukaszem Maką "Skoro można, trzeba mówić o wszystkim".

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.